Reklama

Na cmentarzu w Zahoczewiu 5-latka zakrztusiła się cukierkiem i przestała oddychać. Życie dziecku uratował strażak i policjant

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: policja.pl

Na cmentarzu w Zahoczewiu 5-latka zakrztusiła się cukierkiem i przestała oddychać. Życie dziecku uratował strażak i policjant - Zdjęcie główne

foto policja.pl

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Aktualności Wracamy do wtorkowego zdarzenia, które miało miejsce na cmentarzu w Zahoczewiu. 5-letnia dziewczynka, która ten przedpołudniowy dzień spędzała wraz z rodzicami na grobach najbliższych nagle zadławiła się cukierkiem i przestała oddychać. Na pomoc ruszył nie tylko policjant – jak pisaliśmy wcześniej – ale był tam również strażak. Tylko dzięki temu zgranemu duetowi dziecku udało się skutecznie pomóc.

Chwile grozy na cmentarzu w Zahoczewiu

Chwile grozy. Tak w dwóch słowach można opisać przedpołudniowe, wtorkowe zdarzenie do którego doszło w miejscowości Zahoczewie, w powiecie leskim. Wszystkich Świętych – dzień, w którym większość z nas odwiedzała groby swoich najbliższych. Podobnie było w przypadku rodziny z 5-letnią córką. Podczas spokojnej zadumy, dziecko jedząc cukierka, w pewnym momencie zaczęło się krztusić i przestało oddychać. 

W całej sytuacji zimną krew zachował 29-letni policjant z posterunku w Baligrodzie, który słysząc wołanie mamy, niezwłocznie ruszył w ich kierunku i przystąpił do akcji ratowania życia. Chwilę później do pomocy włączył się strażak pochodzący z Zahoczewia, a na co dzień pełniący służbę w Komendzie Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie. Jak wynika z relacji świadków, 37-letni strażak - Marcin Kozłowski włożył palce do buzi dziewczynki i wyjął cukierka, dzięki czemu udało się w pełni przywrócić funkcję życiowe. Wszystko zakończyło się szczęśliwie. 

Sprawa wyszła na jaw dzięki listowi

Dzień po całym zajściu, rodzice uratowanej 5-latki postanowili wysłać list do komendanta Powiatowej Policji w Lesku, by ten dowiedział się o wzorcowej postawie swojego funkcjonariusza.

Na skrzynkę mailową komendanta, trafiła wiadomość, w której rodzice dziękują za uratowanie życia ich córeczki. 29-letni policjant udał się na służbę, nie informując nikogo o tym zdarzeniu. To dzięki listowi wdzięcznej mamy dowiedzieliśmy się o jego postawie

- przekazuje aspirant sztabowy Katarzyna Fechner, oficer prasowy leskiej komendy.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy