Na cmentarzu parafialnym w Baligrodzie odbyły się uroczystości związane z odsłonięciem upamiętnienia dawnego cmentarza wojennego z czasów I wojny światowej. Realizacja przedsięwzięcia była możliwa dzięki projektowi „Przywrócić widzialność niewidzialnym”, dofinansowanemu przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Przez dziesięciolecia wiedza o tym, że współczesny cmentarz zajmuje teren dawnej nekropolii wojennej, pozostawała ograniczona. Ważną rolę w odtworzeniu jej historii odegrał lokalny badacz Grzegorz Gąska, który w archiwum we Lwowie natrafił na dokumenty pozwalające ustalić położenie cmentarza, jego układ oraz nazwiska części pochowanych. Kolejnym etapem były badania archeologiczne przeprowadzone pod kierownictwem Mirosława Mazurka z Fundacji Badań nad Dziedzictwem Kulturowym. Ich wyniki potwierdziły, że w zachowanym fragmencie terenu znajdują się szczątki żołnierzy.
- Dokumenty z lwowskiego archiwum pomogły odnaleźć zapomnianą nekropolię
- Cmentarz, na którym spoczęli żołnierze obu walczących armii
- Czas działał na niekorzyść dawnego cmentarza
- Badania archeologiczne potwierdziły obecność szczątków
- Od badań do odtworzenia historycznego upamiętnienia
- Nazwiska i dokumenty przywracają indywidualny wymiar historii
Dokumenty z lwowskiego archiwum pomogły odnaleźć zapomnianą nekropolię
Przez wiele lat niewiele osób zdawało sobie sprawę, że teren współczesnego cmentarza parafialnego w Baligrodzie obejmuje również dawny cmentarz wojenny. Przełomem okazały się poszukiwania archiwalne Grzegorza Gąski. W archiwum we Lwowie badacz odnalazł dokumenty, które pozwoliły określić dokładną lokalizację historycznej nekropolii. Wśród materiałów znajdował się projekt przygotowany przez wiedeńskiego projektanta Arthura Grünbergera, a także późniejszy plan pochodzący z okresu międzywojennego. Dokumentacja zawierała informacje o rozmieszczeniu i numeracji grobów, a także nazwiska osób pochowanych na cmentarzu. Istotnym punktem odniesienia przy ustalaniu lokalizacji była istniejąca kaplica. Zestawienie dawnych planów ze współczesnym obrazem terenu, czyli przeprowadzenie ich georeferencji, pozwoliło odtworzyć granice nekropolii i określić obszar, jaki pierwotnie zajmowała.
Pierwszą wskazówką, że znajduje się tutaj cmentarz wojenny, były dokumenty odnalezione w archiwum we Lwowie. Wskazywały one dokładną lokalizację tego miejsca. Plan zawierał oznaczenia grobów, ich numerację, a także nazwiska pochowanych osób
– wyjaśnia w rozmowie z portalem wBieszczady.pl Grzegorz Gąska, badacz historii.
Jak podkreśla, odnalezienie dokumentów zapoczątkowało kolejne działania. Współpraca z Fundacją Badań nad Dziedzictwem Kulturowym umożliwiła przeprowadzenie badań archeologicznych, które miały zweryfikować ustalenia wynikające z analizy archiwalnej.
Cmentarz, na którym spoczęli żołnierze obu walczących armii
Nekropolia w Baligrodzie miała charakter komasacyjny. Oznacza to, że przenoszono na nią szczątki żołnierzy z mniejszych cmentarzy wojennych, które likwidowano w okresie międzywojennym. Nie była więc wyłącznie miejscem pochówku osób poległych bezpośrednio w najbliższej okolicy. Według przekazanych przez Grzegorza Gąskę informacji wynika, że na cmentarzu spoczywa 8225 żołnierzy poległych podczas walk w Bieszczadach. Była to nekropolia, na której chowano żołnierzy obu stron: armii austro-węgierskiej i armii carskiej. W szeregach tych wojsk służyli ludzie różnych narodowości, w tym również Polacy.
Był to tak zwany cmentarz bratni, ponieważ chowano tutaj żołnierzy obu walczących ze sobą armii. Wśród nich byli przedstawiciele wielu narodowości, także żołnierze narodowości polskiej
– mówi Grzegorz Gąska.
O części pochowanych można dowiedzieć się więcej dzięki odnalezionym dokumentom i odczytywaniu list poległych. Nazwiska pozwalają przywrócić indywidualny wymiar historii ludzi, których szczątki znalazły się na wspólnej nekropolii. Nie wszyscy zostali jednak zidentyfikowani, a sam cmentarz przez lata stopniowo tracił swoją pierwotną czytelność.
Czas działał na niekorzyść dawnego cmentarza
Odtworzenie historii nekropolii było szczególnie istotne ze względu na zmiany, jakie zachodziły na jej terenie. Dawny cmentarz wojenny został w dużej części zajęty przez późniejsze pochówki parafialne. Jak wyjaśnia Grzegorz Gąska, proces ten trwał już od lat 60. XX wieku. W rezultacie do badań pozostał jedynie niewielki, niezajęty fragment dawnej nekropolii, obejmujący kilka arów. To właśnie tam zdecydowano się przeprowadzić prace archeologiczne.
Można powiedzieć, że był to ostatni moment na takie działania. Cmentarz został zajęty przez wtórne pochówki, a ocalał tylko niewielki fragment, który udało się przebadać archeologicznie
– podkreśla badacz.
Badania archeologiczne potwierdziły obecność szczątków
Prace archeologiczne przeprowadzono pod kierownictwem Mirosława Mazurka z Fundacji Badań nad Dziedzictwem Kulturowym. Badania miały charakter weryfikacyjny i sondażowy. Wykorzystano ostatnią wolną przestrzeń na terenie cmentarza parafialnego, aby sprawdzić, czy znajdują się tam pochówki odpowiadające historycznym planom. Jak wspomina Mirosław Mazurek, badania rozpoczęto na podstawie dokumentacji pozyskanej przez Grzegorza Gąskę z archiwum we Lwowie. Już na wczesnym etapie prac okazało się, że szczątki żołnierzy znajdują się stosunkowo płytko, zaledwie kilkadziesiąt centymetrów pod powierzchnią gruntu.
Nie były to jednak pochówki w takim stanie, jaki można kojarzyć z pojedynczymi grobami. Szczątki zostały wcześniej przeniesione z innych miejsc i złożone ponownie. Miały więc charakter skomasowany, a przy nich zachowało się niewiele przedmiotów związanych z wyposażeniem żołnierskim.
To nie były już takie pochówki, jakie sobie wyobrażamy. Szczątki zostały wcześniej ekshumowane z innego terenu. Prawdopodobnie składano je w workach jutowych lub innych pojemnikach. Były skomasowane, dlatego nie znaleźliśmy przy nich zbyt wielu elementów wyposażenia
– relacjonuje Mirosław Mazurek.
Mimo ograniczonej liczby zachowanych przedmiotów archeolodzy natrafili na pojedyncze pozostałości, wśród których były buty, sprzączki do pasów i kilka łusek. Znaleziska te, w połączeniu z układem szczątków oraz dokumentacją historyczną, pozwoliły potwierdzić, że badany fragment rzeczywiście stanowi część dawnego cmentarza wojennego.
Wyniki badań były zgodne z ustaleniami wynikającymi z analizy planów. Tym samym udało się połączyć informacje archiwalne z materialnymi śladami zachowanymi w ziemi.
Od badań do odtworzenia historycznego upamiętnienia
Badania archeologiczne były jednym z etapów przedsięwzięcia, którego celem stało się przywrócenie pamięci o dawnej nekropolii. Po zakończeniu prac w 2025 roku rozpoczęto przygotowania do realizacji projektu upamiętnienia. Jak wyjaśnia Mirosław Mazurek, niemal dokładnie rok po badaniach, w październiku, rozpoczęto procedurę ubiegania się o dofinansowanie. Wniosek złożono do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Groby i cmentarze wojenne”. Pozyskany grant umożliwił realizację przedsięwzięcia.
Prace przygotowawcze rozpoczęły się wiosną. Następnie przystąpiono do właściwych prac budowlanych, których efekty można było zobaczyć podczas uroczystości odsłonięcia upamiętnienia.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Ocalone przed zapomnieniem. Jak monografia z 1937 roku uratowała pamięć o bieszczadzkich cerkwiach...
Projekt „Przywrócić widzialność niewidzialnym” połączył kilka etapów: poszukiwania historyczne, analizę dokumentów, badania archeologiczne oraz działania prowadzące do upamiętnienia żołnierzy. Istotne było nie tylko wskazanie miejsca, w którym znajdowała się dawna nekropolia, ale również przywrócenie jej obecności w świadomości mieszkańców i osób odwiedzających Baligród.
Odtworzono także historyczną bramę wejściową na cmentarz. Dzięki temu upamiętnienie odwołuje się do dawnego wyglądu nekropolii, której pierwotny układ przez lata pozostawał w dużej mierze niewidoczny.
Nazwiska i dokumenty przywracają indywidualny wymiar historii
Odnalezione plany mają znaczenie nie tylko dla ustalenia granic cmentarza. Zawarte w nich oznaczenia grobów, numeracja oraz nazwiska pochowanych tworzą podstawę do dalszego poznawania historii nekropolii i osób, które na niej spoczęły. Grzegorz Gąska zwraca uwagę, że wśród żołnierzy obu armii znajdowali się przedstawiciele wielu narodowości, w tym Polacy. Analiza list poległych pozwala więc lepiej poznać skład osobowy pochowanych i przywracać pamięć o konkretnych osobach, których losy zostały związane z walkami w Bieszczadach podczas I wojny światowej.
Historia baligrodzkiego cmentarza pokazuje również, jak wiele informacji może zostać ukrytych przez późniejsze zmiany w zagospodarowaniu terenu. Współczesny cmentarz parafialny przez długi czas nie był powszechnie kojarzony z dawną nekropolią wojenną. Dopiero połączenie archiwalnych planów z badaniami archeologicznymi umożliwiło potwierdzenie jej lokalizacji i odtworzenie jej granic.
Wkrótce opublikujemy również materiał video z tego wydarzenia!
Komentarze (0)