W świecie wydarzeń kulturalnych rzadko zdarzają się momenty, które wywołują jednocześnie wzruszenie, refleksję i poczucie wspólnoty. Taki właśnie wieczór przeżyło Lesko podczas premiery spektaklu „GEN:END”, przygotowanego przez Teatr Urzędowy Bez Renomy, inicjatywę stworzoną przez pracowników Urzędu Miasta i Gminy Lesko. Spektakl odbył się w Bieszczadzkim Domu Kultury i już od pierwszych chwil było wiadomo, że dla zgromadzonej publiczności nie będzie to zwykłe wydarzenie teatralne. Widownia była wypełniona, a po zakończeniu przedstawienia aktorzy zostali nagrodzeni długą owacją na stojąco.
Jak mówili nam widzowie po spektaklu, było to przedstawienie pełne emocji, bardzo prawdziwe i poruszające. Wielu podkreślało, że trudno było pozostać wobec niego obojętnym.
Teatr, który narodził się z potrzeby pomocy
Historia Teatru Urzędowego Bez Renomy od początku była czymś więcej niż próbą stworzenia kolejnego lokalnego projektu artystycznego. To inicjatywa, która powstała wokół konkretnego człowieka i bardzo realnego problemu. Inspiracją do stworzenia spektaklu „GEN:END” stała się historia Maksa Tockiego, mieszkańca gminy Lesko, cierpiącego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. To ciężka choroba genetyczna prowadząca do stopniowego i nieodwracalnego zaniku mięśni.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
Właśnie chęć pomocy Maksowi stała się impulsem do działania dla ludzi, którzy na co dzień pracują w urzędzie. Zamiast ograniczyć się wyłącznie do tradycyjnych form wsparcia, postanowili stworzyć coś, co połączy sztukę, emocje i realną pomoc finansową. Wszystkie środki zebrane podczas spektakli przeznaczane są na leczenie chłopca.
Urzędnicy, którzy pokazali zupełnie inną twarz samorządu
To, co szczególnie zwracało uwagę podczas premiery, to autentyczność całego przedsięwzięcia. Na scenie nie występowali zawodowi aktorzy. Byli tam ludzie, których mieszkańcy Leska spotykają każdego dnia w zupełnie innych okolicznościach. Pracownicy zajmujący się ochroną środowiska, kulturą, sportem, księgowością czy obroną cywilną tym razem stanęli na deskach teatru, by wspólnie opowiedzieć historię dotyczącą walki o życie i ludzkiej solidarności. W skład obsady weszli: Katarzyna Dudzińska, Agnieszka Trebenda, Anna Szewczyk, Diana Leicht, Ewa Bończak, Oskar Dacko i Adam Snarski. Za obsługę techniczną odpowiadali: Dawid Lipka, Piotr Żak oraz Dobiesław Kokoć.
Autorem scenariusza i reżyserem spektaklu był Adam Snarski, burmistrz Miasta i Gminy Lesko, który również pojawił się na scenie jako jeden z aktorów.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
Publiczność reagowała bardzo emocjonalnie
Już przed premierą wydarzenie wzbudzało ogromne zainteresowanie mieszkańców. Miejsca na pierwszy spektakl zostały zarezerwowane praktycznie natychmiast, co pokazało, jak duże emocje towarzyszyły całemu przedsięwzięciu jeszcze przed jego rozpoczęciem. Jednak to, co wydarzyło się już podczas samego spektaklu, przerosło oczekiwania wielu osób. Publiczność bardzo żywo reagowała na kolejne sceny, a po zakończeniu przedstawienia sala przez dłuższą chwilę nagradzała twórców brawami na stojąco. Jak podkreślali widzowie, największe znaczenie miała prawda i autentyczność płynąca ze sceny.
W rozmowach po spektaklu wiele osób zwracało uwagę, że przedstawienie nie było próbą tworzenia wielkiego widowiska czy teatralnej przesady. To właśnie prostota, szczerość i świadomość celu, dla którego powstał spektakl, sprawiły, że wywołał on tak silne emocje.
„GEN:END” okazał się czymś więcej niż spektaklem
Choć formalnie był to spektakl teatralny, wielu uczestników podkreślało, że wydarzenie miało znacznie szerszy wymiar społeczny. „GEN:END” stał się przestrzenią rozmowy o chorobie, bezradności, potrzebie pomocy i wspólnocie. Jednocześnie pokazał, że działania samorządu nie muszą ograniczać się wyłącznie do administracyjnych obowiązków. W Lesku powstała inicjatywa, która w bardzo naturalny sposób połączyła mieszkańców wokół konkretnego celu. Widzowie podkreślali również, że ogromne znaczenie miało zaangażowanie samych urzędników, którzy poświęcili swój czas i energię, aby stworzyć wydarzenie mające realnie pomóc mieszkańcowi gminy.
Pomoc poprzez kulturę
Twórcy projektu już wcześniej angażowali się w działania charytatywne. Organizowali koncerty, zbiórki i wydarzenia społeczne. Tym razem postanowili wykorzystać teatr jako formę pomocy. Spektakl stał się dowodem na to, że kultura może pełnić nie tylko funkcję artystyczną, ale także społeczną i integracyjną. W tym przypadku scena teatralna stała się miejscem budowania solidarności i wspólnego działania.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
Ważnym elementem całego projektu jest także pomysł dalszego wystawiania spektaklu w innych samorządach. Twórcy chcą kontynuować przedstawienia, zbierać środki finansowe na leczenie Maksa oraz zwracać uwagę na problem chorób genetycznych i potrzebę wspierania osób wymagających kosztownego leczenia.
Po spektaklu przyszedł czas na gratulacje i podziękowania. W wydarzeniu wziął udział również Maks wraz ze swoimi rodzicami.
Zbiórka na pomoc Maksowi trwa cały czas TUTAJ.
Komentarze (0)