reklama

Z cerkwi zrobili magazyn amunicji, później owczarnię. Dziś zachwyca turystów

Opublikowano:
Autor:

Z cerkwi zrobili magazyn amunicji, później owczarnię. Dziś zachwyca turystów - Zdjęcie główne
Autor: Wikipedia | Opis: Z cerkwi zrobili magazyn amunicji, później owczarnię. Dziś zachwyca turystów

Udostępnij na:
Facebook
Bieszczadzkie dziejeWśród bieszczadzkich wzgórz stoi drewniana świątynia, której historia jest pełna dramatycznych zwrotów. Cerkiew św. Mikołaja w Hoszowie miała być miejscem modlitwy, ale wojna sprawiła, że jej wnętrze wykorzystano do zupełnie innego celu.
reklama

Jak podaje Wikipedia Cerkiew św. Mikołaja w Hoszowie to dawna cerkiew greckokatolicka, zbudowana w latach 1939–1948. Dziś świątynia pełni funkcję kościoła filialnego pw. bł. Bronisławy parafii Matki Bożej Bieszczadzkiej w Jasieniu-Ustrzykach Dolnych. Jest również częścią podkarpackiego Szlaku Architektury Drewnianej.

Jej historia zaczęła się jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Budowę rozpoczęto w 1939 roku, wykorzystując materiały z poprzedniej, XVIII-wiecznej cerkwi. Prace nie zdążyły jednak zostać zakończone. Do wybuchu wojny udało się postawić jedynie ściany.

Potem wszystko się zmieniło. Świątynia, która miała służyć celom religijnym, została wykorzystana przez Niemców jako magazyn amunicji. W drewnianym budynku przechowywano materiały, które miały służyć wojennym celom. W pewnym momencie doszło do wybuchu. Eksplozja poważnie uszkodziła konstrukcję cerkwi.

Historia budynku mogła w tym momencie zakończyć się na zawsze. Tak się jednak nie stało. Po wojnie prace przy świątyni zostały wznowione i w 1948 roku budowa została dokończona. Przez kolejne trzy lata, do 1951 roku, cerkiew była użytkowana przez grekokatolików. W 1951 roku sytuacja ponownie się zmieniła. W wyniku przesiedleń cerkiew została opuszczona. Budynek, który przez lata był miejscem modlitwy, pozostawał bez dotychczasowych użytkowników. Znalazł jednak kolejne zastosowanie. Przez pewien okres służył jako owczarnia.

reklama

 

To jeden z najbardziej niezwykłych rozdziałów historii tej świątyni. Najpierw cerkiew, potem wojenny magazyn amunicji, następnie miejsce związane z hodowlą owiec. Drewniany budynek przetrwał kolejne zmiany i niełatwe czasy. W latach 60. XX wieku cerkiew pojawiła się również na ekranie. Wykorzystano ją podczas realizacji filmu „Wilcze echa”. Bieszczadzka świątynia stała się więc nie tylko świadkiem historii regionu, ale także miejscem związanym z polskim kinem.

W 1971 roku cerkiew została przejęta przez Kościół rzymskokatolicki. Od tego czasu służy jako kościół filialny pw. bł. Bronisławy. Dzisiaj jest częścią parafii Matki Bożej Bieszczadzkiej w Jasieniu-Ustrzykach Dolnych.

Cerkiew w Hoszowie jest jednym z tych miejsc, które podczas bieszczadzkiej podróży pozwalają spojrzeć na region nie tylko przez pryzmat górskich krajobrazów. Jej drewniane ściany pamiętają czasy, gdy powstawała z materiałów po starszej świątyni, wojenną eksplozję, powojenne użytkowanie przez grekokatolików, przesiedlenia, okres, gdy była owczarnią, a także filmową historię związaną z „Wilczymi echami”.

reklama

Dzisiaj trudno uwierzyć, jak wiele zmieniło się w życiu tego jednego budynku. Cerkiew, która miała być miejscem modlitwy, została przez wojnę zamieniona w magazyn amunicji. Po wybuchu odbudowano ją, by kilka lat później opustoszała i na pewien czas stała się owczarnią. Przetrwała jednak wszystkie te przemiany i nadal jest obecna w krajobrazie Hoszowa. To właśnie takie miejsca sprawiają, że bieszczadzka podróż może być jednocześnie spotkaniem z przyrodą i niezwykłą historią.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo