reklama

Zatrzymaj się tu po drodze w Bieszczady. Tu zaczęła się akcja "Wisła" i przebiega linia kolejowa Zagórz - Łupków (ZDJĘCIA)

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Zatrzymaj się tu po drodze w Bieszczady. Tu zaczęła się akcja "Wisła" i przebiega linia kolejowa Zagórz - Łupków (ZDJĘCIA) - Zdjęcie główne
Autor: Aleksandra Szeligowska | Opis: Szczawne to wieś o długiej i ciekawej historii.
Zobacz
galerię
12
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
Warto zobaczyćJadąc w stronę bieszczadzkich szczytów drogą przez Bukowsko mijamy miejscowość, która dla wielu jest tylko kolejnym punktem na mapie. Szczawne to wieś leżąca na skrzyżowaniu bieszczadzkich dróg, gdzie historia odcisnęła niezatarte piętno. To tutaj historyczna linia kolejowa nr 107 stawała się niemym świadkiem walk i powojennych przesiedleń, a drewniana cerkiew cudem uniknęła rozbiórki, by stać się jedną z pereł Szlaku Architektury Drewnianej.
reklama

Stacja Szczawne-Kulaszne: świadek konfliktów i przesiedleń 

Przez wieś przebiega linia kolejowa nr 107, łącząca Nowy Zagórz z Łupkowem, z przystankiem Szczawne-Kulaszne. Stacja ta odegrała kluczową rolę w historii regionu będąc jednym z najważniejszych miejsc walk polsko-ukraińskich na przełomie 1918 i 1919 roku. 

Prawdziwy dramat rozegrał się tu jednak w latach 40. XX wieku. W okresie 1944-1946 nacjonaliści ukraińscy z OUN-UPA zamordowali w tej okolicy 15 Polaków, w tym naczelnika stacji i kilku kolejarzy, a także 14 Ukraińców uznanych za zdrajców. Po 1944 roku miejscowa ludność rusińsko-ukraińska została stąd przesiedlona na teren ZSRR oraz na tzw. Ziemie Odzyskane. Tragiczne losy mieszkańców upamiętnia dziś specjalny obelisk znajdujący się w pobliżu cerkwi. 

reklama

Przez wieś przebiega linia kolejowa nr 107, zdj. Aleksandra Szeligowska

Cerkiew, która przetrwała zawieruchę powojenną... 

Nad miejscowością, na niewielkim wzniesieniu, góruje drewniana cerkiew prawosławna (dawniej greckokatolicka), wzniesiona w 1889 roku przez cieślę Hojsana z Płonnej. Jest to klasyczny przykład stylu łemkowskiego: świątynia o konstrukcji zrębowej, trójdzielna, z charakterystyczną wieżą zwieńczoną baniastym hełmem. 

Losy budowli po II wojnie światowej były niepewne. Po wysiedleniu około 170 rodzin ukraińskich w 1945 roku cerkiew służyła jako magazyn miejscowego PGR-u, a potem została sprzedana osobie prywatnej z przeznaczeniem na rozbiórkę. Świątynia ocalała dzięki determinacji powojennych osiedleńców oraz osób, które powróciły na te tereny po 1956 roku. Do dziś wewnątrz można podziwiać oryginalny ikonostas oraz polichromię z 1925 roku, a wyjątkowy nastrój potęguje brak instalacji elektrycznej w budynku. 

reklama

Od wołoskich krajników do dziedzictwa pogranicza 

Co ciekawe, historia Szczawnego sięga znacznie głębiej niż czasy nowożytne. Już w starożytności przebiegał tędy szlak handlowy, o czym świadczą znaleziska rzymskich monet z czasów cesarzy Trajana i Hadriana.  

Wieś lokowano w 1437 roku na prawie wołoskim i przez wieki pełniła funkcję siedziby krajnika , czyli zwierzchnika wszystkich osad wołoskich w starostwie sanockim. Dziś, mijając charakterystyczne serpentyny drogowe w pobliżu wsi, warto zatrzymać się, by zobaczyć nie tylko cerkiew, ale i drewnianą dzwonnicę z 1889 roku oraz zabytkowe nagrobki na przycerkiewnym cmentarzu. To miejsce, gdzie czas zdaje się płynąć wolniej, a echa dawnej "krainy" wołoskiej wciąż są wyczuwalne. 

reklama

Cmentarz i miejsce pamięci 

Bezpośrednio przy cerkwi znajduje się zabytkowy cmentarz, na którym w 2003 roku odrestaurowano stare nagrobki. Spacerując po nim, można zobaczyć dwa wysokie drewniane krzyże, w tym jeden upamiętniający 1000-lecie chrztu Rusi. Znajduje się tu również obelisk upamiętniający wysiedlenie ludności ukraińskiej i drewniana dzwonnica z 1889 roku, która wraz z cerkwią i cmentarzem jest wpisana do rejestru zabytków. 

Cerkiew powstała w 1889 roku na miejscu starszej świątyni, zdj. Aleksandra Szeligowska

reklama

 

Jadąc w kierunku Komańczy, Cisnej lub Wetliny, warto zatrzymać się tutaj choć na chwilę. W maju nie ma jeszcze tłumów turystów, dzięki czemu można w pełni poczuć ciszę i klimat dawnego Beskidu Niskiego. Przy głównej drodze znajduje się wygodny parking, więc łatwo zrobić krótki postój. I przekonać się, że czasem najciekawsze miejsca nie znajdują się na końcu podróży, lecz właśnie po drodze. 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo