Kim byli Bojkowie?

Bojkowie to ludność, która zamieszkiwała głównie tereny Bieszczadów. Ich chaty zlokalizowane były w Kamionce, Sukowate, Żernicy Wyżnej, Berezce, Bereżnicy Niżnej, Łobozewie, Równi, Hoszowie, Ustrzykach Dolnych, Lutowiskach, Czarnej, Baligrodzie, Cisnej i Stebniku. Na północ od nich, po obu stronach drogi z Olszanicy do Ustrzyk Dolnych i Krościenka, mieściły się wsie o mieszanych cechach bojkowsko-łemkowsko-doliniańskich. Bieszczadzcy górale prowadzili spokojne życia, które związane były nie tylko z pracą, ale też tradycjami, wierzeniami i zwyczajami, które rozwijały się mimo rozbiorów Polski czy wojen.

Ludność Bojkowska ucierpiała najbardziej w czasie II wojny światowej. Za sprawą wysiedleń, mieszkańcy wiosek zmuszeni byli opuścić swoje gospodarstwa i zniknęli z tych terenów na zawsze.

Mieszanka wiary, religii i obrzędów

Bojkowskie zwyczaje bożonarodzeniowe to połączenie religii chrześcijańskiej z ludowymi zabobonami. Wigilia Bożego Narodzenia była najbardziej magicznym dniem, który decydował o całym następnym roku. Właśnie dlatego, tak ogromną uwagę przywiązywano do wszystkiego, co w tym dniu się działo.

W wigilię Bojkowie wstawali dużo wcześniej niż zwykle, dbali o każdy szczegół, tak aby wszystko tego dnia w całym obejściu było na swoim miejscu. Wieczorem do chaty wnoszono snop owsa – obowiązkowy element wigilii. Zwieńczeniem tego dnia była uroczysta wieczerza, podczas której na stół podawano dwanaście postnych potraw. Jedli oni kiszoną kapustę, ziemniaki, biały barszcz, pierogi z kaszą i grzybami, gołąbki, bób czy grzyby. Kolację spożywano na specjalnie przygotowanym stole, gdzie mieściło się siano lub słoma, a ponadto garnek z ziarnem. Nogi stołu związywano z kolei łańcuchem.

Wszystkie te działania miały zapobiegać dostępowi do ludzi złych duchów. Kolację rozpoczynano od modlitwy i podzielenia się przaśnym chlebem. Jedzono drewnianymi łyżkami z jednej miski. W czasie wigilijnej wieczerzy odprawiano liczne pogańskie rytuały, które miały zapewnić urodzaj i zapobiec wszelkim nieszczęściom w następnym roku. Na zakończenie wieczerzy wszyscy śpiewali kolędy.

W tę noc Bojkowie spali na podłodze wyściełanej słomą. Łóżko i ławy były bowiem przeznaczone dla duchów zmarłych, obchodzących święta wraz z domownikami. I choć Bojkowie obchodzili wigilię 6 stycznia, to my możemy sobie o niej wspomnieć w czasie katolickiej wigilii.

Autor: Kamil Mielnikiewicz