Reklama

Reklama

Na terenie dawnej leśniczówki Brenzberg prowadzono prace poszukiwawcze. Próbowano odnaleźć szczątki 74 ofiar zbrodni UPA

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Aktualności

Reklama

To tam odbyła się największą zbrodnia Ukraińskiej Powstańczej Armii w Bieszczadach. Na stokach Jeleniowatego (Jasieniów) – jak wynika z relacji świadków – w 1944 roku zamordowano 74 Polaków poszukujących schronienia u miejscowego leśniczego. W przededniu 78. rocznicy mordu zakończono pierwszy etap prac poszukiwawczych na terenie dawnej leśniczówki Brenzberg.

Prace poszukiwawcze prowadzone przez Zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej w miejscu dawnej leśniczówki Brenzberg były pierwszymi pracami prowadzonymi na tak szeroką skalę. Jak informuje IPN w ciągu 5 dni przebadano około 700 metrów kwadratowych terenu, zarówno na polanie, gdzie przed laty znajdowała się leśniczówka, jak również w niedalekim sąsiedztwie wzniesionego upamiętnienia. Działania na stokach Jeleniowatego wspierane były przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Krośnie, Nadleśnictwo Stuposiany oraz grupę wolontariuszy.

W wyniku przeprowadzonych prac odnaleziono fundamenty budynku mieszkalnego, ustalono topografię oraz zlokalizowano pobliską studnię. Odnaleziono także liczne przedmioty kultury materialnej oraz elementy oprzyrządowania wojskowego, które zostały zakopane w tym miejscu prawdopodobnie podczas działań I wojny światowej

- informuje Instytut Pamięci Narodowej.

[Best_Wordpress_Gallery id="812" gal_title="Brenzberg poszukiwania"] Mimo iż badania nie doprowadziły do odnalezienia szczątków pomordowanych Polaków, stanowią one bardzo ważny etap dla dalszych prac poszukiwawczych.

Relacja świadków tragicznych mordów

W sierpniu 1944 roku nad górnym Sanem dominowała UPA. Nieliczna polska samoobrona była bezsilna. Polacy uciekali koleją do Użhorodu lub ukrywali się w lasach, między innymi w leśniczówce Brenzberg u Franciszka Króla na Jasieniowie.

Jak wynika z zeznań jednego ze świadków, w sierpniu 1944 roku Polscy uciekali do lasu, na Jasieniów. Poniżej w Sokolikach pojawił się chłopiec, który opowiadał, że 15 sierpnia 1944 roku wracając rankiem zobaczył jak upowcy otaczają leśniczówkę. Potem słyszał ich wrzaski, krzyki oraz płacz. Chłopiec uciekł do Sokolik, ale dręczony niepewnością o los bliskich powrócił do lasu, gdzie został ujęty i zamordowany. Inny świadek wspomniał, że 18 sierpnia 1944 roku zszedł do leśniczówki, a tam wśród traw i pod płotami natknął się na zwłoki 74 osób. Ofiary nie miały ran postrzałowych. Ciała kobiet, dzieci, mężczyzn były okaleczone, ze śladami męczeńskiej śmierci zadanej jakieś 3 dni temu. Po ubiorze poznał, że byli to Polacy – leśnicy, kolejarze, administratorzy z folwarków, a także bieżeńcy, w tym dwóch księży.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE