Bieszczadzka przestrzeń kulturalna od lat przyciąga twórców, których działalność wykracza poza standardowe ramy organizacyjne. Niezwykle ważną postacią dla lokalnego środowiska artystycznego jest Robert Żurakowski, reżyser filmów dokumentalnych, twórca serii podcastów, fotograf, rzeźbiarz oraz inicjator licznych przedsięwzięć, w tym Bieszczadzkiego Festiwalu Filmowego „Ale Czad!”. W jego życiu nastąpił niezwykle trudny moment. Na początku lipca 2026 roku zdiagnozowano u niego chorobę nowotworową. Informacja ta wywołała natychmiastową mobilizację przyjaciół, działaczy społecznych oraz artystów, którzy postanowili zorganizować wydarzenie dające realne wsparcie w procesie leczenia oraz codziennym funkcjonowaniu twórcy.
Potrzeba wsparcia i cel zbiórki publicznej
Sobotnie spotkanie w Lutowiskach ma charakter charytatywny. Organizatorzy zrezygnowali z tradycyjnej sprzedaży biletów wstępu, zachęcając uczestników do dobrowolnego włączania się w zbiórkę. Gromadzone środki zostaną przeznaczone bezpośrednio na pomoc dla Roberta Żurakowskiego.
Robert Żurakowski od lat tworzy w Bieszczadach, jest reżyserem filmu dokumentalnego „Śniła mi się Połonina”, poświęconego pamiątkowej postaci Bieszczadów i długoletniemu gospodarzowi „Chatki Puchatka” na Połoninie Wetlińskiej, Lutkowi Pińczukowi. Ponadto stoi za autorskim cyklem coraz popularniejszych podcastów „Lustrzane Odbicie” oraz organizacją trzech edycji festiwalu filmowego „Ale Czad!”. Pomimo bogatego dorobku artystycznego, reżyser od wielu lat nie posiada stałego źródła dochodów, a jego sytuacja materialna jest niezwykle trudna. Zebrane podczas wydarzenia fundusze posłużą więc nie tylko opłaceniu kosztownych procedur medycznych i leczenia choroby nowotworowej, ale pokryją także bieżące wydatki związane z jego codziennym utrzymaniem.
W organizację i wsparcie akcji włączyła się między innymi Fundacja Bieszczadzka oraz szerokie grono wolontariuszy, mieszkańców i darczyńców.
Osobiste wyznanie reżysera: relacja z muzykiem i refleksja nad życiem
Skala przygotowywanej pomocy oraz zaangażowanie środowiska artystycznego wywołały głębokie poruszenie u samego Roberta Żurakowskiego. Reżyser w osobistym przekazie odniósł się do nadchodzącego wydarzenia, podkreślając wagę wsparcia, jakiego doświadcza w obliczu choroby.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
Są takie chwile w życiu, kiedy człowiek naprawdę nie wie, co powiedzieć. I właśnie taką chwilę mam teraz. W sobotę, 29 sierpnia, w Lutowiskach wydarzy się coś, czego jeszcze niedawno nie potrafiłbym sobie nawet wyobrazić. Po zmierzchu, na polanie nad Stanicą Kresową Chreptiów, pod jednym z najpiękniejszych bieszczadzkich gwiaździstych nieb, zagra dla mnie Józek Skrzek, a koncert będzie nosił niezwykły tytuł „Pod Lustrem Bieszczadzkiego Nieba”. Kiedy zobaczyłem ten tytuł, pomyślałem, że chyba nie można było wymyślić piękniejszego, bo przecież od wielu miesięcy patrzymy na świat po drugiej stronie naszego Lustrzanego Odbicia. A teraz to lustro będzie nad nami. Będą Bieszczady. Będzie noc. Będą gwiazdy. I będzie muzyka Józka
– podkreśla Robert Żurakowski.
Robert Żurakowski w poruszający sposób opisał również wieloletnią relację z Józefem Skrzekiem, wskazując na autorytet, jakim od młodości był dla niego ten śląski muzyk.
„Józku... Chciałbym Ci dzisiaj powiedzieć coś, czego być może nigdy nie potrafiłem powiedzieć Ci wystarczająco dobrze. Dla mnie jesteś kimś znacznie więcej niż wielkim muzykiem. Choć oczywiście właśnie od muzyki wszystko się zaczęło. Kiedy byłem młody, SBB było dla mnie czymś więcej niż zespołem. Twoja muzyka była dla mnie drogowskazem. Byłeś jednym z moich największych muzycznych autorytetów. I wtedy, kiedy słuchałem SBB, nawet w najbardziej szalonych marzeniach nie pomyślałbym, że kiedyś nazwiesz mnie swoim przyjacielem, że będziesz tworzył muzykę do mojego filmu „Nie ma mnie”. Że przyjedziesz na mój Festiwal Filmowy „Ale Czad!” i zagrasz na Wzgórzu Wdzięczności, kiedy nad nami spadały Perseidy. Że nasze drogi będą się spotykały w Bieszczadach. I że pewnego dnia, w najtrudniejszym momencie mojego życia, przyjedziesz tutaj jeszcze raz. Tym razem... dla mnie. To jest coś, czego nie potrafię opisać
– dodaje.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Projekt, który oddał głos ludziom. W Cisnej podsumowano pół roku „Lustrzanego Odbicia” [ZDJĘCIA]
Robert Żurakowski skierował słowa podziękowania do wszystkich zaangażowanych podmiotów i jednostek.
Ten wieczór nie wydarzyłby się bez wielu ludzi. Dlatego chcę z całego serca podziękować Fundacji Bieszczadzkiej i wszystkim osobom, które poświęciły swój czas, energię i serce, żeby ten dzień mógł się wydarzyć. Dziękuję wszystkim, którzy pomagają, organizują, przygotowują, licytują, udostępniają, przyjeżdżają i po prostu są. Nie wiem, jak Wam wszystkim podziękować. Naprawdę. Wiem tylko, że kiedy człowiek dostaje od innych tyle dobra w chwili, kiedy samemu jest trudno, zaczyna rozumieć, jak wielką wartość ma drugi człowiek
– mówi.
Koncert w sercu Parku Gwiezdnego Nieba i postać Józefa Skrzeka
Głównym akcentem wieczoru będzie plenerowy występ Józefa Skrzeka, wokalisty, kompozytora i instrumentalisty. Skrzek to bardzo ważna postać dla historii polskiej muzyki. Karierę rozpoczynał między innymi w utworzonym przez Tadeusza Nalepę w Rzeszowie legendarym zespole bluesrockowym Breakout. Następnie założył śląską grupę SBB, stanowiącą absolutnego pioniera rocka progresywnego i muzyki koncepcyjnej w Polsce.
Lokalizacja koncertu na polanie nad Hotelem „Stanica Kresowa Chreptiów” w Lutowiskach wybrano nieprzypadkowo. Miejsce to jest uznawane za jeden z najlepszych punktów widokowych na terenie Bieszczadzkiego Parku Gwiezdnego Nieba. Umiejscowienie sceny pod otwartym, nieprześwietlonym światłem miejskim niebem ma współgrać ze sferyczną, ilustracyjną muzyką Józefa Skrzeka.
Organizatorzy zaplanowali dwuetapowy przebieg sobotniego wydarzenia, łącząc przestrzeń zamkniętą z plenerem.
Godzina 16:00 – 20:00 (Sala Rycerska Hotelu „Stanica Kresowa Chreptiów”):
- Projekcja filmu dokumentalnego „Śniła mi się Połonina” w reżyserii Roberta Żurakowskiego,
- Bezpośrednie spotkanie autorskie z reżyserem, dyskusja oraz prezentacja materiałów filmowych i gości specjalnych,
- Licytacja charytatywna rozmaitych przedmiotów przekazanych na rzecz wsparcia leczenia reżysera.
Godzina 20:00 – 21:00: Przerwa techniczna przeznaczona na przejście uczestników z budynku hotelowego na polanę widowiskową
Godzina 21:00: Początek plenerowego koncertu Józefa Skrzeka „Pod Lustrem Bieszczadzkiego Nieba”.
Ze względu na specyfikę górskiego terenu oraz porę rozgrywania wydarzenia, organizatorzy kierują do przybywających ważne zalecenia organizacyjne. Z uwagi na chłodne sierpniowe noce należy zabrać ze sobą ciepłe ubrania lub koc. Niezbędny będzie również termos z ciepłym napojem oraz własna latarka, gdyż droga dojściowa z hotelu na polanę koncertową nie posiada sztucznego oświetlenia. Na miejscu nie będą zapewnione krzesełka, dlatego uczestnicy powinni zaopatrzyć się we własnym zakresie w karimaty lub składane krzesełka turystyczne.
Zbiórka publiczna prowadzona będzie na miejscu do puszek. Będzie też można wpłacać środki przez zbiórkę na https://zrzutka.pl/pt94x3 organizowaną przez Fundację Bieszczadzką.
Komentarze (0)