Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do służb ratunkowych tuż przed godziną 10:00. Natychmiast na miejsce skierowano zespoły ratownictwa medycznego, w tym Bieszczadzkie Pogotowie Ratunkowe, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe oraz Ochotniczą Straż Pożarną z Polańczyka i państwową jednostkę z Leska.
Dziś o godzinie 10:02 nasza jednostka została zadysponowana do jednego z ośrodków sanatoryjnych, gdzie doszło do nagłego zatrzymania akcji serca
– poinformowali strażacy z Polańczyka.
Ratownicy podjęli działania mające na celu przywrócenie funkcji życiowych u poszkodowanej osoby. Równocześnie podjęto decyzję o konieczności transportu pacjentki drogą lotniczą do szpitala w Lesku.
Lądowanie śmigłowca w centrum Polańczyka
Obecność śmigłowca ratunkowego w centrum miejscowości nie mogła pozostać niezauważona. Ulica Zdrojowa, będąca jedną z głównych arterii Polańczyka, to miejsce tętniące życiem, zarówno ze względu na liczne sanatoria i ośrodki wypoczynkowe, jak i bliskość Jeziora Solińskiego. Lądowanie LPR wymagało odpowiedniego zabezpieczenia terenu przez strażaków, którzy zadbali o to, by akcja przebiegła sprawnie i bezpiecznie.
Dziękujemy ratownikom za profesjonalizm i zaangażowanie
– podkreśliło OSP Polańczyk w komunikacie po zakończeniu działań.
Profesjonalizm służb ratunkowych kluczowy w takich sytuacjach
Nagłe zatrzymanie akcji serca to stan zagrożenia życia, w którym liczy się każda minuta. Skuteczna resuscytacja krążeniowo-oddechowa oraz szybkie dotarcie pacjenta do specjalistycznej placówki znacząco zwiększają szanse na przeżycie i powrót do zdrowia. W tym przypadku zdecydowane działania ratowników i szybki transport lotniczy pozwoliły na udzielenie niezbędnej pomocy w możliwie najkrótszym czasie.
Komentarze (0)