Straż Leśna na terenie południowo-wschodniej Polski regularnie prowadzi działania mające na celu ochronę przyrody oraz przeciwdziałanie wykroczeniom w lasach. Jedną z takich inicjatyw jest akcja „Wieniec”, w ramach której strażnicy kontrolują tereny szczególnie narażone na nielegalne wjazdy pojazdów terenowych oraz inne formy naruszania porządku w lasach.
Ostatnie dni przyniosły dwa zdarzenia, które pokazują skalę wyzwań stojących przed służbami leśnymi. Pierwsze z nich dotyczyło zatrzymania kierowców quadów w Nadleśnictwie Cisna, drugie – interwencji w sprawie porzuconego psa na terenie działania Nadleśnictwa Rymanów.
Zatrzymanie quadowców podczas akcji „Wieniec”
Jak informuje Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, strażnicy leśni z Nadleśnictwa Cisna wspólnie z funkcjonariuszami z Nadleśnictwa Komańcza zatrzymali cztery osoby, które poruszały się czterokołowcami po terenach leśnych. Mężczyźni zostali zatrzymani na gorącym uczynku podczas nielegalnego przejazdu przez bieszczadzki las.
Okazało się, że przyjechali oni z okolic Częstochowy i planowali urządzić sobie rajd terenowy na leśnych drogach
– przekazuje Edward Marszałek.
Za popełnione wykroczenie zostali ukarani mandatami karnymi w najwyższej możliwej wysokości na podstawie art. 161 kodeksu wykroczeń.
Jak wyjaśnia Wojciech Zajdel, specjalista ds. ochrony mienia w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, działania strażników były poprzedzone obserwacją śladów pozostawionych przez pojazdy.
Na ślady terenowych pojazdów w lesie strażnicy trafili już dwa dni wcześniej, kwestią czasu było, kiedy zostaną zatrzymani do kontroli. Do działania w celu namierzenia grupy włączyliśmy też strażników z Komańczy. Po wylegitymowaniu kierowców, nałożono na nich mandaty, które z pokorą przyjęli. Obiecali też poprawę
– mówi Wojciech Zajdel.
Rajdy terenowe zagrożeniem dla przyrody
Nielegalne przejazdy quadów i innych pojazdów terenowych w lasach są problemem, z którym służby leśne spotykają się regularnie. Jak podkreśla Edward Marszałek, tego typu aktywność może powodować realne szkody w środowisku przyrodniczym.
Nielegalne, wielokilometrowe rajdy, a zwłaszcza nocne przejazdy przez ostoje zwierzyny, naruszają jej spokój. Zdarzają się też zniszczenia pieszych szlaków turystycznych powodowane przez quadowców
– podkreśla Edward Marszałek.
Według informacji przekazanych przez rzecznika Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, wiosną tego typu incydenty pojawiają się częściej. Zatrzymywane osoby bardzo często pochodzą spoza regionu i przyjeżdżają w Bieszczady w poszukiwaniu terenowej przygody.
Interwencja w sprawie porzuconego psa
Druga interwencja strażników leśnych miała miejsce w zupełnie innych okolicznościach. Funkcjonariusze z Nadleśnictwa Rymanów, działający wspólnie z Państwową Strażą Łowiecką oraz strażnikami leśnymi z Nadleśnictwa Dukla, podczas patrolu natrafili na psa przywiązanego do drzewa. Z informacji przekazanych przez służby wynikało, że zwierzę mogło zostać pozostawione w tym miejscu nawet dwa lub trzy dni wcześniej. Świadczyła o tym wydeptana ziemia wokół drzewa.
Fot. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie/Archiwum Straży Leśnej
Jak relacjonuje Rafał Wróblewski, szef Straży Leśnej z Nadleśnictwa Rymanów, zwierzę znajdowało się w trudnej sytuacji.
Piesek był młody, ale w dobrej kondycji, ktoś, kto go porzucił zostawił przy nim dwie miski plastikowe, które były już puste, natomiast smycz owinięta wokół drzewa i zarośli nie pozwalała psu na swobodne ruchy
– opowiada Rafał Wróblewski.
Strażnicy natychmiast podjęli działania i powiadomili odpowiednie instytucje.
Pomoc służb i transport do schroniska
Po zgłoszeniu sprawy do Urzędu Gminy Jaśliska, na miejsce po kilku godzinach przyjechali policjanci oraz pracownicy schroniska dla zwierząt w Lesku.
Pies został uwolniony i przewieziony do schroniska.
Rafał Wróblewski zauważył, że miejsce, w którym odnaleziono zwierzę, było stosunkowo rzadko odwiedzane przez ludzi.
To było w miejscu dość rzadko odwiedzanym przez ludzi, więc wolę nie myśleć, co byłoby, gdyby pies musiał jeszcze parę dni czekać na ratunek
– mówi szef Straży Leśnej z Nadleśnictwa Rymanów.
Jak informuje Edward Marszałek, przypadki porzucania psów w lasach regionu nie są niestety zjawiskiem zupełnie nowym. W przeszłości odnotowywano podobne zdarzenia, choć najczęściej miały one miejsce w okresie wakacyjnym.
źródło: Edward Marszałek/Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie
Komentarze (0)