Wiosna oraz początek lata to okres, w którym w lasach, na łąkach i w zaroślach coraz częściej można spotkać młode dzikie zwierzęta. Szczególną uwagę spacerowiczów przyciągają małe sarenki, które często leżą nieruchomo w trawie lub przy skraju lasu. Wiele osób błędnie zakłada wtedy, że zwierzę zostało porzucone przez matkę albo potrzebuje natychmiastowej pomocy człowieka. Leśnicy oraz osoby zajmujące się ochroną przyrody apelują jednak, aby w takich sytuacjach zachować spokój i kierować się prostą zasadą: „Nie płosz, nie nękaj, nie dotykaj”. To właśnie brak ingerencji człowieka najczęściej daje młodemu zwierzęciu największą szansę na przeżycie.
Małe sarenki często pozostają same. To naturalne zachowanie
Nowo narodzone koźlęta saren przez pierwsze tygodnie życia większość czasu spędzają ukryte w trawie, zaroślach lub wśród leśnej roślinności. Ich naturalnym mechanizmem obronnym nie jest ucieczka, lecz pozostawanie w bezruchu. Dzięki temu stają się mniej widoczne dla drapieżników. Samice saren bardzo często oddalają się od młodych na pewien czas. Nie oznacza to jednak, że je porzuciły. Wracają regularnie, aby nakarmić swoje młode i sprawdzić, czy nic im nie zagraża. Pozostawienie koźlęcia samego w ukryciu jest elementem naturalnego zachowania tych zwierząt i sposobem na zwiększenie jego bezpieczeństwa.
To właśnie dlatego podczas spaceru można natknąć się na skuloną, nieruchomą sarenkę, która sprawia wrażenie bezbronnej i opuszczonej.
„Nie płosz, nie nękaj, nie dotykaj”
Leśnicy podkreślają, że w przypadku spotkania małej sarenki najważniejsze jest zachowanie dystansu i nieingerowanie w jej naturalne środowisko. Nie należy: podchodzić blisko zwierzęcia, dotykać go, próbować przenosić, zabierać z lasu, robić zdjęć z bardzo bliskiej odległości ani próbować karmić.
Hasło „Nie płosz, nie nękaj, nie dotykaj” to podstawowa zasada, którą powinien kierować się każdy turysta, spacerowicz czy mieszkaniec terenów leśnych.
Dlaczego nie wolno dotykać małej sarenki?
Jednym z najważniejszych powodów jest pozostawienie ludzkiego zapachu na sierści zwierzęcia. Dzikie zwierzęta bardzo silnie reagują na obce zapachy. Kontakt człowieka z młodym koźlęciem może sprawić, że samica będzie ostrożniejsza lub przez pewien czas nie podejdzie do miejsca ukrycia młodego. Dodatkowo sama obecność człowieka w pobliżu może powodować ogromny stres zarówno u młodego zwierzęcia, jak i jego matki.
Leśnicy zwracają także uwagę, że niepotrzebne zabieranie młodych zwierząt z naturalnego środowiska może mieć dla nich bardzo poważne konsekwencje. Wiele osób działa w dobrej wierze, przekonanych, że ratuje porzucone zwierzę. Tymczasem w rzeczywistości odbiera je naturze i oddziela od matki.
Mała sarenka nie potrzebuje pomocy człowieka
W zdecydowanej większości przypadków młode sarny nie wymagają żadnej interwencji. Ich bezruch nie oznacza choroby czy osłabienia. To naturalny sposób przetrwania w pierwszych tygodniach życia. Koźlęta mają bardzo słabo wyczuwalny zapach, co dodatkowo chroni je przed drapieżnikami. Pozostawanie w ukryciu i nieruchome zachowanie są więc częścią strategii obronnej wykształconej przez naturę.
ZOBACZ TEŻ: Mieli przyjechać, ale zrezygnowali. Branża turystyczna: „Bieszczady nie są miejscem strachu”
Wiosna i lato to szczególny czas w przyrodzie. W wielu miejscach las staje się naturalnym schronieniem dla młodych zwierząt. Dlatego podczas spacerów warto zachować ostrożność, nie schodzić z wyznaczonych ścieżek i zwracać uwagę na otoczenie. Leśnicy przypominają również, aby psy przebywające na terenach leśnych były prowadzone na smyczy. Swobodnie biegające zwierzęta mogą wyczuć młode sarny ukryte w trawie i spłoszyć je lub zranić.
To szczególnie ważne właśnie w okresie narodzin młodych zwierząt, gdy wiele z nich pozostaje ukrytych bardzo blisko leśnych dróg, polan czy ścieżek spacerowych.
Choć widok małej sarenki potrafi wzbudzić emocje i odruchową potrzebę działania, specjaliści podkreślają, że najlepszą pomocą najczęściej jest brak ingerencji. Dzika przyroda rządzi się własnymi prawami, a człowiek powinien zachować wobec niej szacunek i ostrożność. Pozostawienie młodego zwierzęcia w miejscu, w którym zostało znalezione, daje największą szansę, że matka wróci do niego w odpowiednim momencie.
Komentarze (0)