Do obałamuconych członków band U.P.A.

W całym kraju panuje spokój, a ludność odbudowuje zniszczenia i leczy rany, zadane jej przez nienawistnego okupanta hitlerowskiego. Jedynie na płd.-wschodnim pograniczu, na terenie kilku powiatów dopuszczacie się mordów, podpaleń i grabieży za namową swoich dowódców – pachołków krwawego kata Hitlera, byłych S.S. – manów i policjantów (…)

(…) Wojsko nie zaprzestanie pościgu ani na 1 dzień aż do zimy – do czasu zniszczenia ostatniego człowieka z band U.P.A.

To początek odezwy Rządu Polskiego skierowanej do Ukraińskiej Powstańczej Armii. Odezwa ta miała na celu zmuszenie członków band do poddania się tuż przed rozpoczęciem Akcji Wisła. 

Akcja „Wisła”

Operacja ta był planowana już  pod koniec 1946 r., a zastrzelenie gen. K. Świerczewskiego w Jabłonkach tylko przyspieszyło jej rozpoczęcie. 

W ramach akcji „Wisła” w Bieszczady wysłano ok. 20 000 żołnierzy – dywizję KBW, dwie dywizje piechoty LWP, jednostki UB i milicji. Do dyspozycji kierujących akcją oddano cztery pociągi pancerne i eskadrę samolotów. Operacją dowodził gen. Stefan Mossor – przedwojenny oficer.

W tym czasie bandy UPA liczyły – wg sztabu GO „Wisła”, ponad 2400 żołnierzy i ponad 700 członków OUN, natomiast dowódca UPA w Polsce płk Mirosław Onyszkiewicz ps. „Orest” twierdził, że wszystkich walczących było ok 1400.  

Akcja Wisła rozpoczęła się o świcie 28 kwietnia 1947 r. i trwała trzy miesiące. Jednak same wysiedlenia trwały aż do 1950 roku. 

Przesiedlenia

Operację przeprowadzano w sposób bezwzględny i brutalny. Cywilna ludność ukraińska miała po 2-3 godz na spakowanie dobytku (limit 25 kg) i opuszczenie domostw. Częstym przypadkiem były grabieże mienia i podpalenia. 

W sumie przesiedleniami objęto ponad sto czterdzieści tysięcy osób cywilnych narodowości ukraińskiej oraz mniejszości narodowe Bojków, Łemków i Dolinian. Wraz z nimi wysiedlano Polaków, którzy byli członkami rodzin mieszanych.

Tutaj przeczytasz o akcji „Wisła” przeprowadzonej Krywem

W większości przesiedlono ich na Ziemie Zachodnie i rozproszono aby przerwać również więzy sąsiedzkie. Trafiali oni przeważnie do domostw znajdujących się w bardzo złym stanie i byli traktowanie wrogo przez polskich sąsiadów. Ponadto znajdowali się, przez wiele lat, pod obserwacją „bezpieki”   

W wyniku akcji rozbito siły UPA, ok. 17 sotni. Zginęli prawie wszyscy jej dowódcy. Podejrzanych lub aktywnych członków UPA i ich sympatyków skierowano do obozu w Jaworznie. W sumie trafiło do niego (wg różnych źródeł) od 3 do 4 tys.  osób.  

Latem 1947 r., po zakończeniu akcji „Wisła” w Bieszczadach pozostały tylko pustka i zgliszcza.  Opuszczone pola zarosły lasem, z mapy zniknęły całe wioski. Niestety, dewastacji uległy również obiekty zabytkowe, w tym niepowtarzalna architektura cerkiewna.  

Przez dziesiątki kolejnych lat przesiedleni Ukraińcy mieli zakaz powrotów. Nie mogli nawet odwiedzać terenów, z których ich wysiedlono. Stanowił o tym dekret z 1949 r. 

Akcja „Wisła” do dzisiaj wzbudza silne emocje i jest różnie interpretowana przez historyków. Jednak trudno ją ocenić z perspektywy minionych lat.