reklama

Mieli przyjechać, ale zrezygnowali. Branża turystyczna: „Bieszczady nie są miejscem strachu”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Mieli przyjechać, ale zrezygnowali. Branża turystyczna: „Bieszczady nie są miejscem strachu” - Zdjęcie główne
Autor: Pixabay | Opis: Niedźwiedź

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościBieszczady od lat przyciągają ludzi szukających ciszy, dzikiej przyrody i kontaktu z naturą. W ostatnich tygodniach region coraz częściej przedstawiany jest w kontekście niedźwiedzi podchodzących pod ludzkie zabudowania oraz tragicznego śmiertelnego zdarzenia. Samorządowcy alarmują o rosnącym zagrożeniu i apelują do rządu o zdecydowane działania. Przedstawiciele branży turystycznej ostrzegają z kolei przed sianiem paniki, która może uderzyć w mieszkańców żyjących z turystyki.
reklama

Temat obecności niedźwiedzi w pobliżu zabudowań w Bieszczadach w ostatnim czasie stał się jednym z najgłośniejszych problemów dotyczących regionu. Kolejne informacje o zwierzętach pojawiających się w pobliżu domów, pensjonatów, dróg czy miejsc publicznych wywołały szeroką debatę dotyczącą bezpieczeństwa mieszkańców i turystów. Dyskusja nabrała jeszcze większego znaczenia po tragicznym śmiertelnym zdarzeniu w Beskidzie Niskim. Wydarzenie to wywołało ogromne emocje zarówno wśród mieszkańców regionu, jak i osób planujących przyjazd w Bieszczady. W przestrzeni publicznej pojawiły się głosy domagające się natychmiastowych działań, w tym także radykalnych rozwiązań dotyczących populacji dużych drapieżników.

reklama

Bieszczadzkie samorządy od dłuższego czasu zwracają uwagę, że problem obecności niedźwiedzi w pobliżu ludzkich siedzib staje się coraz bardziej odczuwalny. Wójtowie i lokalni włodarze wielokrotnie podkreślali, że sytuacje, w których zwierzęta pojawiają się w pobliżu zabudowań, szkół, przedszkoli czy gospodarstw, nie są pojedynczymi incydentami.

Jednocześnie coraz częściej pojawiają się również głosy przestrzegające przed budowaniem atmosfery paniki wokół całych Bieszczadów. Przedstawiciele branży turystycznej podkreślają, że region nadal pozostaje miejscem bezpiecznym dla odwiedzających, a przypadki spotkań z niedźwiedziami na szlakach turystycznych należą do rzadkości.

Problem, którego nie można bagatelizować

Dla wielu mieszkańców południowo-wschodniej części Podkarpacia temat niedźwiedzi nie jest nowy. Zwierzęta od lat występują na tym terenie, jednak obecnie coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których podchodzą one bardzo blisko zabudowań ludzkich. Samorządowcy podkreślają, że problemu nie można ignorować. W ich ocenie bezpieczeństwo ludzi powinno pozostawać kwestią nadrzędną. Jednocześnie w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się komentarze sugerujące, że wokół niedźwiedzi tworzona jest swoista „nagonka”. Część osób zwraca uwagę, że emocjonalny przekaz może negatywnie wpływać na postrzeganie całego regionu. Warto podkreślić, że Bieszczady są miejscem, którego gospodarka w ogromnym stopniu opiera się na turystyce. Dla wielu mieszkańców to właśnie przyjezdni stanowią podstawowe źródło dochodu. Hotele, pensjonaty, restauracje, gospodarstwa agroturystyczne, przewodnicy czy organizatorzy atrakcji turystycznych funkcjonują dzięki osobom odwiedzającym region.

reklama

W związku z tym informacje o niedźwiedziach pojawiających się przy zabudowaniach zaczęły budzić niepokój także w branży turystycznej. Coraz częściej pojawiają się przypadki rezygnacji z przyjazdów w Bieszczady.

Branża turystyczna apeluje o odpowiedzialność

Jednym z głosów, które szczególnie mocno wybrzmiały w ostatnich dniach, był apel doktora Andrzeja Czecha, członka Państwowej Rady Ochrony Przyrody, przedsiębiorcy i współwłaściciela Centrum Ursa Maior. W swoim stanowisku zwrócił on uwagę, że tragiczne wydarzenia związane z obecnością niedźwiedzi wywołały zrozumiały niepokój społeczny, jednak debata publiczna dotycząca tej sprawy powinna być prowadzona odpowiedzialnie.

reklama

Ostatnie wydarzenia związane z obecnością niedźwiedzi w Bieszczadach, w tym tragiczny śmiertelny wypadek w Beskidzie Niskim, wywołały silne emocje, niepokój mieszkańców i obawy turystów. Rozumiemy ten lęk. Łączymy się w szacunku wobec osoby, która straciła życie oraz jej bliskich. Jednocześnie jako przedstawiciele branży turystycznej, przedsiębiorcy, gospodarze regionu, przewodnicy, ludzie związani z Bieszczadami i Beskidem Niskim oraz okolicami zawodowo i emocjonalnie, apelujemy o odpowiedzialność w sposobie prowadzenia debaty publicznej

– podkreśla dr Andrzej Czech.

Przedstawiciel branży turystycznej zaznaczył również, że dzika przyroda jest jednym z najważniejszych atutów regionu.

Bieszczady i ta część kraju są jednym z ostatnich miejsc w Polsce i Europie, gdzie zachowała się prawdziwie dzika przyroda. To właśnie ona od dekad stanowi fundament marki regionu i przyciąga ludzi szukających ciszy, autentyczności i kontaktu z naturą. Niedźwiedź nie jest „wypadkiem przy pracy” tej marki, jest jej częścią. Dzika przyroda nie jest przeszkodą dla rozwoju regionu. Jest jego największym kapitałem. To od naszych decyzji zależy, czy obecny kryzys stanie się początkiem degradacji marki Bieszczadów, czy impulsem do stworzenia nowoczesnego modelu bezpiecznego współistnienia człowieka i natury. Modelu, który może stać się wzorem dla innych regionów Europy

reklama

– zaznaczył.

Dr Andrzej Czech zwrócił uwagę, że język wykorzystywany w publicznej debacie może mieć ogromne znaczenie dla przyszłości regionu.

Apelujemy do samorządów, instytucji i mediów o odpowiedzialność za słowa, emocje i decyzje podejmowane dziś w imieniu całego regionu. Bieszczady nie mogą utracić tego, co czyni je wyjątkowymi. Z rosnącym niepokojem obserwujemy język strachu, wojny i uproszczeń pojawiający się w przestrzeni publicznej: wezwania do odstrzału, przedstawianie całych Bieszczadów i Beskidu Niskiego oraz okolic jako miejsca śmiertelnego zagrożenia, medialne narracje budujące atmosferę paniki. Takie działania nie rozwiązują problemu. Przeciwnie. Mogą trwale zaszkodzić mieszkańcom i lokalnej gospodarce

– podkreślił.

„Nie potrzebujemy wojny z przyrodą”

Doktor Andrzej Czech odniósł się również do kwestii odstrzału dużych drapieżników.

Doświadczenia innych regionów Europy i świata pokazują jasno: odstrzał dużych drapieżników nie odbudowuje poczucia bezpieczeństwa ani ruchu turystycznego. Najczęściej prowadzi jedynie do dalszej eskalacji konfliktu, chaosu informacyjnego i utrwalenia wizerunku regionu jako miejsca niebezpiecznego. Turyści nie rezygnują z przyjazdu dlatego, że w górach żyją niedźwiedzie. Rezygnują wtedy, gdy odnoszą wrażenie, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Dlatego apelujemy o zmianę podejścia: nie potrzebujemy wojny z przyrodą, lecz profesjonalnego zarządzania współistnieniem człowieka i dzikich zwierząt

– zaznaczył.

Przedstawiciel branży turystycznej wskazał również konkretne działania, które, jego zdaniem, powinny zostać podjęte.

Wzywamy do stworzenia spójnego systemu informacji i ostrzeżeń dla turystów, uporządkowania gospodarki odpadami i eliminacji miejsc przyciągających zwierzęta, edukacji odwiedzających dotyczącej zachowania w terenie, powołania profesjonalnych zespołów monitorujących i interwencyjnych, prowadzenia odpowiedzialnej komunikacji publicznej opartej na faktach, a nie emocjach. Bieszczady, Beskid Niski i okolice potrzebują dziś rozsądku, współpracy i długofalowej strategii, niepolitycznych gestów wykonywanych pod presją chwili

– podkreślił.

W internecie trwa zbiórka podpisów pod listem otwartym - TUTAJ.

Turystyka jako fundament lokalnej gospodarki

O tym, jak ważna dla regionu jest turystyka, mówi również Wiesław Sowiński, radny Rady Powiatu Bieszczadzkiego i przedsiębiorca.

Jako przedsiębiorca z branży turystycznej apeluję o rozsądne podejście i niesianie paniki. Żyjemy z turystyki, która daje pracę tysiącom ludzi. To poważny problem, ale należy go rozwiązywać w sposób odpowiedzialny

– powiedział.

W podobnym tonie wypowiadają się również inni przedstawiciele lokalnych środowisk związanych z turystyką. Wskazują oni, że nagłówki sugerujące, iż całe Bieszczady są miejscem szczególnie niebezpiecznym, mogą prowadzić do poważnych konsekwencji gospodarczych. Region od lat budował swoją markę jako miejsce dzikiej przyrody, spokoju i kontaktu z naturą. Dla wielu osób właśnie możliwość obcowania z naturalnym środowiskiem stanowi jeden z najważniejszych powodów przyjazdu.

Coraz więcej rezygnacji z przyjazdów

Samorządowcy przyznają jednak, że obecna sytuacja zaczyna wpływać na ruch turystyczny. Wójt gminy Solina Adam Piątkowski podczas posiedzenia sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa zwracał uwagę, że problem obecności niedźwiedzi w pobliżu ludzi staje się coraz bardziej odczuwalny również dla przedsiębiorców. Jak podkreślił, jeden z przedsiębiorców zajmujących się organizacją wycieczek miał w tym roku stracić około 600 klientów, którzy zrezygnowali z przyjazdu.

Wójt zaznaczył jednocześnie, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż temat niedźwiedzi nie jest korzystny dla tak silnie turystycznej gminy jak Solina. Mimo to podkreślał, że bezpieczeństwo ludzi pozostaje najważniejsze. Według samorządowców obecna sytuacja wymaga zdecydowanych działań systemowych. W ich ocenie problem był sygnalizowany od lat, jednak nie doprowadzono do wdrożenia skutecznych rozwiązań.

Czy w Bieszczadach jest bezpiecznie?

To pytanie w ostatnich dniach pojawia się bardzo często, szczególnie wśród osób planujących wypoczynek w regionie. W odpowiedzi na pojawiające się obawy stanowisko opublikował Bieszczadzki Park Narodowy. Przedstawiciele Parku podkreślili, że poruszanie się po wyznaczonych szlakach turystycznych jest co do zasady bezpieczne.

W związku z pojawiającymi się pytaniami od organizacji turystycznych dotyczącymi między innymi obecności niedźwiedzi w Bieszczadach, przypominamy, że poruszanie się po wyznaczonych szlakach turystycznych w Bieszczadzkim Parku Narodowym jest co do zasady bezpieczne, przy zachowaniu podstawowych zasad ostrożności. Warto przy tym zauważyć, że powierzchnia Parku stanowi tylko około 12% obszaru bytowania niedźwiedzi w południowo-wschodniej Polsce

– przekazał Bieszczadzki Park Narodowy.

Dyrekcja Bieszczadzkiego Parku Narodowego zwraca również uwagę, że przebieg szlaków turystycznych został zaplanowany w sposób ograniczający ryzyko przypadkowych spotkań z dużymi drapieżnikami.

Szlaki turystyczne w BdPN (pieszych jest ok. 140 km) są prowadzone w sposób ograniczający ryzyko przypadkowych spotkań z dużymi drapieżnikami: przebiegają przez tereny o dobrej widoczności, nie prowadzą przez gęste młodniki i ostępy będące ostojami zwierząt, są stale utrzymywane i sprzątane. Spotkania z niedźwiedziem na szlakach na terenie BdPN należą do bardzo rzadkich, wręcz unikalnych

– podkreślono.

Jak zachować się podczas spotkania z niedźwiedziem?

Bieszczadzki Park Narodowy przypomina również podstawowe zasady bezpieczeństwa.

W przypadku takiej sytuacji należy zachować spokój, nie zbliżać się do zwierzęcia i jeśli to możliwe – spokojnie wycofać się tą samą drogą

– poinformowano.

Eksperci od lat zwracają uwagę, że odpowiednie zachowanie w górach ma ogromne znaczenie dla ograniczania ryzyka konfliktów między człowiekiem a dzikimi zwierzętami. Wśród najczęściej powtarzanych zasad wymienia się pozostawanie na wyznaczonych szlakach, niewyrzucanie odpadów oraz niepozostawianie jedzenia w miejscach dostępnych dla zwierząt.

Problem obecności niedźwiedzi przy zabudowaniach istnieje od lat

Warto podkreślić, że sytuacje, w których niedźwiedzie zbliżają się do zabudowań, nie są zjawiskiem całkowicie nowym. Do takich przypadków dochodziło również w poprzednich latach. Różnica polega jednak na tym, że obecnie temat stał się niezwykle głośny medialnie i zaczął budzić znacznie większe emocje społeczne. Część mieszkańców regionu zwraca uwagę, że informacje publikowane w mediach społecznościowych oraz ogólnopolskich portalach często koncentrują się przede wszystkim na najbardziej niebezpiecznych incydentach. W efekcie u części osób spoza regionu może powstawać przekonanie, że całe Bieszczady są miejscem szczególnie niebezpiecznym.

Przedstawiciele branży turystycznej podkreślają tymczasem, że każdego dnia w regionie przebywają tysiące turystów, którzy bezpiecznie korzystają ze szlaków, atrakcji turystycznych, restauracji czy miejsc noclegowych.

Region oparty na naturze

Bieszczady od dziesięcioleci kojarzone są przede wszystkim z dziką przyrodą. To właśnie ona stanowi jeden z najważniejszych elementów tożsamości regionu. Dla wielu odwiedzających możliwość przebywania w miejscu, gdzie żyją duże drapieżniki, jest częścią wyjątkowości Bieszczadów. Jednocześnie obecność takich zwierząt jak niedźwiedzie wiąże się z koniecznością odpowiedzialnego zarządzania przestrzenią i bezpieczeństwem.

Debata, która obecnie toczy się wokół problemu niedźwiedzi, pokazuje, jak trudne jest pogodzenie kilku różnych aspektów: bezpieczeństwa mieszkańców, ochrony przyrody oraz interesów gospodarczych regionu.

Wiele osób związanych z regionem podkreśla dziś, że kluczowe znaczenie ma sposób prowadzenia publicznej dyskusji. Z jednej strony samorządowcy apelują o skuteczne działania i zwracają uwagę na realne zagrożenia wynikające z obecności niedźwiedzi w pobliżu zabudowań. Z drugiej strony branża turystyczna i część ekspertów przestrzegają przed budowaniem atmosfery paniki, która może uderzyć w mieszkańców utrzymujących się z turystyki. Wspólnym mianownikiem większości wypowiedzi pozostaje jednak przekonanie, że problem wymaga profesjonalnego podejścia oraz długofalowych rozwiązań.

Coraz częściej mówi się o potrzebie stworzenia spójnego systemu monitoringu, szybkiego reagowania, edukacji turystów i mieszkańców oraz skutecznego zarządzania sytuacjami konfliktowymi.

Bieszczady nadal pozostają miejscem odwiedzanym przez turystów

Mimo pojawiających się obaw region nadal pozostaje jednym z najpopularniejszych kierunków turystycznych w południowo-wschodniej Polsce. Tysiące osób każdego roku wybierają Bieszczady właśnie ze względu na ich naturalny charakter, krajobrazy i możliwość wypoczynku z dala od dużych miast. Przedstawiciele branży turystycznej podkreślają, że nie można sprowadzać obrazu całego regionu wyłącznie do pojedynczych incydentów. Jednocześnie zaznaczają, że problem obecności niedźwiedzi wymaga realnych działań i nie powinien być lekceważony.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo