Bieszczady to malowniczy teren otoczony doskonałymi krajobrazami i fauną, która sprawia, że odpoczynek w tym miejscu staje się lepszy i pozwala nam się w pełni zrelaksować. Planując wycieczkę z łatwym dojazdem do miejsca z którego ujrzymy rozciągającą się panoramę całych Bieszczadów, warto udać się do Bezmiechowej, miejscowości oddalonej o 8 kilometrów od Leska. Na północ od centrum wioski, na wzgórzu o wysokości 450 m n.p.m., na odsłoniętym grzebiecie Gór Słonnych znajduje się jedna z największych w Polsce stacji szybowców.

Co powoduje wyjątkowość tego miejsca

Przede wszystkim widoki, które za każdym razem potrafią w niezwykły sposób oczarować. Stojąc na szczycie możemy podziwiać pobliskie domy, lasy, pola, dalej pasma Żukowa i Otrytu, szczyty Stożka i Jawora, Jezioro Solińskie, wzniesienia Czulni i Gruszki nad Leskiem, a w oddali przy dobrej przejrzystości powietrza Tarnicę, Halicz, Smerek, Łopiennik, Połoninę Caryńską i Wetlińską oraz pasmo Wysokiego Działu z Chryszczatą.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Historia szybowiska w Bezmiechowej

Szybowisko w Bezmiechowej zostało utworzone dzięki staraniom Politechniki Lwowskiej i jest kolebką polskiego szybownictwa z lat 1930-1939. Wówczas było ono znane jako Polska Akademia Szybownictwa. Występują tam korzystne prądy termiczne, które umożliwiały i nadal umożliwiają latanie na tak zwaną termikę.

Lądowisko nosi imię Tadeusza Góry. Lotnika, który 18 maja 1938 roku wystartował z Bezmiechowej szybowcem PWS-101 i pokonał dystans 577,8 kilometra lądując w miejscowości Soleczniki Małe, niedaleko Wilna. Tadeusz Góra za swoje osiągnięcie otrzymał wówczas jako jedyny pilot na świecie medal Lilienthala od Międzynarodowej Federacji Lotniczej.
Osiem lat wcześniej właśnie w tym miejscu zorganizowano pierwsze w Polsce szkolenie szybowcowe. W 1932 roku powstała szkoła szybowcowa, a już w 1939 roku szybowisko zostało rozgrabione przez okolicznych mieszkańców. Bezmiechowa trafiła w ręce Armii Czerwonej.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Tuż po zakończeniu II wojny światowej reaktywowano szkołę, jednak sześć lat później decyzją władz PRL zlikwidowano ją. W „Dziejach Leska 1918-1939” Józef Budzik pisze o rozwoju gospodarczym regionu. Wspomina o tym, że szkoły szybowcowe w Bezmiechowej Górnej i Ustjanowej były nie tylko największymi w Polsce ale również na świecie. Za sprawą szybowców te małe wioski znalazły się na językach całego sportowego lotniczego świata.

U podnóży góry znajdują się mogiły dwóch strzelców Jana Jaszczuka i Jana Zarzyckiego poległych we wrześniu 1939 roku. Ponadto trzech poległych milicjantów – Edwarda Horniatkiewicza, Ludwika Kroka oraz Jana Baraniewicza.

Obecnie właścicielem lądowiska w Bezmiechowej jest Politechnika Rzeszowska, która prowadzi tam Akademicki Ośrodek Szybowcowy. Na szczycie znajduje się wielki hangar, budynek szkoły szybowcowej z nowym centrum szkoleniowym dla przyszłych pilotów, hotelem oraz regionalną restauracją „Kamionka”.