reklama

Zanim przyszła nowoczesność tym jeżdżono po drogach

Opublikowano:
Autor:

Zanim przyszła nowoczesność tym jeżdżono po drogach - Zdjęcie główne
Autor: Aleksandra Szeligowska | Opis: Tak wyglądały podróże jeszcze 30 lat temu.

Udostępnij na:
Facebook
Bieszczadzkie dziejePatrząc na fotografie samochodów, które kiedyś jeździły po polskich, w tym bieszczadzkich drogach, trudno nie poczuć nostalgii. Były to charakterystyczne środki transportu, które dziś są już często legendą. Na zdjęciach pokazujemy kultowe pojazdy tamtych lat, kiedyś bardzo rozpoznawalne. Wiele z nich można dziś zobaczyć w muzeach motoryzacji lub na wystawach.
reklama

Polonez i legendarny "Maluch" - klasyki na drogach 

Są to dwa, charakterystyczne samochody z polskich dróg lat 80. i 90.: FSO Polonez i Fiat 126p, czyli legendarny "Maluch".

Na fotografii można dostrzec FSO Poloneza w wersji z lat 90., którego można było rozpoznać po dość kanciastym nadwoziu typu sedan, dużych drzwiach i szerokiej sylwetce oraz charakterystycznych  lampach i “grillu”. Był to jeden z najpopularniejszych samochodów rodzinnych w Polsce tamtego okresu, którym jeździło się również w Bieszczadach. 

Kiedyś to były klasyki na polskich drogach, zdj. Aleksandra Szeligowska 

reklama

Kolejny, równie znany i kultowy, to Fiat 126p, czyli legendarny "Maluch". Cechowało go bardzo małe nadwozie, prosta, pudełkowata forma, silnik z tyłu, często brak wspomagania, radia, a nawet zagłówków i... ogromna popularność. Dla wielu osób był pierwszym autem w życiu. Oficjalnie mogły nim jeździć maksymalnie 4 osoby, ale w praktyce bywało różnie. Jeździło się nim głośno, wolno, ale i niezawodnie jak na tamte czasy. W terenach dość trudnych, takich jak Bieszczady, miał ogromną zaletę, ponieważ jechał tam gdzie inne auta się poddawały. 

Te samochody dobrze pokazuje realia tamtych czasów: Polonez jako "większy, bardziej prestiżowy", a Maluch jako podstawowy środek transportu dla wielu Polaków. 

reklama

Trabant - motoryzacyjna kapsuła 

Innym, kultowym samochodem jest Trabant 601, produkowany w NRD. Posiadał moc ok. 26 KM i napęd na przód, co był dość nowoczesny jak na tamte lata. Wyróżniała go ciekawa karoseria z tworzywa duroplast (plastik i włóknina) oraz proste wnętrze. Podczas jazdy wydawał charakterystyczny dźwięk i czuć było zapach mieszanki paliwa z olejem. 

Trabant na zdjęciu to egzemplarz poddany tuningowi, ponieważ widać na nim niestandardowy lakier, sportowe felgi i obniżone zawieszenie. Nie jest to fabryczna wersja.  

Fiat 126p i Trabant to symbole dawnych polskich dróg, zdj. Aleksandra Szeligowska 

reklama

Polski i zachodni świat motoryzacji 

Na kolejnym zdjęciu widać dwa różne światy motoryzacji: polski Volkswagen Transporter T3 (podwójna kabina) oraz Żuk, produkowany w Polsce w FSC Lublin. 

Volkswagen Transporter T3 w wersji pickup był produkowany w latach 1979-1992. Posiadał silnik z tyłu i cechowała go bardzo solidna, zachodnia konstrukcja, dużo wygodniejszy niż auta z bloku wschodniego. Miał zastosowanie w budownictwie, służbach technicnzych, transporcie ludzi i towarów.  

Egzemplarz na zdjęciu to odrestaurowany model, stylizowany na pojazd służbowy. 

reklama

Klasyczne dostawcze legendy: Volkswagen Transporter T3 i Żuk, zdj. Aleksandra Szeligowska 

Z kolei samochód znajdujący się na fotografii po prawej stronie to Żuk (FSR), produkowany w Polsce w FSC Lublin. Cechowała go prosta konstrukcja, charakterystyczny "pudełkowaty" przód. Był uważany za praktycznie niezniszczalny w pracy jako samochód dostawczy, w rolnictwie i pojazd służb. 

Egzemplarz na zdjęciu to wersja specjalna lub użytkowa (strażacka lub techniczna), posiadająca lampy ostrzegawcze na dachu i masywną zabudowę. 

Widoczne na zdjęciach pojazdy to "kawał historii" polskich dróg i codzienności - również w Bieszczadach. Każdy z tych samochodów miał swoją rolę: Polonezy i Maluchy były często marzeniami i podstawą transportu wielu rodzin. Trabanty przypominały o realiach całego bloku wschodniego, a Żuki i Volkswageny "ciężko pracowały" w rolnictwie, usługach i transporcie .To nie były auta dla wygody, a często do pracy. Proste, awaryjne, ale też łatwe do naprawy, odporne na trudne warunki i przede wszystkim dostępne. Obecnie można je zobaczyć na wystawach i w muzeach motoryzacji w innej roli: jako zadbane klasyki, które budzą sentyment i przypominają, jak wyglądał transport "kiedyś".

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo