reklama

Kilka kroków od brzegu i nagle głęboka woda. Na Jeziorze Solińskim trzeba o tym pamiętać

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Kilka kroków od brzegu i nagle głęboka woda. Na Jeziorze Solińskim trzeba o tym pamiętać - Zdjęcie główne
Autor: Aleksandra Szeligowska | Opis: Jezioro Solińskie

Udostępnij na:
Facebook
Niezbędnik turystyJezioro Solińskie, nazywane często „bieszczadzkim morzem”, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Bieszczadach. Rozległa tafla wody, liczne zatoki i strome, porośnięte lasami brzegi przyciągają latem rzesze wypoczywających. Jednak pod spokojną powierzchnią kryje się bardzo zróżnicowane dno, o którym warto pamiętać podczas wypoczynku nad wodą.
reklama

Pułapka nagłego uskoku

Jezioro Solińskie jest sztucznym zbiornikiem, który powstał w wyniku przegrodzenia doliny Sanu i zalania dolin Sanu oraz Solinki. To właśnie dawne ukształtowanie terenu sprawia, że dno zbiornika nie jest płaskie. W wielu miejscach jest strome, a pod wodą znajdują się głębokie obniżenia i zbocza. Maksymalna głębokość Jeziora Solińskiego sięga około 60 metrów.

Nie oznacza to oczywiście, że przy każdym brzegu od razu robi się bardzo głęboko. Są również miejsca łagodniejsze i przeznaczone do rekreacji. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś wchodzi do wody w nieznanym miejscu i nie zna ukształtowania dna.

reklama

Stromy brzeg Jeziora Solińskiego, zdj. Aleksandra Szeligowska

Są także miejsca, w których pod wodą znajdują się bardzo strome ściany. Jest to np. rejon Cypla Polańczyka, gdzie podwodna ściana opada na ponad 24 metry.

Na to można natrafić pod wodą

Jezioro powstało na terenach, gdzie wcześniej znajdowały się wsie. W związku z budową zapory wysiedlono mieszkańców, a część dawnej zabudowy znalazła się pod wodą. Wśród zalanych lub częściowo zalanych miejscowości znalazły się m.in. Teleśnica Sanna, Horodek, Sokole, Chrewt, Zawóz i część Wołkowyi.

reklama

W wodach zbiornika można do dziś natknąć się na pozostałości drzew i zatopionego lasu. Dla pływających jest to kolejny powód, by zachować ostrożność w czasie pływania. 

Najbezpieczniej tam, gdzie czuwają ratownicy

Najważniejsza zasada jest prosta: jeśli chcemy pływać, najlepiej korzystać z wyznaczonych kąpielisk. Granice takich miejsc są oznaczone, a nad bezpieczeństwem czuwają ratownicy. Warto też pamiętać by nie wypływać poza wyznaczone strefy.

W sezonie 2026 strzeżone kąpieliska znajdują się m.in. w Polańczyku i Solinie. 

reklama

Warto również pamiętać o temperaturze wody. Nawet podczas upalnego dnia nie należy zakładać, że cała jej objętość jest równie ciepła. Do wody najlepiej wchodzić stopniowo, a osoby słabiej pływające nie powinny próbować swoich sił w wodzie w pojedynkę. Najlepiej by była z nimi inna osoba, a miejsce do pływania było strzeżone przez ratowników. 

Bojka na jeziorze wyznacza oznakowaną strefę w wodzie, zdj. Aleksandra Szeligowska

Jezioro Solińskie zachwyca, ale wymaga respektu. Spokojna tafla może sprawiać wrażenie bezpiecznej i płytkiej, jednak ukształtowanie zbiornika jest zupełnie inne niż na wielu innych kąpieliskach. Dlatego podczas wypoczynku nad „bieszczadzkim morzem” warto zachować ostrożność, wybierać wyznaczone miejsca do kąpieli i nie wchodzić do nieznanej wody. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo