Wybuch gazu w budynku wielorodzinnym w Rzepedzi, w gminie Komańcza, miał miejsce w niedzielę 30 marca około godziny 12:00. Eksplozja nastąpiła w mieszkaniu na pierwszym piętrze, powodując wyrwanie dwóch okien wraz z futrynami i poważne uszkodzenia wewnątrz lokalu. W chwili zdarzenia w mieszkaniu przebywali mieszkańcy. Na miejsce natychmiast wezwano jednostki straży pożarnej z Rzepedzi, Komańczy oraz Państwową Straż Pożarną z Sanoka.
Ze zgłoszenia wynikało, że nie ma osób poszkodowanych, więc pogotowie ratunkowe nie było na początku potrzebne
– poinformował portal wBieszczady.pl st. kpt. Paweł Giba, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku.
Jednak po kilkudziesięciu minutach od wybuchu 81-letnia kobieta, która znajdowała się w kuchni w momencie eksplozji, zaczęła skarżyć się na złe samopoczucie i lekkie oparzenia. W związku z tym wezwano Zespół Ratownictwa Medycznego, który podjął decyzję o jej hospitalizacji.
Co doprowadziło do wybuchu?
Z ustaleń straży pożarnej wynika, że przyczyną wybuchu była nieszczelność w instalacji gazowej pomiędzy 11-kilogramową butlą na gaz propan-butan a kuchenką gazową. To właśnie w kuchni nastąpiła eksplozja, która doprowadziła do poważnych zniszczeń w mieszkaniu.Po zakończeniu działań ratowniczych strażacy dokładnie sprawdzili atmosferę w budynku za pomocą specjalistycznych mierników, aby wykluczyć dalsze zagrożenie.
W mieszkaniu nie było żadnego zagrożenia, dokonano sprawdzenia miernikami atmosfery niebezpiecznej. Zagrożenia nie było
– zapewnił st. kpt. Paweł Giba.
Ocena szkód i sytuacja mieszkańców
Na miejsce zdarzenia przybył Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego z Sanoka, który przeprowadził ocenę uszkodzeń konstrukcji budynku. Po szczegółowych oględzinach stwierdzono, że choć mieszkanie, w którym doszło do eksplozji, wymaga gruntownego remontu, sama konstrukcja budynku nie została naruszona i nadal nadaje się do zamieszkania.Mieszkańcy bloku opuścili budynek jeszcze przed przybyciem służb, dzięki czemu ewakuacja nie była konieczna. Po zakończeniu działań straży pożarnej mogli wrócić do swoich mieszkań. Akcja ratownicza trwała około trzech godzin.
Rodzina walczy o powrót do normalności
Wybuch gazu to zdarzenie, które na zawsze pozostanie w pamięci poszkodowanych. Mieszkanie, które przez lata było domem pełnym codziennych rytuałów i rodzinnych chwil, w jednej chwili uległo zniszczeniu.
W środku, w czasie wybuchu byliśmy wszyscy: ja, moja mama Helena, córka Katarzyna, 17-letni syn Adam i 13-letnia Maja. To, że nikt nie ucierpiał, graniczy z cudem – za co jesteśmy ogromnie wdzięczni
– czytamy w opisie zbiórki.
Choć domownicy wyszli z tego zdarzenia bez większych obrażeń, mieszkanie wymaga pilnego remontu. Okna zostały wybite, ściany są uszkodzone, a wnętrze wymaga odbudowy.
To miejsce to nasz dom – pełen codziennych śniadań, rozmów i śmiechu. Teraz czekamy na moment, w którym znów będziemy mogli tam wrócić i odbudować naszą codzienność
– czytamy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.