Cieplejsze dni wiążą się ze wzmożonym ruchem turystycznym. To idealne miejsce i czas dla oszustów, którzy oferują grę w tak zwane „trzy kubki”, gdzie pozornie można łatwo wygrać. W rzeczywistości „zabawa” jest tylko pretekstem do wyciągnięcia od grającego wszystkich jego pieniędzy. Leska policja ostrzega: Nie dajmy się skusić na to, ponieważ możemy stracić wszystko.

Cieplejsze dni sprzyjają wypoczynkowi w atrakcyjnych bieszczadzkich miejscowościach. Niestety urlopową beztroskę wykorzystują oszuści, których celem jest namawianie turystów do pozornie niewinnej gry w „trzy kubki”. W ostatnich dniach pisaliśmy o szajce oszustów pracujących na deptaku prowadzącym do zapory wodnej w Solinie. Niestety, mimo apeli oszuści wykorzystali łatwowierność ludzi. Jak informuje Komenda Powiatowej Policji w Lesku, w ostatnim czasie odebrano kilka zgłoszeń.

Nie udało się zatrzymać sprawców. Są zorganizowani w szajki, które wystawiają „warty” i uciekają, gdy tylko policjanci zbliżają się do miejsca nielegalnej gry

– informuje sierżant sztabowy Natalia Brzozowska.

Postronnym widzom udało się sfotografować oszustów podczas procederu i w ich sprawie będą prowadzone dalsze czynności.

Nie daj się oszukać na grę w trzy kubki

Organizator „zabawy” ukrywa kulkę w jednym z trzech kubków, następnie miesza je, a zadaniem uczestnika jest odgadnięcie, w którym kubku jest kulka. Jeśli mu się to uda, wygra pieniądze, jeśli nie, straci to, co obstawił. Policjanci apelują jednak, by nie uczestniczyć w tego typu zabawach, bo to nic więcej, jak zwykłe oszustwo. Najczęściej oszust współpracuje ze wspólnikami: pozoruje grę, a przypadkowa osoba wierzy, że prowadzący jest ogrywany. Kiedy poczuje się zachęcona, aby dołączyć do gry, początkowo wygrywa. Jednak tylko do momentu, kiedy zaczyna obstawiać większe kwoty. „Zabawa” zawsze kończy się przegraną.