Od konspiracyjnej matury po górską pasję i pracę zawodową
Karol Dziuban urodził się 16 grudnia 1921 roku. W czasie okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej ukończył tajne nauczanie w ramach sanockiego gimnazjum, zdobywając maturę. Zawodowo pracował w Stacji Oceny Sprzętu Rolniczego w Sanoku.
W kolejnych latach poświęcił się pasji krajoznawczej i turystycznej: został aktywnym działaczem, przewodnikiem beskidzkim oraz przodownikiem Górskiej Odznaki Turystycznej (GOT). W 1961 roku objął również funkcję wiceprzewodniczącego nowo powołanego Koła Przewodników Turystycznych w Sanoku.
Twórca i pierwszy naczelnik bieszczadzkiego GOPR-u
Gdy po korekcie granic z 1951 roku i otwarciu regionu w Bieszczadach zaczął gwałtownie rosnąć ruch turystyczny, pojawiła się pilna potrzeba stworzenia wyspecjalizowanej służby ratowniczej. W sierpniu 1961 roku Zarząd Główny GOPR powierzył Karolowi Dziubanowi misję zorganizowania Grupy Bieszczadzkiej od podstaw.
K. Dziuban działał sprawnie i już 21 września 1961 roku zwołał w Sanoku pierwsze zebranie organizacyjne z udziałem lokalnych działaczy i lekarzy. Podczas spotkania wybrano zarząd, a Karol Dziuban objął funkcję wiceprezesa oraz pierwszego naczelnika (kierownika) grupy. Sam ukończył kurs ratownictwa I stopnia w Komańczy w październiku 1961 roku i złożył przyrzeczenie ratownicze w listopadzie 1962 roku.
Jako naczelnik wykazywał niezwykłą energię - to on zaproponował etat ratownika na Połoninie Wetlińskiej późniejszej legendzie Bieszczadów, Lutkowi Pińczukowi. Kierował tworzeniem pierwszych dyżurek ratowniczych (m.in. w Ustrzykach Górnych, Komańczy, Wetlinie, Dołżycy i na Połoninie Wetlińskiej), pozyskiwaniem sprzętu (m.in. pierwszego samochodu GAZ-69 w 1963 roku czy wojskowych radiostacji R-116) oraz procesem szkolenia nowych ratowników.
Ratownik na szlaku i organizator trudnych akcji
W trakcie swojej służby Karol Dziuban wziął udział w 45 wyprawach ratunkowych oraz przepracował 533 godziny społeczne. Brał udział w najważniejszych działaniach ratowniczych w regionie. Podczas głośnej wyprawy w lutym 1967 roku, kiedy na grzbiecie Okrąglika w zimowej zamieci i mrozie sięgającym -25°C utknęła ekipa telewizyjnego magazynu „Tramp”, to K. Dziuban zorganizował wyprawę z Sanoka, a następnie koordynował akcję ratunkową i posiłki ze sztabu w Roztokach Górnych.
Oprócz pracy w Bieszczadach brał udział w międzynarodowych przedsięwzięciach górskich - latem 1967 roku był uczestnikiem pionierskiej wyprawy Klubu Turystów Górskich w Ałtaj Mongolski w rejonie Tabun Bogdo.
Legenda naczelnika
W pamięci współpracowników Karol Dziuban zapisał się jako człowiek o wyjątkowym autorytecie, energiczny i bezkompromisowo uczciwy. Miał ojcowskie, ale zarazem bardzo wymagające podejście do podwładnych - egzekwował zasadę fair play i dbał o dyscyplinę. Cechowała go również szarmanckość w urokliwym, „staromodnym” stylu.
Został zapamiętany jako człowiek dokładny i sumienny w każdym działaniu. Na posiedzeniach Zarządu GOPR potrafił zdecydowanie i stanowczo walczyć o interesy swoich bieszczadzkich ratowników, wymagając dla nich należytego szacunku.
Odznaczenia, śmierć i pamięć...
Za zasługi w działalności społecznej, wojskowej i turystycznej Karol Dziuban został uhonorowany wieloma odznaczeniami, w tym: Krzyżem Partyzanckim, Srebrnym Krzyżem Zasługi, Medalem 30-lecia Polski Ludowej, Złotą Odznaką „Zasłużony Działacz Turystyki”.
Karol Dziuban zmarł nagle 27 sierpnia 1974 roku w Krakowie (w części opracowań kalendaryjnych pojawia się także data 28 sierpnia). 30 sierpnia 1974 roku spoczął na Cmentarzu Centralnym w Sanoku, gdzie pochowana jest również jego żona Urszula. Następcą na stanowisku naczelnika Grupy Bieszczadzkiej GOPR został jego syn - Jacek Dziuban.
11 października 1986 roku, w XXV-lecie powstania bieszczadzkiego GOPR-u, w budynku Stacji Centralnej przy ul. Mickiewicza 49 w Sanoku odsłonięto pamiątkową tablicę poświęconą pierwszemu naczelnikowi. Na tablicy widnieje inskrypcja z datami „1922-1974”, co tworzy drobną rozbieżność w stosunku do dokumentów wskazujących rok urodzenia 1921.
Karol Dziuban to postać o której wciąż pamięta się w Bieszczadach. Jego pasja, talent organizacyjny i oddanie sprawiły, że z niewielkiej grupy ochotników utworzyła się profesjonalna służba chroniąca ludzkie życie w Bieszczadach i Beskidzie Niskim. Dla kolejnych pokoleń goprowców pozostaje wciąż wzorem naczelnika i postacią, która na stałe wpisała się w historię bieszczadzkich szlaków.
Źródła:
Komentarze (0)