reklama

Tajemnica nad Sanem. W lesie pod Hoczwią ukrywa się strażnica sprzed tysiąca lat

Opublikowano:
Autor:

Tajemnica nad Sanem. W lesie pod Hoczwią ukrywa się strażnica sprzed tysiąca lat - Zdjęcie główne
Autor: Pixabay | Opis: Tajemnica nad Sanem. W lesie pod Hoczwią ukrywa się strażnica sprzed tysiąca lat

Udostępnij na:
Facebook
Bieszczadzkie dziejeBieszczady i ich okolice pełne są miejsc, które na pierwszy rzut oka wyglądają zwyczajnie. Las, wzgórze, ścieżka prowadząca między drzewami. Czasem jednak wystarczy kilka kroków, by znaleźć się w miejscu, gdzie przed wiekami toczyło się życie, a wartownicy wypatrywali zagrożeń nad doliną Sanu. Takim miejscem jest grodzisko w Hoczwi – niezwykły zabytek ukryty pośród zieleni, który przypomina o czasach narodzin państwa polskiego.
reklama

Hoczew, położona nad Sanem, przyciąga turystów spokojem i malowniczym krajobrazem. Niewielu jednak wie, że na zalesionym wzgórzu w widłach Sanu i Hoczewki znajduje się grodzisko datowane na X–XI wiek. To właśnie tutaj, niemal tysiąc lat temu, funkcjonowała prawdopodobnie strażnica kontrolująca okolicę i czuwająca nad bezpieczeństwem mieszkańców.

Droga na wzgórze prowadzi przez las, który skutecznie ukrywa ślady dawnej budowli. Dopiero po dotarciu na szczyt można dostrzec charakterystyczny układ terenu. Znajduje się tam elipsowaty majdan o wymiarach około 70 na 30 metrów. Wokół niego zachowały się pozostałości wału obronnego wykonanego z drewna i gliny. Choć dziś są one słabo widoczne, dla archeologów i miłośników historii stanowią bezcenny ślad po dawnych mieszkańcach tych ziem.

reklama

 

Położenie grodziska nie było przypadkowe. Wzgórze otoczone rzekami dawało doskonały punkt obserwacyjny. Z jego szczytu można było kontrolować okoliczne tereny i szybko dostrzec każdego, kto zbliżał się doliną. W czasach, gdy nie było nowoczesnych środków komunikacji, takie strażnice pełniły niezwykle ważną rolę. Ostrzegały przed niebezpieczeństwem i pozwalały kontrolować ruch na okolicznych szlakach.

Dziś nie usłyszymy tutaj szczęku broni ani komend wartowników. Zamiast nich słychać śpiew ptaków i szum drzew. Jednak wystarczy odrobina wyobraźni, by zobaczyć miejsce takim, jakie było przed wiekami. Wśród leśnej ciszy łatwo poczuć atmosferę dawnych czasów i zrozumieć, dlaczego właśnie tutaj powstała warownia.

Grodzisko w Hoczwi nie imponuje monumentalnymi murami ani spektakularnymi ruinami. Jego siła tkwi w autentyczności. To jeden z tych zabytków, które nie krzyczą swoją historią, lecz pozwalają ją odkrywać krok po kroku. Dla turystów szukających mniej oczywistych atrakcji jest to wyjątkowa okazja, by podczas bieszczadzkiej wędrówki spotkać się twarzą w twarz z historią sprzed tysiąca lat. Wystarczy zejść z utartych szlaków i wsłuchać się w opowieść ukrytą pośród drzew nad Sanem.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo