Między Sanem a połoninami: kim byli Bojkowie?
Przez setki lat bieszczadzkie doliny tętniły życiem, a Bojkowie zajmowali obszary Bieszczadów na wschód od pasm Wołosania i Chryszczatej. Dziś o obecności dawnych gospodarzy przypominają głównie drewniane cerkwie o łamanych dachach oraz tragiczne opowieści o wysiedleniach. Aby zrozumieć historię tego regionu trzeba cofnąć się do czasów, gdy w Smolniku modlono się przy blasku świec, a na przednówku wielu rodzinom zaglądał w oczy głód, sprzyjając trwaniu licznych zabobonów.
Bojkowie zamieszkiwali Bieszczady, jednak w przeciwieństwie do części Łemków uważali się za jedną z etnicznych grup ukraińskich. Ich świadomość narodowa budziła się powoli, a znaczący wpływ na ten proces miała I wojna światowa oraz walki o Zachodnioukraińską Republikę Ludową.
Cerkwie - drewniane perły bieszczadzkiej architektury bojkowskiej
Najbardziej trwałym śladem po Bojkach są ich świątynie budowane w unikalnym stylu bojkowskim od XVI do XIX wieku. Cechują się trójdzielnym układem, w którym przednawie, nawa i sanktuarium "nakryte są" łamanymi dachami namiotowymi. Najcenniejszym przykładem jest dawna cerkiew pw. Św. Michała Archanioła w Smolniku nad Sanem, wzniesiona w 1791 roku i wpisana w 2013 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Inne ocalałe cerkwie w tym stylu znajdują się w Liskowatem oraz w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku (cerkiew z Grąziowej).
Cerkiew w Smolniku, zdj. Marek Jurek
"Polki mnie obsiadły" - codzienne życie i relacje Bojków
Życie Bojków opierało się na trudnym rolnictwie i pasterstwie w surowych warunkach górskich. Częstym zjawiskiem był głód, szczególnie dotkliwy w okresie przednówka. Mimo biedy, stosunki polsko-ukraińskie w Bieszczadach były często mniej napięte niż w pozostałej części Galicji, co sprzyjało zawieraniu małżeństw mieszanych.
Zasady tych związków regulowała XIX-wieczna konkordia, według której syn przejmował wyznanie i narodowość po ojcu, a córka po matce. Z tym okresem wiąże się anegdota o Iwanie Hirniaku, którą opisuje Grzegorz Motyka w książce "Łemkowie i Bojkowie":
"W jednej z bieszczadzkich miejscowości mieszkało kochające się polsko-ukraińskie małżeństwo Hirniaków. Pechowo dla ojca urodziło się w nim po kolei pięć córek. Przekonany Ukrainiec, jakim był Hirniak, poszedł poradzić się do księdza grekokatolickiego. „Księże, co robić? – zapytał. – Polki mnie obsiadły”. Ksiądz, po chwili zadumy, poradził mu: „Iwanie, pracuj dalej, może i nam się coś urodzi."
Zabobony i świat demonów: czego bali się Bojkowie?
Niski poziom oświaty na terenach górskich sprawiał, że wśród Bojków powszechnie panowały różne zabobony. Wiele było w nim nadprzyrodzonych istot, duchów, zjaw, upiorów i demonów. Część z nich sprzyjała ludziom, a pozostałe stanowiły zagrożenie i nie wiadomo było kiedy dokładnie sprowadzą nieszczęście.
Bojkowie wierzyli w "bezpjatnika", którego nazywali też "propastnykiem". Nie miał żadnej, fizycznej formy, przez co nigdy nie było wiadomo skąd i kiedy spodziewać się jego ataku. Był również "didko", czyli diabeł, który potrafił przybierać postać wilka, kota a nawet człowieka. Obawiali się również zjawisk atmosferycznych, a głównie burzy. Gdy nadciągała szukano w pobliżu "chmarnika" - człowieka mądrego i powszechnie szanowanego, który miał dar odpędzania burz, wiatrów i nieszczęść.
Kres świata Bojków
Kres świata Bojków przyniósł konflikt z lat 40. XX wieku. Wojna i powojenne walki zmieniły strukturę społeczną w Bieszczadach. Bojkowie zostali wysiedleni w ramach akcji "Wisła". Trafili na ziemie zachodnie i północe, gdzie osiedli w rozproszeniu. Miało to sprzyjać asymilacji.
Dziś mówi się, że Bieszczady mają swój unikalny klimat i "duszę". Jej znaczna część wynika z historii wielu narodów, które te regiony nazywały swoim domem. Niektórych z nich już tu nie ma. Pozostały opuszczone cerkwie, stare cmentarze ukryte w lasach i ślady historii, która jest wciąż niemal żywa gdy wędruje się górskimi szlakami.
Bibliografia
- G. Motyka, Łemkowie i Bojkowie, Komentarze Historyczne, OBEP IPN Lublin.
Komentarze (0)