Do ataku doszło w czwartek, 24 września, na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. 31-letni Ihor M. zaatakował nożem pięć osób – czterech mężczyzn i kobietę. Jedna z zaatakowanych osób zmarła. Dwie osoby w ciężkim stanie trafiły do szpitala w Jarosławiu, a ranna kobieta została przewieziona do szpitala w Przeworsku. Jedna z poszkodowanych osób opuściła natomiast szpital w Przemyślu jeszcze w czwartek wieczorem.
Podejrzany został zatrzymany przez policjantów na zewnątrz, przed budynkiem kościoła. W kolejnych dniach prokuratura przedstawiła ustalenia dotyczące jego wcześniejszej podróży, okoliczności samego zdarzenia oraz planowanych czynności procesowych. Biegli psychiatrzy wydali również opinię dotyczącą aktualnego stanu zdrowia psychicznego podejrzanego.
Atak w kościele i benedyktyńskiej kawiarence
Do tragedii doszło na terenie jarosławskiego opactwa. Jak przekazała Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, zdarzenie rozegrało się w kościele oraz znajdującej się przy nim kawiarence benedyktyńskiej. Nóż, którym posługiwał się napastnik, został zabrany z kuchni będącej zapleczem kawiarenki. Prokuratura na tym etapie nie ma jeszcze szczegółowych ustaleń dotyczących tego, dlaczego mężczyzna udał się właśnie w to miejsce.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
Łącznie zaatakowanych zostało pięć osób – czterech mężczyzn i kobieta. Jedna z nich, ksiądz Stanisław Zbojnowicz, zmarła. Dwie kolejne osoby w ciężkim stanie trafiły do szpitala w Jarosławiu. Ranna kobieta przebywała w szpitalu w Przeworsku. Jedna z poszkodowanych osób, która trafiła do szpitala w Przemyślu, opuściła placówkę jeszcze w czwartek wieczorem.
Po ataku policjanci zatrzymali Ihora M. na zewnątrz, przed budynkiem kościoła. Bożena Harasz-Wołoszyn przekazała, że w chwili zatrzymania mężczyzna nie stawiał oporu i wykonywał polecenia funkcjonariuszy. Od początku postępowania jednym z zadań śledczych było ustalenie, skąd podejrzany przyjechał do Jarosławia oraz w jaki sposób znalazł się na terenie opactwa.
Z Niemiec przez Świecko i Korczową do Jarosławia
Prokuratura ustaliła, że w nocy 23 września Ihor M. wjechał do Polski z Niemiec przez przejście graniczne w Świecku. Następnie zamierzał przekroczyć granicę z Ukrainą w Korczowej. Nie mógł jednak kontynuować podróży swoim pojazdem, ponieważ samochód nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC. Z Korczowej do Jarosławia mężczyzna został przewieziony przez inne osoby prywatnym samochodem. Śledczy ustalają obecnie, gdzie dokładnie wysiadł oraz w jaki sposób dotarł później do jarosławskiego opactwa.
Policja ustaliła osoby, z którymi Ihor M. przemieszczał się w kierunku Jarosławia od przejścia granicznego w Korczowej. W sprawie przesłuchano również funkcjonariuszy Straży Granicznej, którzy mieli z nim kontakt.
Prokuratura sformułowała zarzuty
W pierwszych informacjach przekazanych przez prokuraturę wskazywano, że wobec Ihora M. zostały sformułowane zarzuty dotyczące spowodowania zbrodni zabójstwa, usiłowania zabójstwa pokrzywdzonych oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Jak poinformowała Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, za zarzucane czyny grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. W dalszym toku postępowania pojawiła się jednak istotna kwestia dotycząca stanu zdrowia psychicznego podejrzanego. Prokurator przekazała, że obecny stan psychiczny Ihora M. uniemożliwia jego udział w czynnościach śledztwa.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
Opinia biegłych psychiatrów
Prokuratura otrzymała opinię biegłych psychiatrów dotyczącą aktualnego stanu zdrowia podejrzanego.
Mamy już opinię biegłych psychiatrów. Biegli stwierdzili, że opiniowany Ihor M. w aktualnym stanie zdrowia psychicznego ujawnia objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych
– powiedziała prokurator.
Jak wynika z opinii medycznej, u podejrzanego występuje silne pobudzenie psychoruchowe, rozkojarzenie toku myślenia oraz brak logicznego kontaktu. W związku z tym konieczne jest pilne wdrożenie leczenia przeciwpsychotycznego. Stan ten ma bezpośrednie znaczenie dla obecnego etapu postępowania. Śledczy nie mogą na tym etapie ogłosić podejrzanemu zarzutów ani go przesłuchać.
Prokuratura opracowała wniosek o zastosowanie wobec Ihora M. środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Z uwagi na jego stan zdrowia areszt miałby być wykonywany w warunkach szpitalnych. Sąd wyznaczył dla podejrzanego obrońcę z urzędu.
Aktualny stan zdrowia to nie to samo co poczytalność w chwili ataku
Prokuratura podkreśliła jednocześnie, że przedstawiona przez biegłych opinia dotyczy wyłącznie aktualnego stanu zdrowia psychicznego Ihora M. Nie jest to jeszcze opinia dotycząca jego poczytalności w momencie popełnienia czynu.
Jest to opinia o aktualnym jego stanie zdrowia. Nie mówimy tutaj o jego stanie zdrowia w chwili popełnienia czynu. Taką opinię też pozyskamy w toku śledztwa
– zaznaczyła Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.
Oznacza to, że kwestia stanu psychicznego podejrzanego w chwili ataku będzie przedmiotem odrębnych ustaleń w toku postępowania. Jeżeli stan podejrzanego ulegnie poprawie i ustaną przeszkody medyczne, prokurator będzie miał siedem dni na ogłoszenie zarzutów oraz przesłuchanie mężczyzny.
Pierwsza msza po tragedii. Ks. Adrian mówił o przebaczeniu
W sobotę w kościele opactwa odprawiona została msza, podczas której odniesiono się do tragicznych wydarzeń z czwartku. Homilię wygłosił ks. Adrian, jedna z osób zaatakowanych przez napastnika. Duchowny mówił o śmierci ks. Stanisława oraz o ks. Marku, który po ataku walczy o życie. Jednym z głównych tematów jego homilii były przebaczenie, modlitwa za poszkodowanych oraz wezwanie do powstrzymania się od odwetu i nienawiści.
Ks. Adrian mówił o nauce Chrystusa dotyczącej miłości i przebaczenia. Podkreślał, że właśnie tymi wartościami chce odpowiedzieć na tragedię, która wydarzyła się w miejscu, z którym jest związany.
„Zła dokonał konkretny człowiek”
Ważną częścią homilii był apel, aby czynu sprawcy nie przypisywać całemu narodowi, z którego pochodzi.
Zła dokonał konkretny człowiek. Zła dokonała konkretna osoba, która ma swoje imię, swoje życie i odpowiada za swoje czyny
– mówił ks. Adrian.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
Duchowny zwrócił się do wiernych z prośbą o wzajemny szacunek, wsparcie i zrozumienie oraz o to, by nie odpowiadać złem na zło. W swojej homilii mówił także o godności każdego człowieka, niezależnie od narodowości, religii czy koloru skóry. Apelował, aby nie pozostawać obojętnym, gdy ktoś jest prześladowany lub krzywdzony.
Wspomnienie pomocy uchodźcom z Ukrainy
Ks. Adrian nawiązał również do początku wojny w Ukrainie i pomocy, której opactwo udzielało osobom uciekającym przed wojną. Przypomniał, że duchowni oraz osoby związane z opactwem pracowali wówczas przez wiele godzin, często również nocami, aby zapewnić potrzebującym wsparcie, troskę i zwykłą ludzką życzliwość. Słowa te były częścią szerszego wezwania do zachowania szacunku wobec innych ludzi i do nieprzenoszenia odpowiedzialności za czyn konkretnej osoby na całą społeczność.
Ks. Adrian poprosił również o modlitwę za ks. Stanisława, za zdrowie ks. Marka oraz za siebie, aby mógł jak najszybciej wrócić do swoich obowiązków.
Jarosław pożegna dziś ks. Stanisława Zbojnowicza
W poniedziałek, 28 września, w Jarosławiu odbędzie się pożegnanie ks. Stanisława Zbojnowicza, który zginął podczas czwartkowego ataku na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek. Ks. Stanisław Zbojnowicz miał 67 lat. Posługę kapłańską pełnił od 40 lat, a przez ostatnich 16 lat był związany z Rektoratem przy Kościele św. Mikołaja Biskupa oraz z Opactwem w Jarosławiu.
Dzisiejsze uroczystości odbędą się w Kościele Rektoralnym pw. św. Mikołaja Biskupa w jarosławskim Opactwie. O godzinie 17:30 rozpocznie się różaniec. Następnie, o godzinie 18:00, sprawowana będzie Eucharystia pod przewodnictwem ks. abp. Adama Szala.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
Będzie to czas pożegnania duchownego, który zginął w wyniku czwartkowego ataku.
Pogrzeb we wtorek w Grzęsce
Pogrzeb ks. Stanisława Zbojnowicza odbędzie się we wtorek, 29 września, w Kościele Parafialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Grzęsce pod Przeworskiem.
Tym samym kolejne dni po tragedii w jarosławskim opactwie przebiegają zarówno pod znakiem postępowania prowadzonego przez prokuraturę, jak i modlitwy oraz pożegnania zmarłego duchownego.
Śledztwo w sprawie ataku nadal trwa. Prokuratura ustala między innymi motyw działania podejrzanego, dokładną trasę jego przemieszczania się przed dotarciem do opactwa, oczekuje na wyniki badań laboratoryjnych i prowadzi dalsze przesłuchania. Równolegle pozostaje do wyjaśnienia kwestia jego stanu psychicznego w chwili popełnienia czynu, która będzie wymagała odrębnej opinii biegłych.
Komentarze (0)