Sekwencja pogodowa obejmująca obfite opady śniegu, okres mrozu, a następnie wzrost temperatury powyżej zera, jest typowa dla zimowych miesięcy i niemal zawsze prowadzi do podniesienia stanu wód w rzekach. Topniejąca pokrywa śnieżna oraz spływ wód roztopowych zasilają koryta rzek, co powoduje wzrost ich poziomu. Jak podkreślają hydrolodzy, jest to proces naturalny i nie należy go automatycznie utożsamiać z zagrożeniem powodziowym.
Wzrost poziomu, bez oznak zagrożenia
Sprawdzona została aktualna sytuacja na rzece San w Lesku. Zauważalne jest podniesienie stanu wody, jednak nie ma ono charakteru gwałtownego ani niebezpiecznego. Poziom rzeki pozostaje w granicach normy dla tej pory roku i nie wskazuje na ryzyko wystąpienia niekorzystnych zjawisk hydrologicznych. Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, na Sanie w rejonie Leska utrzymuje się obecnie strefa stanów średnich, co oznacza stabilną sytuację hydrologiczną.
Wyższe stany na innych odcinkach Sanu i na Wetlinie
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej informuje jednocześnie, że na innych odcinkach rzek sytuacja wygląda nieco inaczej. Na Sanie na odcinku Chmiel – Rajskie notowana jest strefa stanów wyższych, a na rzece Wetlina utrzymują się stany wysokie. Mimo to również w tych miejscach nie stwierdzono obecnie poważnego zagrożenia.
Służby hydrologiczne podkreślają, że obserwowane poziomy mieszczą się w granicach przewidywanych dla aktualnych warunków atmosferycznych i nie wymagają podejmowania nadzwyczajnych działań.
Komentarze (0)