Samo słowo „połonina” jest znacznie starsze niż współczesna turystyka. To lokalna nazwa zbiorowisk muraw alpejskich i subalpejskich występujących ponad górną granicą lasu w Karpatach Wschodnich. W Polsce określenie to kojarzy się przede wszystkim z Bieszczadami.
Choć połoniny mają charakter naturalnego piętra roślinności, ich obecny zasięg został znacznie poszerzony przez działalność człowieka. Przez lata wpływały na nie szałaśnictwo, wycinanie zarośli, krzewów i drzew, wypalanie lasu, koszenie trawy, koszarowanie oraz wypas owiec i bydła. To właśnie działalność ludzi sprawiła, że otwarte przestrzenie, które dziś zachwycają turystów, zyskały swój charakter.
Równie ciekawa jest sama nazwa. „Połonina” to wyraz wschodniosłowiański zapożyczony z języka rusińskiego. Zachodniosłowiańska forma brzmiałaby „płonina”. Słowo oznaczało miejsce płone – puste, nieużyteczne, czyli takie, które nie nadawało się do uprawy roli. Jak podaje Wikipedia w językach południowosłowiańskich, między innymi słoweńskim i bułgarskim, słowo „planina” oznacza natomiast góry. Kiedy więc współczesny turysta mówi „połonina”, używa słowa, w którym zapisany jest dawny sposób postrzegania gór. Nie chodziło o malowniczy cel wędrówki ani miejsce z rozległym widokiem. Był to przede wszystkim teren, którego nie można było wykorzystać jak pola uprawnego.
Szczególnie wyraźnie historię dawnych mieszkańców Bieszczadów można odnaleźć w nazwie Połoniny Caryńskiej, nazywanej także Berehowską. Masyw leży między dolinami Prowczy i Wołosatego, gdzie znajdują się Brzegi Górne i Ustrzyki Górne. Od północy Przysłup Caryński oddziela go od Magury Stuposiańskiej. Od południa, przez Wyżniańską Przełęcz, sąsiaduje z Działem w paśmie granicznym.
Nazwa nie pochodzi jednak od samej góry. Jej źródłem była nieistniejąca już wieś Caryńskie, położona u stóp połoniny. To właśnie od niej masyw otrzymał swoją nazwę.
Historia jest jednak nieco bardziej złożona. Pastwiska na Połoninie Caryńskiej należały również do mieszkańców innych miejscowości – Berehów Górnych, Bereżek i Ustrzyk Górnych. W okresie międzywojennym prowadzono tam intensywny wypas. Zanim połonina stała się celem pieszych wędrówek, była więc przede wszystkim miejscem związanym z codzienną pracą i gospodarką mieszkańców okolicznych wsi.
Dzisiaj Połonina Caryńska jest objęta ochroną w ramach Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Turyści oglądają otwarte grzbiety, ale sama nazwa przypomina o świecie, który istniał tutaj wcześniej – o wsi Caryńskie i innych miejscowościach korzystających z górskich pastwisk.
Podobną historię ma Połonina Wetlińska. To masyw górski i połonina w polskiej części Bieszczadów Zachodnich, dziś jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w całych Bieszczadach. Ma kilka wierzchołków, a jego przedłużeniem jest Smerek, oddzielony przełęczą M. Orłowicza.
Także położenie masywu pokazuje, jak rozległy jest ten górski krajobraz. Południowo-zachodnie stoki stromo opadają w dolinę Wetlinki. Wschodnie schodzą w kierunku doliny Prowczy i Nasiczniańskiego Potoku, natomiast północno-wschodnie przechodzą w długie grzbiety łagodnie opadające w stronę bardziej odległej doliny Sanu. Przez Przełęcz Wyżną masyw Połoniny Wetlińskiej łączy się z Działem.
Jej nazwa również nie jest tajemnicą. Pochodzi od miejscowości Wetlina.
Dziś nazwy obu połonin brzmią dla turysty jak naturalne elementy bieszczadzkiego krajobrazu. Caryńska i Wetlińska stały się nazwami gór, szlaków, widoków i popularnych celów wycieczek. Jednak wystarczy zatrzymać się przy ich pochodzeniu, aby zobaczyć coś więcej. Za nazwami kryją się dawne wsie, język mieszkańców i gospodarka, która przez lata zmieniała wygląd gór.
Bieszczadzkie połoniny nie są więc tylko otwartymi przestrzeniami nad lasem. Ich nazwy przechowują fragment historii tego regionu.
Komentarze (0)