Komańcza od lat kojarzona jest przede wszystkim z bieszczadzkim spokojem, wielokulturową historią oraz bliskością natury. To miejscowość położona na styku różnych tradycji, kultur i religii, gdzie historia bardzo wyraźnie przenika się ze współczesnością. W ostatnich latach coraz częściej mówi się także o jej rozwoju turystycznym. W przestrzeni publicznej pojawiają się nowe inicjatywy, które mają nie tylko podkreślać lokalną tożsamość, ale również budować nowoczesny sposób opowiadania o regionie. Jednym z takich przedsięwzięć jest plenerowa galeria rzeźb znajdująca się w centrum Komańczy. Osiem monumentalnych drewnianych postaci ustawionych obok Gminnego Ośrodka Kultury, mieszczącego się w wyremontowanym budynku dawnej stacji PKP, przyciąga uwagę zarówno mieszkańców, jak i turystów odwiedzających miejscowość.
To nie są jednak zwykłe rzeźby dekoracyjne. Każda z postaci odwołuje się do dawnych opowieści, karpackich wierzeń, lokalnych legend oraz szeroko rozumianej kultury pogranicza. Artyści, którzy je stworzyli, podkreślają, że inspirowali się historią, ludowością i duchowością Karpat, próbując jednocześnie nadać tym motywom współczesny język artystyczny.
Rzeźby powstały podczas pleneru artystycznego
Drewniane postacie ustawione dziś na parkingu obok Gminnego Ośrodka Kultury w Komańczy powstały podczas pleneru rzeźbiarskiego zorganizowanego w październiku 2025 roku. Autorami prac byli artyści skupieni wokół Grupy Artystycznej „Beskidnicy”, która została utworzona właśnie przy GOK-u w Komańczy. To środowisko twórców związanych z regionem, którzy w swojej działalności czerpią inspiracje z lokalnego dziedzictwa, przyrody oraz wielokulturowości Karpat i Beskidów. Efektem ich pracy stało się osiem dużych drewnianych rzeźb przedstawiających postacie inspirowane dawnymi wierzeniami, opowieściami i ludową symboliką. Artyści podkreślali, że każda z figur powstawała indywidualnie, a źródła inspiracji były bardzo różnorodne.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Wiele osób zatrzymuje się właśnie tutaj. Jest to miejsce ważne dla turystyki [ZDJĘCIA]
Jedni sięgali do dawnych legend karpackich, inni inspirowali się przyrodą, pasterską kulturą regionu czy duchowością obecnych tu przez wieki społeczności. W efekcie powstały postacie określane przez samych twórców jako „cudaki z drewna”, charakterystyczne, wyraziste i mocno osadzone w lokalnym kontekście kulturowym.
Kultura Karpat opowiedziana współczesnym językiem
Projekt, w ramach którego powstały rzeźby, miał znacznie szerszy wymiar niż sam plener artystyczny. Jego założeniem było stworzenie modelu działalności artystycznej opartego jednocześnie na ekologii, digitalizacji oraz reinterpretacji lokalnej tożsamości i dziedzictwa kulturowego. Właśnie w tym celu przy Gminnym Ośrodku Kultury w Komańczy powstała grupa „Beskidnicy”. Jej członkowie od początku zakładali, że ich działalność będzie próbą połączenia nowoczesnego języka artystycznego z tradycją Karpat.
Naszą pracą chcieliśmy wpleść jak najwięcej elementów karpackich i ludowych w nowoczesny język artystyczny, ale jednocześnie cały czas odwołując się do legend Karpat, Beskidów i Bieszczadów. Uważam, że to świetny sposób na promocję dziedzictwa kulturowego, rzemiosła i samego miejsca. To zestawienie tradycji z językiem współczesnym jest idealną odpowiedzią na potrzebę zachowania tożsamości przy jednoczesnym otwarciu na nowe środki wyrazu
– mówił nam kierownik artystyczny grupy Cyprian Wieczorkowski.
Drewno, piły i wielogodzinna praca
W plenerze rzeźbiarskim udział wzięli: Paweł Leszega, Piotr Staruchowicz, Piotr Michna, Krzysztof Śliwka, Grzegorz Tomkowicz, Miłosz Tomkowicz oraz Jacek Golec. Każdy z artystów realizował własny projekt i samodzielnie interpretował temat związany z kulturą Karpat. Praca nad rzeźbami trwała wiele godzin i wymagała nie tylko umiejętności technicznych, ale również dużego doświadczenia w pracy z drewnem.
Rzeźba to forma trójwymiarowa, ma wysokość, szerokość i głębokość. Najpierw wycinamy kształt z przodu, potem z boku i wtedy powstaje taki kanciasty, surowy twór. Dopiero później zaczyna się właściwe rzeźbienie, czyli modelowanie przestrzenne. Wtedy dopiero forma zaczyna żyć
– opowiedział nam artysta Paweł Leszega.
Artysta zwracał uwagę, że choć nowoczesne narzędzia pozwalają na bardzo precyzyjną pracę, sam proces wymaga ogromnego wyczucia materiału.
Piły pozwalają na precyzyjną pracę, ale wymagają też ogromnego wyczucia. Drewnu trzeba pozwolić mówić – ono samo podpowiada, gdzie się zatrzymać, jak poprowadzić linię
– mówił.
W jego wypowiedzi wyraźnie widać również podejście do samego rzemiosła jako procesu wymagającego zaangażowania i pasji.
Myślę, że bez pasji, bez uwielbienia, a przynajmniej wielkiej sympatii do tej czynności, nie ma szans na pozytywne efekty. To zakochanie się w rzemiośle, w procesie rzeźbienia, jest absolutnie konieczne
– dodał.
Komańcza jako miejsce spotkania historii i współczesności
Komańcza od dawna przyciąga ludzi związanych z kulturą i sztuką. To miejsce specyficzne, położone na pograniczu kultur, otoczone lasami i górami, mocno związane zarówno z historią regionu, jak i jego przyrodą. Właśnie dlatego podobne inicjatywy wydają się tutaj naturalnym elementem rozwoju lokalnej przestrzeni publicznej. Drewniane rzeźby nie zostały zamknięte w galerii czy muzeum. Trafiły do centrum miejscowości, gdzie codziennie mijają je mieszkańcy i odwiedzający Komańczę turyści. To ważny element całego projektu. Sztuka została wpisana w zwykłą przestrzeń codziennego życia.
Komentarze (0)