reklama

Tych ludzi już nie ma w Bieszczadach. Czy wiesz co po nich zostało?

Opublikowano:
Autor:

Tych ludzi już nie ma w Bieszczadach. Czy wiesz co po nich zostało? - Zdjęcie główne
Autor: Aleksandra Szeligowska, Narodowe Archiwum Cyfrowe | Opis: Tereny Bieszczadów zamieszkiwali kiedyś Bojkowie

Udostępnij na:
Facebook
Jezioro Solińskie i okoliceWiosna w Bieszczadach to nie tylko czas zieleni gdy doliny i połoniny zaczynają tętnić życiem. To okres gdy śniegi topnieją, a pod nimi możemy znaleźć ślady dawnych mieszkańców - Bojków. Wędrując po bieszczadzkich dolinach wczesną wiosną możemy natknąć się na pozostałości opuszczonych wsi: fundamenty domów, zdziczałe sady, stare piwnice i samotne, przydrożne krzyże. Przypominają o ludziach, których już nie ma w Bieszczadach. Zapraszamy na wyprawę śladami dawnych gospodarzy – Bojków, których świat zniknął z map, ale przetrwał w bieszczadzkiej architekturze i przyrodzie.
reklama

Kim byli Bojkowie?


Historycy wskazują, że niewiele wiemy na temat pochodzenia Bojków. Prawdopodobnie była to ludność, która zamieszkiwała kiedyś pogranicze Polski, Ukrainy i Słowacji. Ich ziemie graniczyły z ziemiami Hucułów od wschodu i ziemiami Łemków od zachodu. Jeszcze w czasach II wojny światowej stanowili około 80 procent ludności zamieszkującej Bieszczady. Sami siebie nazywali “ludźmi gór”. Hodowali woły, a Oskar Kolberg pisał o nich:


„(Bojkowie) kochali się w wołach, jak Huculi w koniach, więc przez nich zwani bykami, bojkami”.


Język Bojków wywodził się z języka ruskiego i stanowił dialekt bojkowski, który nigdy nie wykształcił formy literackiej. 

reklama

Na co dzień żyli w hermetycznych środowisku. Wręcz izolowali się od innych ludzi, kultywowali od wieków te same tradycje.

Na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego znajduje się wiele miejsc po dawnych wsiach bojkowskich, Zdj. Wikimedia Commons

 

Bojków cechowała siła fizyczna i silna osobowość. Ciężko pracowali, żywili się głównie ziemniakami i owsianymi plackami. Antoni Ferdynand Ossendowski pisał o nich:

"Odznaczali się charakterem – beztroskim, wesołym, żądnym hucznej zabawy, śpiewu, tańca i zielonej okowity, najmocniejszej (...) I duszę mieli inną! Znała ona żar namiętności, gniew nieokiełznany (...)”.

reklama


Dlaczego Bojkowie musieli odejść?


Wyludnienie Bieszczadów nie było naturalnym procesem, ale miało wymiar polityczny. Na mocy decyzji podjętych po II wojnie światowej Bojkowie zostali zmuszenie do opuszczenia Bieszczadów. Odbyło się to w dwóch etapach:

  1. Przesiedlenia do ZSRR (1944-1946 r.)
    W oparciu o umowy o wymianie ludności między Polską Ludową a Związkiem Radzieckim duża część Bojków została wywieziona na tereny dzisiejszej Ukrainy. Teoretycznie było to dobrowolne, ale w praktyce przesiedlenia odbywały się pod silną presją administracyjną i wojskową.
  2. Akcja “Wisła” (1947 r.)
    Był to kluczowy moment i niemal całkowite “oczyszczenie” Bieszczadów z dawnych mieszkańców. W ramach operacji wojskowej osoby pochodzenia rusińskiego i ukraińskiego, w tym Bojkowie, zostali przymusowo przesiedleni na tzw. Ziemie Odzyskane, czyli na północ i zachód Polski. Oficjalnym powodem była chęć odcięcia zaplecza od oddziałów UPA. W praktyce najmocniej odczuła to ludność rolnicza.
reklama

Co zostawili po sobie Bojkowie?

Po odejściu Bojkowie nie pozostawili po sobie zbyt wielu wytworów kultury. A być może niewiele dotrwało do naszych czasów? To, co przetrwało zwraca jednak uwagę swoją urodą. Są to głównie drewniane cerkwie, które do dziś ostały się w Smolniku, Czerteżu i Równi. Ponadto zachowały się zespoły cerkiewne i bojkowskie zagrody i chaty z XIX wieku, które można zobaczyć w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Z kolei w Myczkowie można podziwiać pozostałości kultury bojkowskiej w Muzeum Kultury Duchowej i Materialnej Bojków.

Cerkiew w Równi to jedna z nielicznych przetrwałych świątyń w stylu bojkowskim, Zdj. Wikimedia Commons/Henryk Bielamowicz

reklama

 

Nie bez patosu można wskazać, że największe ślady po Bojkach pozostały wśród dolin i gór bieszczadzkich. Tu, gdzie na co dzień żyli, pracowali, skąd w pośpiechu odeszli.Wędrując po Bieszczadach można znaleźć drewniane cerkwie, proste chaty, fundamenty dawnych budynków i samotne, przydrożne krzyże przypominające o wcześniejszych gospodarzach tych terenów.W wielu miejscach można znaleźć też opuszczone cmentarze, często ukryte wśród drzew i groby, których nikt już nie odwiedza. To ślady dawnej kultury, zachowane do dziś w krajobrazie. I część trudnej, bieszczadzkiej historii.

 

W przeciwieństwie do drewnianej cerkwi w Równi, ta w Krywem była murowana (zbudowana w 1842 r.), Zdj. Wikimedia Commons

 

Wiosenne Bieszczady sprzyjają zadumie. Spacerując wśród budzącej się natury można poczuć wyjątkową atmosferę tych miejsc. W ciszy, przerywanej śpiewem ptaków i szumem wiatru można natknąć się na pozostałości osad Bojków - zapomnianej ludności Bieszczadów. To dobry moment by zatrzymać się nad historią i losem ludzi, którzy te góry nazywali kiedyś swoim domem...

 

Bibliografia:

1. A. Karczmarzewski, Świat Bojków. Etnograficzna podróż po Bojkowszczyźnie, Wydawnictwo Libra PL, Rzeszów 2014. 

2. A. F. Ossendowski, Cuda Polski. Karpaty i Podkarpacie, Wydawnictwo LTW, Warszawa 2014.

 

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo