Do zdarzenia doszło w godzinach nocnych. Około 2:05 strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Lutowiskach otrzymali zgłoszenie o pojawieniu się ognia na terenie Wilczej Jamy, gospody i pensjonatu, gdzie dzień wcześniej doszło do poważnego pożaru. Jak poinformowali druhowie, po dotarciu na miejsce zauważyli dym wydobywający się z jednej z belek na pozostałościach dachu budynku.
Na miejscu zastajemy zarzewie ognia i wydobywający się dym z belki umiejscowionej na pozostałościach dachu budynku. Nasze działania polegały na ugaszeniu dwóch miejsc, w których mógł w późniejszym czasie pojawić się ogień. Po ugaszeniu jeszcze szczegółowo sprawdziliśmy pozostałości budynku w celu zlokalizowania innych zarzewi ognia. Na szczęście już nic takiego nie było
– relacjonują strażacy z OSP Lutowiska.
Dzięki szybkiej reakcji zagrożenie zostało opanowane, jednak sytuacja pokazuje, że skutki pierwotnego pożaru mogą jeszcze długo dawać o sobie znać.
Tragedia, która dotknęła Wilczą Jamę
Przypomnijmy. 5 marca w Smolniku, w gminie Lutowiska, doszło do pożaru, który zniszczył Wilczą Jamę, popularną gospodę i pensjonat, znaną zarówno mieszkańcom regionu, jak i turystom odwiedzającym Bieszczady. Pożar wybuchł nad ranem i bardzo szybko rozprzestrzenił się na cały drewniany budynek. Akcja gaśnicza była wyjątkowo trudna. W działaniach brało udział 27 zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, łącznie około 100 strażaków z kilku powiatów: bieszczadzkiego, leskiego, krośnieńskiego, przemyskiego i sanockiego. Na miejscu pracowała również grupa operacyjna Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP.
Pomimo szybkiej i sprawnej akcji strażaków, straty spowodowane pożarem są ogromne
– informował brygadier Marcin Betleja, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Rzeszowie.
Przyczyny pożaru nadal nieznane
Według relacji świadków ogień pojawił się nagle i bardzo szybko objął całą konstrukcję budynku. Nieoficjalnie mówi się, że źródłem pożaru mógł być komin, jednak na ten moment dokładne przyczyny zdarzenia nie zostały jeszcze ustalone. Służby będą kontynuować działania mające na celu wyjaśnienie tego zdarzenia. W międzyczasie właściciele Wilczej Jamy deklarują chęć odbudowy obiektu i proszą o wsparcie w tej trudnej sytuacji. Zbiórka trwa TUTAJ.
Komentarze (0)