Ostatnie dni w Bieszczadach przyniosły wyraźną zmianę pogody. Po okresie bardzo niskich temperatur, gdy termometry miejscami wskazywały nawet –25 stopni Celsjusza, nastąpiła odwilż. W ciągu dnia temperatura wzrosła lokalnie do około 4 stopni Celsjusza, co – jak na koniec stycznia – jest wartością stosunkowo wysoką. Dodatnie temperatury sprawiły, że śnieg zaczął stopniowo topnieć. Zauważalne stały się także zmiany w hydrologii – poziom wody w rzekach zaczął się powoli podnosić. Był to jednak jedynie krótkotrwały epizod, który nie oznacza końca zimowej aury.
Prognozy: wyraźny powrót mrozu
Nadchodzące dni przyniosą ponowne ochłodzenie. Już najbliższej nocy temperatury w Bieszczadach mogą spaść do –6 stopni Celsjusza, a w ciągu dnia utrzymać się w okolicach –1 stopnia. To jednak dopiero zapowiedź chłodniejszego okresu.
Od soboty, 31 stycznia, do wtorku 3 lutego prognozowane są znacznie niższe temperatury nocne. Termometry mogą wskazywać odpowiednio –12, –15, a nawet –16 stopni Celsjusza. Również w ciągu dnia ma być wyraźnie zimno. W wielu miejscowościach w Bieszczadach temperatura może przekraczać –10 stopni Celsjusza. Możliwe jest również pojawienie się opadów śniegu.
Choć gwałtowne wahania temperatur mogą zwracać uwagę, sytuacja pogodowa nie jest niczym nadzwyczajnym. Mamy 29 stycznia, czyli środek kalendarzowej zimy, a silniejsze mrozy w tym okresie są zjawiskiem typowym dla regionów górskich.
Komentarze (0)