reklama

Ta bieszczadzka, pełna zieleni wieś skrywa historię Fredry i walk z UPA

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Ta bieszczadzka, pełna zieleni wieś skrywa historię Fredry i walk z UPA - Zdjęcie główne
Autor: Aleksandra Szeligowska | Opis: Cisna to miejscowość z której turyści ruszają dalej w Bieszczady

Udostępnij na:
Facebook
Bieszczadzkie dziejeCisna to bieszczadzka miejscowość turystyczna znana z rozległych, dzikich lasów. To tutaj w młodości bywał Aleksander Fredro, a po II wojnie światowej miejscowość stała się areną walk z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii.
reklama

Najbardziej zalesiona gmina w Polsce  

Gmina Cisna od lat uznawana jest za „zielone serce” regionu. Wynika to z ogromnych kompleksów leśnych, dobrze zachowanej przyrody oraz niskiego zagęszczenia ludności, które sprawiają, że obszar ten wyróżnia się na tle całego kraju.  

Według danych z 2024 roku (Nadleśnictwa Cisna oraz Urzędu Gminy Cisna - “Raport o stanie gminy Cisna za rok 2024”) lasy zajmują ponad 90% powierzchni gminy, co czyni ją jedną z najbardziej zalesionych w Polsce. 

Obecnie Cisna pozostaje jednym z nielicznych miejsc w kraju, gdzie to natura wciąż wyznacza rytm życia. Lasy dominują nad krajobrazem. Przeważają tu dzikie buczyny i jodły, stanowiące ostoję dla niedźwiedzi, wilków i rysi. Spacerując lokalnymi szlakami, na przykład w kierunku Jeleniego Skoku, można odnieść wrażenie, że cywilizacja została daleko w tyle. 

reklama

To właśnie ta wszechobecna zieleń i czyste powietrze od lat przyciągały ludzi szukających ucieczki od miejskiego zgiełku. A czasami również przestrzeni do prowadzenia przedsiębiorstwa. Jak w przypadku ojca słynnego komediopisarza polskiego - Aleksandra Fredry. 

Cisna na starej fotografii. Widać budynek szkoły, zdj. Tadeusz Sumiński/Wikimedia Commons (domena publiczna)

Huta i dwór rodziny Fredrów w Cisnej 

Zanim Cisna stała się turystycznym sercem Bieszczadów, była ośrodkiem przemysłowym. A to za sprawą Jacka Fredry, ojca słynnego komediopisarza, który w 1810 roku założył tu hutę żelaza.  

reklama

Młody Aleksander Fredro bywał w tych okolicach trzykrotnie, co opisał później w swoim pamiętniku "Trzy po trzy". Wspomina w nim o wyprawach z ojcem po malowniczych Bieszczadach. Odwiedzili wspólnie m.in. Lesko, Baligród i Hoczew - miejsce urodzenia Jacka Fredry. 

Zabudowania huty i dworu Fredrów nie przetrwały do obecnych czasów. Sam dworek Jacka Fredry, który znajdował się w miejscu dzisiejszej siedziby GOPR-u (dawny budynek Nadleśnictwa) został spalony przez UPA w 1946 roku.  

Śladem obecności Fredry jest pamiątkowa tablica odsłonięta w Cisnej 7 sierpnia 2014 roku. 

Walki w Cisnej (1945-1946) 

Cisna ma również swoją tragiczną historię, związaną z powojennymi walkami polsko-ukraińskimi w Bieszczadach. W latach 1945-1946 wieś była celem ataków sotni Ukraińskiej Powstańczej Armii. Najtragiczniejsze wydarzenia rozegrały się nocą z 10 na 11 stycznia 1946 roku.  

reklama

Atak, prowadzony przez połączone siły sotni "Bira" i "Chrina", rozpoczął się przed świtem. Siły UPA, liczące według różnych relacji od 300 do 600 napastników, zaatakowały wieś. Głównym celem był ufortyfikowany posterunek na wzgórzu Kamionka, potocznie nazywany "Betlejemką". Przez około dziesięć godzin niewielka grupa obrońców - 9 milicjantów oraz 15 członków straży wiejskiej stawiała opór. Istotną rolę odegrały miny, detonowane za pomocą rozciągniętych drutów. Ostatecznie oddziały UPA wycofały się do lasu. 

W tym samym czasie na terenie wsi oddziały UPA podpaliły szkołę, urząd gminy i dwór Fredrów. Ogień strawił kilka polskich gospodarstw.  

Tablica na wzgórzu Kamionka, zdj. Aleksandra Szeligowska

reklama

Dane dotyczące strat są rozbieżne:

  • Według polskich raportów po stronie ukraińskiej zginęło 27 osób, natomiast źródła ukraińskie mówią o jednym zabitym i kilku rannych.
  • Liczba ofiar po stronie polskiej również nie jest jednoznaczna: pojawiają się informacje od pojedynczych ofiar do kilkunastu zabitych, zarówno wśród cywilów, jak i funkcjonariuszy.
  • W innych relacjach pojawiają się informacje o tragicznych losach cywilów: w czasie ataku żywcem spłonęła czteroosobowa rodzina (matka i troje dzieci), a inna zginęła w wyniku wybuchu granatu wrzuconego do domu. Z rąk Ukraińskiej Powstańczej Armii zginęli także policjanci i członkowie straży wiejskiej.
  • Według części źródeł łączna liczba ofiar cywilnych po stronie polskiej mogła wynosić około 16 osób. 

 

Mimo utrzymania posterunku tej nocy, brak amunicji i żywności zmusił obrońców do opuszczenia miejscowości. Cisna na krótko znalazła się pod kontrolą UPA, a umocnienia na Kamionce zostały zniszczone. Pod koniec stycznia wieś odbiły oddziały Wojsk Ochrony Pogranicza. 

Dziś na wzgórzu Kamionka znajduje się pomnik upamiętniający te wydarzenia, z tablicą odsłoniętą w 2017 roku. 

Współczesna Cisna, choć tętni życiem turystycznym i zachwyca dziką przyrodą oraz wszechobecną zielenią, ma też swoją bolesną historię. To właśnie tutaj rozgrywały się powojenne walki polsko-ukraińskie, które odcisnęły piętno na Bieszczadach zmieniając ich krajobraz społeczny, losy mieszkańców i pamięć o tym regionie.  

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo