reklama

Bieszczadzkie anioły: "Wierzę, że każdy ma swojego anioła" - mówi poetka Katarzyna Tercha-Frankiewicz.

Opublikowano:
Autor:

Bieszczadzkie anioły: "Wierzę, że każdy ma swojego anioła" - mówi poetka Katarzyna Tercha-Frankiewicz. - Zdjęcie główne
Autor: Obraz stworzony przy użyciu AI | Opis: Interpretacja: anioł bieszczadzki

Udostępnij na:
Facebook
Bieszczadzkie opowieściNie zawsze mają skrzydła. Czasem są tylko obecnością albo spokojem, który przychodzi niespodziewanie gdy zgubimy się na szlaku. Czasem przeczuciem, że ktoś czuwa. W Bieszczadach anioły od dawna są częścią lokalnej wyobraźni, ale też osobistego doświadczenia. W poezji Katarzyny Terchy-Frankiewicz stają się jeszcze bliższe ludziom: prawdziwe, kruche i głęboko związane z tym miejscem.
reklama

Odkąd pamiętam fascynowały mnie anioły

- mówi Katarzyna Tercha – Frankiewicz. Poetka i nauczycielka.

Czy to biblijne postacie, które przychodziły do ludzi chroniąc ich i pokazując im jak potrafią być silni, czy też aniołki malowane na obrazkach. (...) Dlatego też wybieram Bieszczady. 

Bieszczadzkie anioły to dobre duchy tych stron 

W Bieszczadach legenda o aniołach jest też sposobem rozumienia świata. Jedna z najbardziej poruszających opowieści mówi o aniołach, które zeszły na ziemię i wybrały Bieszczady: 

reklama

Według przekazu Bóg pozwolił swoim aniołom opuścić niebo, by mogły zobaczyć stworzenie z bliska. Rozproszyły się po świecie, a część z nich trafiła w Bieszczady, miejsce dzikie, ciche i niemal nietknięte przez człowieka. Zachwyciły się pięknem tych gór. Szczególnie oczarował je jesienny krajobraz pełen intensywnych barw. Anioły kąpały się w górskich potokach, spacerowały i tańczyły wśród drzew oraz opadających liści. Gdy nadszedł czas powrotu z żalem opuściły ukochane miejsce i wróciły do nieba. 

Bóg zauważył, że niektóre zmieniły wygląd. Te, które odwiedziły Bieszczady, przybrały barwy tamtejszej przyrody: czerwienie, żółcie, zielenie i błękity. Widząc ich tęsknotę, Bóg pozwolił im wracać w Bieszczady. Nie zawsze w sposób widzialny. Nie zawsze w postaci, jaką znamy z ikon czy obrazów. Delikatniej: jako znak, przeczucie lub obecność.  

reklama

I tak, według tej opowieści, są tu do dziś. Czuwają nad ludźmi na szlakach, ale robią to subtelnie: ostrzegają przed załamaniem pogody przez nagły szum wiatru, pojawiają się niespodziewanie w niezwykłym układzie chmur i przynoszą spokój w chwilach zwątpienia na szlaku.  

Z czasem zaczęto mówić, że bieszczadzkie anioły mają też ludzką twarz: są dobrymi ludźmi spotkanymi na szlaku.  

Anielskie motywy w poezji Katarzyny Terchy-Frankiewicz  

Katarzyna Tercha-Frankiewicz wykorzystuje motywy roślinne i regionalne aby ukazać bliskość sacrum w zwyczajnym życiu oraz momentach ostatecznych. Jej zbiór wierszy zatytułowany "Anioły Ewy" stanowi poetycki dialog z malarstwem Ewy Nuckowskiej-Semko, w którym autorka nadaje każdemu obrazowi głęboką, duchową interpretację.  

reklama

Teksty opisują niebiańskich opiekunów osadzonych w realiach bieszczadzkiej przyrody i cyklu zmieniających się pór roku. Anioły towarzyszą człowiekowi w codziennych trudach, niosą pocieszenie w chorobie, koją ból istnienia i celebrują proste piękno świata. 

W tej poezji anioły mają nawet swoje ulubione. Można "spotkać" anioła z Cisnej, który daje wytchnienie umęczonemu sercu, przesiaduje przy ognisku w Siekierezadzie i podróżuje bieszczadzką kolejką leśną. Są też postacie bardziej tajemnicze, jak anioł z Łopienki, który ucieka z cerkwi by na szarym papierze podrzucać Bogu poezję zapisaną gołębim piórem. 

Katarzyna Tercha - Frankiewicz, autorka "Aniołów Ewy", zdj. Agnieszka Mrozek (archiwum prywatne)

reklama

Kim są anioły? Refleksja Katarzyny Terchy-Frankiewicz  

To właśnie między legendą a osobistym doświadczeniem porusza się Katarzyna Tercha- Frankiewicz - poetka i nauczycielka związana z Podkarpaciem, na co dzień pracująca w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Mokrem. Jej spojrzenie na anioły jest głęboko osobiste. I zmienia się z czasem. Autorka mówi o tym wprost: 

Kiedyś widziałam anioły w ludziach. Tych najbliższych lub spotkanych gdzieś przez przypadek. W tych, którzy pomogli lub uśmiechnęli się. Od pewnego czasu odchodzę od takiego myślenia. Anioł jest dla mnie istotą duchową, która chroni mnie. Wierzę w to, że każdy ma takiego anioła. Anioł to po prostu anioł. Istota dana od Boga. 

To właśnie Bieszczady są dla niej przestrzenią, w której tę obecność można odczuć najmocniej: 

Dlatego też wybieram Bieszczady. Dlatego też pracuję w miejscu, w którym jestem otoczona terenem górzystym. Wyczuwam obecność Boga i aniołów w tym miejscu. I nie muszę wychodzić na szlak.

U poetki te słowa korespondują z legendą, bo anioły nie muszą być widzialne, by były obecne. 

Anioły w poezji - między duchowością a codziennością 

W tomiku "Anioły Ewy" postaci te zyskują konkretny, często bardzo ludzki wymiar. Nie są odległe ani idealne. Przeciwnie: są bliskie ludziom, czasem zmęczone, czasem niedoskonałe. Jednocześnie ich istota pozostaje zakorzeniona w dobru, o czym pisze poetka w jednym z wierszy: 

bo każdy anioł to dar 
od Pana Boga 
uśmiech człowieka 
dobroć wlana w serce 
(Fragment wiersza “Anioł Ewy”) 

W wierszach często pojawiają się w konkretnych miejscach Bieszczadów:

anioł jest wytchnieniem
dla umęczonego serca
chowa małego człowieka
i myje go w rzece

w uśmiechu daje mu nadzieję
że w Cisnej odetchnie
(Fragment wiersza "Anioł z Cisnej")

Najbardziej przejmujący jest jednak obraz anioła niedoskonałego: 

w chacie nad Sanem
przy ciepłym piecyku
półskrzydlaty anioł
warzył polne zioła (...)

warzył anioł zioła
i słowa Pana Boga
że nikt nie zrozumie lepiej
człowieka od z jednym skrzydłem

anioła
(Fragment wiersza "Anioł z jednym skrzydłem")

To niedoskonałość aniołów czyni je bliskimi w poezji Katarzyny Terchy Frankiewicz.  

Bo bieszczadzkie anioły, obecne w legendach, krajobrazie i poezji, nie są jedynie symbolem czy elementem folkloru. To sposób patrzenia na świat, w którym duchowość przenika codzienność, a to, co niewidzialne, staje się odczuwalne. Aby je dostrzec wystarczy przyjechać w Bieszczady i patrzeć uważnie. Jak mówi poetka: 

Czasami wystarczy spojrzeć w dal. Wtedy człowiek widzi, że w tej dali jest coś albo ktoś. Uspokaja się, bo wie, że życie to na szczęście nie tylko doczesność.

 

Źródła: cytowane fragmenty wierszy pochodzą z tomiku poezji "Anioły Ewy" autorstwa Katarzyny Terchy-Frankiewicz i zostały wykorzystane za zgodą autorki.  

Fotografia wykorzystana w artykule: Agnieszka Mrozek (archiwum autorki), publikacja za zgodą. 

 

O autorce:

Katarzyna Tercha-Frankiewicz to poetka, pisarka oraz nauczycielka języka polskiego i plastyki w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Mokrem. Należy do Stowarzyszenia Artystów Polskich oraz współtworzy Ruch Literacki "Zgrzyt". 

W swojej twórczości opisuje piękno Podkarpacia, w szczególności Bieszczadów, którym poświęciła tomik "Anioły Ewy", inspirowany obrazami aniołów malarki z Przemyśla - Ewy Nuckowskiej-Semko. Pisze również utwory dla dzieci.  Jest autorką tomików poezji: "Zapiski powracającego człowieczeństwa", "PKS-em do Brzozowa", "Domagam się", "Anioły Ewy", "Kołderka źle leży", "Odliczanie do Nieba", a także książek dla dzieci: "Zaczarowany świat księżniczki Tosi i księżniczki Zosi" oraz "Dzieci z mojej bajki".

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo