Bieszczady leżą na obszarze, gdzie przez stulecia zmieniały się granice i przynależność państwowa. Mieszkańcy pogranicza utrzymywali kontakty z ludźmi po drugiej stronie gór, a przejście przez trudny teren nie zawsze oznaczało podróż turystyczną. W okresach konfliktów i politycznych napięć górskie drogi stawały się trasami ucieczki, przerzutu ludzi oraz działalności konspiracyjnej.
Podczas II wojny światowej szczególne znaczenie miała granica na Sanie. Po zajęciu wschodniej części regionu przez Związek Sowiecki rzeka rozdzielała tereny znajdujące się pod różnymi okupacjami. Jak opisuje Teodor Gąsiorowski w artykule „II wojna światowa w Bieszczadach”, opublikowanym na portalu Przystanek Historia Instytutu Pamięci Narodowej, przez granicę na Sanie przerzucano konspiratorów, uchodźców oraz byłych żołnierzy wracających do domów w centralnej Polsce lub na Kresach. W drugiej połowie 1940 roku przez granicę przechodziły również bojówki Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, przeszkolone i wyposażone przez niemiecki wywiad wojskowy Abwehrę.
Jednym ze szlaków przerzutowych prowadzących przez region była trasa w rejonie Komańczy, wykorzystywana do przekraczania granicy w kierunku Węgier. Była to droga bardzo ryzykowna. Jak podaje Gąsiorowski, schwytani Polacy mogli zostać wydani niemieckiej policji, a miejscowi otrzymywali za to wynagrodzenie. Pokazuje to, jak niebezpieczne było korzystanie z takich tras w czasie okupacji.
Górskie pogranicze miało jednak także drugą stronę. Nielegalny handel nie zawsze wiązał się z działalnością polityczną czy wojenną. W wielu rejonach południowej granicy Polski przez lata rozwijała się wymiana towarów, na którą wpływały różnice cen i braki zaopatrzeniowe. Przenoszono między innymi żywność, alkohol, papierosy, ubrania i obuwie. W niektórych miejscach przemyt miał charakter zawodowy, w innych służył przede wszystkim zdobyciu produktów trudno dostępnych po jednej ze stron granicy.
W historii regionu ważną rolę odgrywała również Przełęcz Łupkowska. Przebiegała tędy linia kolejowa łącząca tereny po obu stronach Karpat. We wrześniu 1939 roku w rejonie przełęczy rozpoczęli działania niemieccy strzelcy górscy, a polscy żołnierze wysadzili tunel kolejowy. Niemcy odbudowali go podczas okupacji, wykorzystując do szybkiego przerzucania wojsk i zaopatrzenia. 18 października 1944 roku tunel ponownie został wysadzony, tym razem przez wycofujące się wojska niemieckie.
Nieoficjalny handel między Polską a Czechosłowacją w latach 1945–1989 opisał historyk Jerzy Kochanowski w opracowaniu naukowym „Smugglers, Tourists, Wheeler-dealers: A Polish View of Illicit Trade between Poland and Czechoslovakia, 1945–89”, opublikowanym w czasopiśmie „Soudobé dějiny”. Publikacja przedstawia zjawisko przemytu i nieformalnej wymiany towarów na południowym pograniczu. Trzeba jednak zaznaczyć, że dotyczy szerszego obszaru granicznego, a nie wyłącznie Bieszczad.
Przemytnicze ścieżki Bieszczad nie są więc jedynie opowieścią o towarach przenoszonych przez granicę. To również historia ludzi zmuszonych do ucieczki, działalności konspiracyjnej i życia w regionie, w którym polityczne decyzje potrafiły w krótkim czasie zmienić codzienność mieszkańców. Dziś górskie doliny i leśne drogi przyciągają turystów, ale w czasie wojny niektóre z tych terenów były częścią niebezpiecznych szlaków, na których stawką bywała wolność, a nawet życie.
Komentarze (0)