Wczoraj po godzinie 19:00 doszło do dramatycznego zdarzenia w rejonie zapory w Solinie. Młody mężczyzna skoczył z korony zapory do Jeziora Solińskiego. Po skoku nie wypłynął na powierzchnię wody, co natychmiast uruchomiło szeroko zakrojoną akcję ratunkowo-poszukiwawczą. Mimo zaangażowania licznych służb, wczoraj nie udało się odnaleźć poszukiwanego. Działania zostały przerwane w godzinach nocnych, a następnie wznowione dzisiaj rano.
Świadkowie relacjonują przebieg zdarzenia
Z przekazanych informacji wynika, że przed zdarzeniem młody mężczyzna przebywał na koronie zapory. Według osób znajdujących się w tym czasie na obiekcie sprawiał wrażenie osoby bardzo smutnej oraz silnie zdenerwowanej. W pewnym momencie, na oczach świadków, skoczył z zapory wprost do Jeziora Solińskiego. Ze względu na wysokość obiektu oraz charakter miejsca od początku było jasne, że konieczne będzie natychmiastowe podjęcie działań ratowniczych i zaangażowanie specjalistycznych sił oraz sprzętu.
Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce natychmiast skierowano zastępy straży pożarnych z powiatu leskiego. Jak przekazuje st. bryg. Marcin Betleja, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Rzeszowie, w pierwszej fazie działań uczestniczyli strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Lesku oraz druhowie z OSP Polańczyk. Ratownicy zabezpieczyli teren zdarzenia, a następnie przy wykorzystaniu łodzi rozpoczęli przeszukiwanie lustra wody. Równolegle zadysponowano Specjalistyczne Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego Państwowej Straży Pożarnej z Przemyśla i Jasła. Do działań skierowano również grupę sonarową z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Dubiecku.
Fot. Facebook/OSP Polańczyk
Zadaniem strażaków-nurków oraz operatorów sonarów było szczegółowe zmapowanie i przeszukanie dna zbiornika w rejonie zdarzenia. Łącznie w akcji uczestniczyło sześć zastępów Państwowej Straży Pożarnej, w tym dwunastu nurków. W działania zaangażowani byli również strażacy ochotniczych straży pożarnych, funkcjonariusze policji, ratownicy Bieszczadzkiego WOPR oraz zespół ratownictwa medycznego.
Poszukiwania trwały przez całą noc
Pomimo intensywnego przeszukania akwenu z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu sonarowego oraz zaangażowania licznych służb, wczoraj nie udało się zlokalizować osoby poszkodowanej. Działania ratowniczo-poszukiwawcze prowadzono do późnych godzin nocnych. Następnie akcję przerwano i zaplanowano jej wznowienie w godzinach porannych kolejnego dnia.
Dzisiaj od rana służby ponownie rozpoczęły działania na Jeziorze Solińskim. Kontynuowano przeszukiwanie akwenu oraz analizę zgromadzonych danych, wykorzystując specjalistyczny sprzęt przeznaczony do działań podwodnych.
W godzinach wczesnopopołudniowych nastąpił przełom w prowadzonych poszukiwaniach. Jak przekazano, podwodny dron wykorzystywany podczas akcji zlokalizował ciało na dnie Jeziora Solińskiego. Według dostępnych informacji znajduje się ono na głębokości około 60 metrów. Wszystko wskazuje na to, że jest to ciało mężczyzny, który dzień wcześniej skoczył z korony zapory do jeziora.
Komentarze (0)