reklama

Solina nie była pierwsza. Ta zapora powstała wcześniej i utorowała drogę największej inwestycji w Bieszczadach (ZDJĘCIA)

Opublikowano:
Autor:

Solina nie była pierwsza. Ta zapora powstała wcześniej i utorowała drogę największej inwestycji w Bieszczadach (ZDJĘCIA) - Zdjęcie główne
Autor: Aleksandra Szeligowska | Opis: Zapora w Myczkowcach i panorama okolicy
Zobacz
galerię
13
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
Warto zobaczyćGdy myślimy o bieszczadzkich zaporach, przed oczami staje potężna, betonowa ściana w Solinie. Jednak to zapora w Myczkowcach była pierwszą, wielką powojenną inwestycją hydroenergetyczną w regionie i powstała osiem lat przed tą w Solinie. Co więcej, bez niej trudno byłoby dziś mówić o systemie energetycznym Solina-Myczkowce, a jej historia jest złożona i ciekawa.
reklama

Historia starsza niż Polska Ludowa

Choć zaporę w Myczkowcach ukończono w latach 1960-1961, jej korzenie sięgają roku 1921. To wtedy polski pionier hydroenergetyki, profesor Karol Pomianowski, opracował pierwsze projekty uregulowania Sanu. Budowa ruszyła jeszcze w okresie międzywojennym pod nadzorem francusko-belgijskiego towarzystwa „Elektrosan”. Pisze o tym Jan Kuczałek, wskazując, że zdołano wówczas wznieść rurociąg stalowy i rozpocząć prace przygotowawcze, jednak z powodu braku funduszy, a później wybuchu II wojny światowej, prace przerwano. Dopiero w 1955 roku zapadła decyzja o kontynuacji przedwojennych zamierzeń.

Budowa w tamtym czasie była ogromnym wyzwaniem logistycznym: materiały dostarczano początkowo furmankami konnymi, a robotnicy musieli najpierw wybudować mosty i drogi dojazdowe do odciętej od świata miejscowości. Głównym celem inwestycji, obok produkcji energii dla zakładów Centralnego Okręgu Przemysłowego, była ochrona mieszkańców przed niszczycielskimi powodziami.

reklama

Zapora ziemna o długości 386 metrów i wysokości 17,5 metra ostatecznie spiętrzyła wody Sanu, tworząc Jezioro Myczkowieckie o pojemności 11 mln m³ i głębokości dochodzącej do 15 metrów.

Tajemnica podziemnej sztolni i unikalna technologia

Ciekawostką technologiczną Myczkowiec jest fakt, że elektrownia wcale nie znajduje się przy samej tamie. Woda nie spada bezpośrednio z zapory na turbiny, lecz płynie wykutą w skale sztolnią o długości 236 metrów, przebijając się pod górą Grodzisko. Dzięki temu rozwiązaniu wykorzystano naturalny przełom Sanu- rzeka płynąca korytem pokonuje w tym miejscu aż 5 kilometrów, podczas gdy woda w sztolni ma do przebycia zaledwie kilkaset metrów.

reklama

Różnica poziomów pozwala elektrowni, wyposażonej w dwie turbiny Kaplana produkcji węgierskiej firmy Ganz, na produkcję energii o mocy około 8,3-8,4 MW. Co ciekawe, w przeciwieństwie do Soliny, która pracuje głównie w godzinach szczytu, elektrownia w Myczkowcach pracuje niemal nieprzerwanie, regulując przepływ Sanu na dolnym odcinku rzeki.

Korona zapory w Myczkowcach, zdj. Aleksandra Szeligowska

Skarby ukryte w ziemi i średniowieczna osada

reklama

Budowa zapory przyniosła nie tylko postęp techniczny, ale i niezwykłe odkrycie archeologiczne. Podczas prac natrafiono na ślady średniowiecznej osady z X-XII wieku. Był to najdalej na południe wysunięty punkt trwałego osadnictwa słowiańskiego w ówczesnych Bieszczadach.

Wśród znalezisk najcenniejszym okazał się miedziany krzyż napierśny (enkolpion), będący relikwiarzem wykonanym we francuskim Limoges w pierwszej połowie XIII wieku. Według lokalnej legendy zabytek ten wydobyto ze źródła, które później stało się miejscem kultu jako tzw. „święta studzienka”. Badania w tym rejonie, wznowione w 2017 roku, do dziś budzą zainteresowanie historyków.

Cicha „siostra Soliny

reklama

Dziś zapora w Myczkowcach to alternatywa dla częściej wybieranej i pełnej turystów Soliny. Okolica jeziora, otoczonego stokami Kozińca (524 m), Grodziska (556 m) i Berda (577 m), oferuje możliwość podziwiania krajobrazów i ciekawe szlaki turystyczne. Popularny jest szlak „Niebieska Łezka”, czyli malownicza trasa spacerowa wokół akwenu o długości ok. 5 km.

W pobliżu znajduje się również rezerwat przyrody „Koziniec” z panoramą na oba jeziora oraz wyjątkowe formacje skalne. Warto wybrać się również na Skałki Myczkowieckie - jest to monumentalny pomnik przyrody nad brzegiem jeziora.

Jezioro Myczkowieckie to też miejsce wybierane przez kajakarzy i wędkarzy, którzy cenią sobie ciszę i brak masowej turystyki.

Zapora w Myczkowcach i widok na Jezioro Myczkowieckie oraz otaczające je bieszczadzkie wzgórza, zdj. Aleksandra Szeligowska

Historia Myczkowiec udowadnia, że bycie „drugą” w świadomości turystów nie oznacza bycia mniej ciekawą - to właśnie tutaj, dzięki odważnym wizjom inżynierów z lat 20. XX wieku, zaczęła się nowoczesna historia bieszczadzkiej energii, której efekty można podziwiać do dziś. 


Źródła:

  1. Biblioteka Publiczna w Ustrzykach Dolnych, 50 lat zapory i elektrowni w Myczkowcach: 1961-2011, PGE Energia Odnawialna S.A., Warszawa 2011.
  2. Kunysz Antoni, Grodziska w województwie rzeszowskim, Materiały i Sprawozdania Rzeszowskiego Ośrodka Archeologicznego, Muzeum Okręgowe w Rzeszowie, Rzeszów 1968.
  3. Kunysz Antoni, Sprawozdanie z badań wykopaliskowych na terenie Sanoka i okolicy, Sprawozdania Rzeszowskiego Ośrodka Archeologicznego za rok 1962, Muzeum Okręgowe w Rzeszowie, Rzeszów 1962.
  4. Parczewski Michał, Pelisiak Andrzej, Szczepanek Kazimierz, Najdawniejsza przeszłość polskich Bieszczadów, Studia i Materiały Rzeszowskiego Ośrodka Archeologicznego Tom XXXIII, Muzeum Okręgowe w Rzeszowie, Rzeszów 2012.
  5. Kuczałek Jan, Zielone wzgórza nad zaporą, Polski Cement, październik - grudzień 2001.
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo