reklama

Syn - Rusin, córka - Polka. Niepisane prawo w Bieszczadach

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Syn - Rusin, córka - Polka. Niepisane prawo w Bieszczadach - Zdjęcie główne
Autor: Aleksandra Szeligowska, Bojkowie na zdjęciu: wizualizacja AI | Opis: Bojkowie pielęgnowali tradycję i żyli w zgodzie z naturą

Udostępnij na:
Facebook
Bieszczadzkie opowieściBieszczady kojarzą się z bezludnymi połoninami, wolnością i dziką przyrodą. Jednak pod tą warstwą turystycznego raju kryje się historia narodu, który przez wieki współtworzył krajobraz tych gór. Bojkowie zostawili po sobie nie tylko puste miejsca po wsiach i zdziczałe sady, ale przede wszystkim unikalną kulturę sakralną i bogaty świat wierzeń, w którym nie brakowało demona z połonin, którym był “didko” i przekonania, że przed burzą może uchronić tylko “chmarnik”. Uważali też, że syn "przynależy" do ojca, a córka do matki i tak wychowywali dzieci w małżeństwach mieszanych.
reklama

Między Sanem a połoninami: kim byli Bojkowie

Przez setki lat bieszczadzkie doliny tętniły życiem, a Bojkowie zajmowali obszary Bieszczadów na wschód od pasm Wołosania i Chryszczatej. Dziś o obecności dawnych gospodarzy przypominają głównie drewniane cerkwie o łamanych dachach oraz tragiczne opowieści o wysiedleniach. Aby zrozumieć historię tego regionu trzeba cofnąć się do czasów, gdy w Smolniku modlono się przy blasku świec, a na przednówku wielu rodzinom zaglądał w oczy głód, sprzyjając trwaniu licznych zabobonów.  

Bojkowie zamieszkiwali Bieszczady, jednak w przeciwieństwie do części Łemków uważali się za jedną z etnicznych grup ukraińskich. Ich świadomość narodowa budziła się powoli, a znaczący wpływ na ten proces miała I wojna światowa oraz walki o Zachodnioukraińską Republikę Ludową. 

reklama

Cerkwie - drewniane perły bieszczadzkiej architektury bojkowskiej 

Najbardziej trwałym śladem po Bojkach są ich świątynie budowane w unikalnym stylu bojkowskim od XVI do XIX wieku. Cechują się trójdzielnym układem, w którym przednawie, nawa i sanktuarium "nakryte są" łamanymi dachami namiotowymi. Najcenniejszym przykładem jest dawna cerkiew pw. Św. Michała Archanioła w Smolniku nad Sanem, wzniesiona w 1791 roku i wpisana w 2013 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Inne ocalałe cerkwie w tym stylu znajdują się w Liskowatem oraz w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku (cerkiew z Grąziowej). 

reklama

Cerkiew w Smolniku, zdj. Marek Jurek

"Polki mnie obsiadły" - codzienne życie i relacje Bojków 

Życie Bojków opierało się na trudnym rolnictwie i pasterstwie w surowych warunkach górskich. Częstym zjawiskiem był głód, szczególnie dotkliwy w okresie przednówka. Mimo biedy, stosunki polsko-ukraińskie w Bieszczadach były często mniej napięte niż w pozostałej części Galicji, co sprzyjało zawieraniu małżeństw mieszanych.  

Zasady tych związków regulowała XIX-wieczna konkordia, według której syn przejmował wyznanie i narodowość po ojcu, a córka po matce. Z tym okresem wiąże się anegdota o Iwanie Hirniaku, którą opisuje Grzegorz Motyka w książce "Łemkowie i Bojkowie": 

reklama

"W jednej z bieszczadzkich miejscowości mieszkało kochające się polsko-ukraińskie małżeństwo Hirniaków. Pechowo dla ojca urodziło się w nim po kolei pięć córek. Przekonany Ukrainiec, jakim był Hirniak, poszedł poradzić się do księdza grekokatolickiego. „Księże, co robić? – zapytał. – Polki mnie obsiadły”. Ksiądz, po chwili zadumy, poradził mu: „Iwanie, pracuj dalej, może i nam się coś urodzi."

Zabobony i świat demonów: czego bali się Bojkowie? 

Niski poziom oświaty na terenach górskich sprawiał, że wśród Bojków powszechnie panowały różne zabobony. Wiele było w nim nadprzyrodzonych istot, duchów, zjaw, upiorów i demonów. Część z nich sprzyjała ludziom, a pozostałe stanowiły zagrożenie i nie wiadomo było kiedy dokładnie sprowadzą nieszczęście.  

reklama

Bojkowie wierzyli w "bezpjatnika", którego nazywali też "propastnykiem". Nie miał żadnej, fizycznej formy, przez co nigdy nie było wiadomo skąd i kiedy spodziewać się jego ataku. Był również "didko", czyli diabeł, który potrafił przybierać postać wilka, kota a nawet człowieka.  Obawiali się również zjawisk atmosferycznych, a głównie burzy. Gdy nadciągała szukano w pobliżu "chmarnika" - człowieka mądrego i powszechnie szanowanego, który miał dar odpędzania burz, wiatrów i nieszczęść.  

Kres świata Bojków  

Kres świata Bojków przyniósł konflikt z lat 40. XX wieku. Wojna i powojenne walki zmieniły strukturę społeczną w Bieszczadach. Bojkowie zostali wysiedleni w ramach akcji "Wisła". Trafili na ziemie zachodnie i północe, gdzie osiedli w rozproszeniu. Miało to sprzyjać asymilacji.  

Dziś mówi się, że Bieszczady mają swój unikalny klimat i "duszę". Jej znaczna część wynika z historii wielu narodów, które te regiony nazywały swoim domem. Niektórych z nich już tu nie ma. Pozostały opuszczone cerkwie, stare cmentarze ukryte w lasach i ślady historii, która jest wciąż niemal żywa gdy wędruje się górskimi szlakami.  

 

Bibliografia 

  1. G. Motyka, Łemkowie i Bojkowie, Komentarze Historyczne, OBEP IPN Lublin. 
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo