Przy jego budowie pracowali robotnicy i więźniowie z półotwartych zakładów karnych
Hotel powstał w 1972 roku. Do dziś w Bieszczadach krążą anegdoty o jego budowie. Ciekawą opisał Krzysztof Potaczała w książce “Bieszczady w PRL-u". Jak wspominał w rozmowie z autorem ówczesny kierownik budowy, sposoby na zachęcenie robotników do pracy były różne:
"Kiedyś więziennej brygadzie tynkarzy obiecałem sześć litrów wódki, jeśli w miesiąc otynkują piętro hotelu. Trzeba było widzieć, jak oni zapieprzali! I zdążyli, więc potem codziennie przed rozpoczęciem pracy wzywałem ich do biura niby na planowanie robót i nalewałem każdemu po setce czystej"
K. Potaczała wspomina też oswojoną łanię - Magdę, która miała pilnować placu budowy i była lokalną atrakcją.
Był to czas gdy hotel odwiedzali nie lada goście: często bywał tu Stanisław Grochowiak i inni z “warszawski”. Podobno i oni nie gardzili trunkami:
"Robotnicza brać miała sposobność na własne oczy zobaczyć persony z pierwszych stron gazet, a przy tym wyrobić sobie pogląd, że również miastowa inteligencja nie wylewa za kołnierz i potrafi się upodlić nie gorzej niż lasowcy, niekiedy ich w tej materii nawet przewyższając".
Pod komunistycznym reżimem
W 1976 r. cały teren Mucznego znalazł się w specjalnej strefie zarządzanej przez władze komunistyczne, a hotel “wpadł w oko” osobom wysoko postawionym w kraju. Wieść głosi, że bardzo lubił ten ośrodek Gierek, a jeszcze bardziej jego żona Stanisława.
Ośrodek zyskał wówczas kryptonim: “W-3” (“W-1” to Łańsk, a “W-2” - Arłamów) i służył jako miejsce pobytu najwyższych władz i ich gości. Nie był dostępny dla mieszkańców.
Muczne czy Kazimierzowo?
1 października 1977 roku wioska zmieniła nazwę na Kazimierzowo. Prawdopodobnie na cześć legendarnego płk Kazimierza Doskoczyńskiego, który w Mucznem był komendantem hotelu myśliwskiego Urzędu Rady Ministrów. Odbyło się to w ramach polonizacji, odgórnie i bez konsultacji. Ogółem zmieniono nazewnictwo ponad 120 miejscowościom w południowo-wschodniej Polsce. Zmiany przyjęły się tylko na mapach, ponieważ lokalni mieszkańcy wciąż używali dawnych.
Koniec końców stare nazwy wróciły w 1981 roku gdy płk Doskoczyński na dobre opuścił Muczne. Wtedy też powróciły zwyczaje goszczenia leśników i turystów w hotelu, który doczekał się szeroko zakrojonych pracy i zyskał nowy wygląd.
Dziś dawny hotel w Mucznem to nowoczesny budynek, w którym znajduje się Centrum Promocji Leśnictwa. Podniesiono jego standard dzięki modernizacji i rozbudowie w 2013 roku. Obiekt ma część gastronomiczną i hotelową oraz kompleks relaksacyjny (sauna i jacuzzi). Zadbano również o otoczenie i atrakcje dla odwiedzających tworząc ścieżki spacerowe i edukacyjne, zagrodę żubrów i plenerowe ekspozycje wypału węgla drzewnego.
Źródła: K. Potaczała, Bieszczady w PRL-u, Wyd. Bosz, 2023.
Komentarze (0)