Za nami druga edycja Przystanku Bieszczady Rock Festiwal, która – podobnie jak w ubiegłym roku – odbyła się na stadionie miejskim w Lesku. Wydarzenie zgromadziło licznych uczestników i miało wyraźnie muzyczny charakter, wpisując się w atmosferę długiego weekendu majowego. Festiwal prowadzili Karolina Majdan-Solecka oraz Dawid Micał, którzy czuwali nad przebiegiem całego wydarzenia. Program obejmował występy zarówno mniej znanych zespołów, jak i formacji o ugruntowanej pozycji na scenie rockowej.
Festiwal rozpoczął się o godzinie 17:00, a pierwszy koncert zaplanowano na 17:30. Jako pierwszy na scenie pojawił się zespół Krusher.
Już od początku pod sceną zgromadziła się grupa uczestników, która aktywnie reagowała na występ. Z upływem czasu liczba osób na terenie wydarzenia systematycznie rosła. Kolejnym zespołem, który zaprezentował się publiczności, była grupa Stare Dziady.
Farben Lehre i jubileusz na scenie
Jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów wieczoru był występ zespołu Farben Lehre. Publiczność licznie zgromadzona pod sceną aktywnie uczestniczyła w koncercie wspólnie śpiewając i reagując na kolejne utwory. Wokalista zespołu nawiązywał bezpośredni kontakt z publicznością, schodząc ze sceny i wchodząc w interakcję z uczestnikami wydarzenia. Koncert miał dynamiczny przebieg i spotkał się z pozytywnym odbiorem.
Po zakończeniu występu miał miejsce szczególny moment związany z jubileuszem zespołu. Z okazji 40-lecia działalności Farben Lehre odśpiewano „Sto lat”, a na scenie pojawił się tort przygotowany przez Restaurację Szelców. Był to ważny akcent podkreślający znaczenie zespołu na polskiej scenie muzycznej.
Koncert, na który czekała publiczność
Po jubileuszowym momencie przyszedł czas na występ zespołu KSU, który dla wielu uczestników był jednym z najważniejszych punktów programu. Koncert miał energiczny charakter, a publiczność aktywnie uczestniczyła w wydarzeniu. Wokalista zespołu, znany jako Siczka, wielokrotnie nawiązywał kontakt z uczestnikami, podchodząc do publiczności i zachęcając do wspólnego śpiewania. Reakcje zgromadzonych wskazywały na duże zaangażowanie i znajomość repertuaru zespołu.
Koncerty KSU w Bieszczadach od lat cieszą się dużym zainteresowaniem, co znalazło potwierdzenie również podczas tej edycji festiwalu.
Finał z zespołem Nocny Kochanek
Ostatnim akcentem muzycznym wydarzenia był występ zespołu Nocny Kochanek, który zamknął tegoroczną edycję festiwalu. Koncert finałowy przyciągnął uwagę uczestników i zakończył wydarzenie w dynamiczny sposób.
Podczas całego dnia dopisywała pogoda – było słonecznie i ciepło, co sprzyjało frekwencji oraz komfortowi uczestników. Dobre warunki atmosferyczne miały wpływ na przebieg wydarzenia i jego odbiór. Festiwalowicze mogli również korzystać z oferty gastronomicznej dostępnej na terenie imprezy, co stanowiło uzupełnienie programu muzycznego i umożliwiało spędzenie czasu w komfortowych warunkach.
W trakcie festiwalu prowadzona była również zbiórka do puszek na leczenie Maksa Tockiego. Uczestnicy wydarzenia mieli możliwość wsparcia tej inicjatywy poprzez dobrowolne datki.
Komentarze (0)