Bieszczadzkie rzeki nie zachowują się tak, jak moglibyśmy się spodziewać. W swoich górnych biegach płyną spokojnie równolegle do grzbietów górskich, jakby podporządkowały się ich przebiegowi. Tworzą wraz z pasmami gór swoisty ruszt, dlatego taki układ określa się mianem kratownicowego lub rusztowego. Gdy spojrzeć na mapę, można odnieść wrażenie, że natura z niezwykłą precyzją rozrysowała tu własną geometryczną konstrukcję.
Najciekawsze dzieje się jednak nieco dalej. Rzeki, które przez wiele kilometrów podążają zgodnie z układem gór, nagle zmieniają kierunek. Skręcają niemal na północ i zaczynają przecinać pasma oraz masywy górskie prawie pod kątem prostym. To właśnie wtedy powstają przełomy rzeczne – jedne z najbardziej widowiskowych form krajobrazu Bieszczadów.
Przełom, zwany również kanionem, to odcinek doliny rzecznej o wąskim dnie i stromych zboczach. Powstaje tam, gdzie rzeka napotyka na swojej drodze przeszkodę terenową, na przykład pasmo górskie, i zamiast je omijać, dosłownie przecina je swoim nurtem. Efekt bywa imponujący – woda wciska się między zbocza, tworząc malownicze, głębokie doliny.
Takie miejsca można odnaleźć w wielu częściach Bieszczadów. Przełom Solinki koło Buku pokazuje siłę rzeki, która wytrwale torowała sobie drogę przez górskie przeszkody. Podobnie Wetlina w okolicach Kalnicy tworzy krajobraz, w którym nurt i góry zdają się prowadzić nieustanny dialog. Swój przełom wyżłobiła również Górna Solinka koło Moczarnego, a San przecina górskie tereny w okolicach Otrytu.
Szczególne miejsce zajmuje jednak przełom Prowczy – Nasiczniańskiego Potoku. To właśnie on oddziela od siebie dwie najbardziej rozpoznawalne bieszczadzkie połoniny – Wetlińską i Caryńską. W tym miejscu widać doskonale, jak wielką rolę w kształtowaniu krajobrazu odegrała płynąca przez wieki woda. Potok nie tylko wyznaczył własną drogę, ale także stworzył naturalną granicę pomiędzy dwoma charakterystycznymi elementami bieszczadzkiego krajobrazu.
Wędrując po Bieszczadach, łatwo skupić uwagę na szczytach i połoninach. Warto jednak czasem spojrzeć niżej, ku dolinom i nurtom rzek. To właśnie one opowiadają jedną z najciekawszych historii tych gór – historię wody, która nie chciała ustąpić miejsca skałom i przez tysiące lat cierpliwie rzeźbiła krajobraz. Dzięki temu dziś możemy podziwiać niezwykłą sieć rzek przypominającą gigantyczny ruszt, będący jednym z najbardziej charakterystycznych i fascynujących elementów Bieszczadów.
Komentarze (0)