reklama

Obecna sytuacja w Jeziorze Solińskim stworzyła nową atrakcję. Tak wygląda to miejsce [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Obecna sytuacja w Jeziorze Solińskim stworzyła nową atrakcję. Tak wygląda to miejsce [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Mielnikiewicz | Opis: Obecna sytuacja w Jeziorze Solińskim stworzyła nową atrakcję. Tak wygląda to miejsce
Zobacz
galerię
18
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościBrzegi, które przez większą część roku znajdują się pod wodą, dziś są odsłonięte na znacznych odcinkach. W Wołkowyi cofnięcie się Jeziora Solińskiego jest szczególnie dobrze widoczne, a zdjęcia z tego miejsca wywołują dyskusje o stanie jednego z największych zbiorników wodnych w Polsce. Za zmianami stoją przedłużający się niedobór opadów i trudna sytuacja hydrologiczna.
reklama

W ostatnich miesiącach warunki pogodowe w regionie nie sprzyjały odbudowie zasobów wodnych. Brak regularnych opadów deszczu i wysokie temperatury powietrza, szczególnie w sierpniu, przyczyniły się do obniżenia poziomu Jeziora Solińskiego. Zjawisko jest obecnie szczególnie wyraźne w Wołkowyi, gdzie woda odsunęła się daleko od brzegu, odsłaniając fragmenty dna. Nie oznacza to jednak, że cały zbiornik wysycha. Sytuację należy rozpatrywać również w kontekście utrzymującej się od końca lipca suszy hydrologicznej oraz zadań, jakie Jezioro Solińskie pełni w systemie gospodarowania wodą.

Woda odsunęła się od brzegu. W Wołkowyi zmienił się krajobraz

W ostatnich tygodniach osoby odwiedzające Wołkowyję mogą obserwować wyraźną zmianę wyglądu brzegu Jeziora Solińskiego. Na znacznych odcinkach woda cofnęła się, odsłaniając dno, które przy wyższym poziomie zbiornika pozostaje niewidoczne. Różnica jest na tyle duża, że uwagę zwracają nie tylko mieszkańcy, ale również turyści odwiedzający tę część Bieszczadów. Niektórzy przyjezdni fotografują odsłonięte fragmenty akwenu, inni decydują się na spacery po miejscach, które w innych okresach roku znajdują się pod wodą. Zdjęcia i obserwacje szybko trafiają do mediów społecznościowych, gdzie pojawiają się komentarze dotyczące stanu jeziora.

reklama

Wśród publikowanych opinii można znaleźć stwierdzenia, że „jeszcze chwila i Jezioro Solińskie całkowicie zniknie” albo że „Solina wysycha”. Takie określenia są jednak zbyt daleko idące. Obniżenie poziomu wody jest faktem, ale jego skutki szczególnie mocno widać w niektórych fragmentach i odnogach zbiornika. Na znacznej części Jeziora Solińskiego woda nadal się znajduje.

Warto również pamiętać, że odsłanianie dna w rejonie Wołkowyi nie jest zjawiskiem zupełnie nowym. W tej części jeziora okresowe cofanie się wody i odsłanianie fragmentów brzegu występuje każdego roku. Obecnie jest jednak szczególnie dobrze widoczne.

Poziom wody obniżył się o ponad siedem metrów

Skalę zmian pokazują dane opublikowane na stronie naszasolina.pl. Wynika z nich, że od maja do 27 października 2026 roku poziom wody w Jeziorze Solińskim obniżył się o 7,23 metra. W Wołkowyi woda nadal pozostaje daleko odsunięta od brzegu.

reklama

Tak wyraźna zmiana nie jest wyłącznie kwestią lokalnego wyglądu jeziora. Trzeba ją rozpatrywać w szerszym kontekście sytuacji hydrologicznej w Bieszczadach i całym regionie. Przedłużający się niedobór regularnych, a zarazem konkretnych opadów wpływa bowiem nie tylko na poziom zbiornika, ale również na stan rzek, które zasilają lokalny system wodny. Jak podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, od 30 lipca na wszystkich rzekach w regionie utrzymywała się susza hydrologiczna. Jedną z głównych przyczyn jest brak regularnych, większych opadów deszczu. Długotrwały niedobór opadów, w połączeniu z wysokimi temperaturami powietrza, szczególnie w sierpniu, przekłada się na ograniczone zasoby wody.

Susza hydrologiczna oznacza niedobór wody w systemie rzecznym. Jej skutki są widoczne między innymi w obniżonych stanach rzek oraz poziomie zbiorników wodnych. W przypadku Jeziora Solińskiego znaczenie ma również ilość wody dopływającej do akwenu. Jeżeli przez dłuższy czas dopływ jest niewielki, odbudowa zasobów staje się trudniejsza.

reklama

 

Nie można jednak sprowadzać obecnej sytuacji wyłącznie do warunków pogodowych. Na poziom Jeziora Solińskiego wpływa również gospodarka wodna prowadzona w zbiorniku. Jego zasoby są wykorzystywane do realizacji zadań, które mają znaczenie nie tylko dla samego akwenu, ale również dla odbiorców wody położonych wzdłuż Sanu.

Jezioro Solińskie pełni ważną funkcję w systemie wodnym

Jednym z podstawowych zadań zbiornika jest alimentacja Sanu, czyli zapewnianie dopływu wody do tej rzeki. Funkcja ta pozostaje istotna również w okresach niedoboru opadów, kiedy zasoby wodne są ograniczone. Woda zgromadzona w Jeziorze Solińskim jest ponadto potrzebna do zapewnienia dostaw dla ujęć znajdujących się między innymi w Sanoku, Dynowie, Przemyślu, Jarosławiu i Nisku.

Oznacza to, że gospodarowanie wodą w zbiorniku musi uwzględniać szersze potrzeby. Nie chodzi wyłącznie o utrzymywanie wysokiego poziomu jeziora z punktu widzenia turystyki czy wyglądu jego brzegów. Istotne jest również zapewnienie odpowiednich zasobów dla Sanu oraz odbiorców korzystających z ujęć wody w różnych częściach regionu.

Czy Jezioro Solińskie wysycha?

Zdjęcia z Wołkowyi pokazują rzeczywistą zmianę krajobrazu. Woda odsunęła się od brzegu, a odsłonięte fragmenty dna są znacznie większe niż w okresach, gdy poziom zbiornika jest wyższy. Nie należy jednak utożsamiać tego obrazu z całkowitym wysychaniem Jeziora Solińskiego. Obecna sytuacja jest wynikiem kilku nakładających się czynników: niedostatecznych opadów, wysokich temperatur, utrzymującej się suszy hydrologicznej oraz gospodarowania zasobami zbiornika, który musi zapewniać wodę również na potrzeby Sanu i ujęć wykorzystywanych przez kolejne miejscowości.

Spadek poziomu o 7,23 metra od maja do 27 października pokazuje skalę zmian, jakie zaszły w ciągu kilku miesięcy. W Wołkowyi są one szczególnie łatwe do zaobserwowania, ponieważ linia brzegowa wyraźnie się przesunęła. To, jak będzie wyglądał zbiornik w kolejnych tygodniach i miesiącach, będzie zależało między innymi od dalszego przebiegu warunków hydrologicznych i sposobu gospodarowania zgromadzoną wodą.

W tym momencie nasuwa się również temat odmulania. Wójt gminy Solina Adam Piątkowski w rozmowie z portalem nowiny24.pl, zaznaczył, że samorząd planuje wyłożyć 100–200 tys. zł z własnej kieszeni na dokumentację do decyzji środowiskowej dotyczącej odmulenia ujść Sanu, Solinki i Wołkowyjki. Przedsięwzięcie to napotyka jednak poważne przeszkody – rzeczniczka RZGW Wód Polskich w Rzeszowie Katarzyna Tokarz przypomina o skomplikowanych wymogach prawno-środowiskowych, wynikających m.in. z sąsiedztwa obszarów Natura 2000 i konieczności uzyskania decyzji wodnoprawnych na sprzęt ciężki, a dodatkowym wyzwaniem pozostają koszty, które według wójta sięgną „grubych milionów”.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo