Mija 12. rocznica katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginęła para prezydencka – Maria i Lech Kaczyńscy. Pierwsza Dama była osobą, która zawsze niosła pomoc potrzebującym. Rzadko udzielała wywiadów, a większość swojego czasu poświęcała działalności charytatywnej. Osoby, które ją znały, zawsze podkreślały jej ciepło, inteligencję i poczucie humoru. Maria Kaczyńska była wszędzie tam, gdzie ktoś potrzebował wsparcia. Najlepszym tego przykładem były jej odwiedziny ustrzyckiego szpitala w 2007 roku.

Śp. Maria Kaczyńska odwiedziła w 2007 roku szpital w Ustrzykach Dolnych. Pierwsza Dama przyjechała w Bieszczady, by spotkać się z 36-letnią Czeczenką, która 13 września 2007 roku z czwórką dzieci usiłowała nielegalnie przejść polską granicę.

Kobieta wraz ze swoim dwuletnim dzieckiem na ręku została odnaleziona przez funkcjonariuszy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. W rozmowie z mundurowymi powiedziała, że w górach znajdują się jej martwe dzieci. Z dokumentów, które miała przy sobie wynikało, że są to dziewczynki w wieku 6, 10 i 13 lat. Niestety słowa 36-latki potwierdziły się. Ze wstępnych ustaleń, a jak później się również okazało, z sekcji zwłok, dzieci zmarły z przemęczenia i przemarznięcia.

Żona śp. Lecha Kaczyńskiego przyznała, że wizyta w ustrzyckim szpitalu nie była łatwa. Jak tłumaczyła, spotkała się z Czeczenką z czystego ludzkiego odruchu współczucia.

Nie była to jedyna wizyta Pierwszej Damy w Bieszczadach. W 2008 roku Maria Kaczyńska odwiedziła gruzińskie dzieci przywiezione do Ustrzyk Dolnych z kraju objętego działaniami wojennymi.