Akcje charytatywne prowadzone w mediach społecznościowych coraz częściej pokazują, jak dużą siłę może mieć internetowa społeczność skupiona wokół jednej osoby i konkretnego celu. W ostatnich dniach szczególną uwagę internautów przyciągnęła inicjatywa Łatwoganga, który postanowił nagłośnić zbiórkę na leczenie 8-letniego Maksia Tockiego, chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Influencer wyruszył rowerem z Zakopanego do Gdańska, transmitując swoją podróż i zachęcając widzów do wpłat. Cel zbiórki był ogromny, potrzeba było aż 12 milionów złotych na terapię genową w Stanach Zjednoczonych. Kwota została zebrana w kilkadziesiąt godzin, jednak sama akcja nie zakończyła się wraz z osiągnięciem finansowego celu.
TRANSMISJA - KLIKNIJ W PONIŻSZE ZDJĘCIE
Rowerowa wyprawa i ogromne zainteresowanie internautów
W piątek, 22 maja, Łatwogang rozpoczął trasę z Zakopanego do Gdańska. Wyprawa od początku była relacjonowana na żywo, a internauci śledzili kolejne etapy podróży niemal na bieżąco. Akcja szybko zaczęła wykraczać poza samą zbiórkę pieniędzy, stała się wydarzeniem angażującym tysiące osób, które wspierały influencera zarówno finansowo, jak i emocjonalnie. Po drodze nie brakowało trudnych momentów. Łatwogang mierzył się ze zmęczeniem, problemami zdrowotnymi i kryzysami związanymi z wielogodzinną jazdą. Mimo to kontynuował trasę nawet po osiągnięciu głównego celu zbiórki.
ZBIÓRKA PIENIĘDZY TRWA - TUTAJ
Niespodziewane spotkanie przed Malborkiem
Jednym z najbardziej wyjątkowych momentów całej akcji było spotkanie, do którego doszło tuż przed Malborkiem. Na jednej ze stacji benzynowych niespodziewanie pojawili się Maks wraz z rodzicami. Chłopiec od razu podszedł do Łatwoganga i mocno go przytulił. Spotkanie miało spokojny i bardzo osobisty charakter. Nie zabrakło podziękowań i rozmowy. Maksio wręczył Piotrkowi przygotowaną wcześniej laurkę. Podczas spotkania pojawiły się także kolejne przytulasy i słowa wdzięczności ze strony rodziny chłopca.
W trakcie rozmowy Maksio zapytał Łatwoganga o najtrudniejszy moment całej wyprawy. Youtuber przyznał, że największy kryzys przeżywał poprzedniego wieczoru.
Wczoraj wieczorem, jak byłem bardzo zmęczony i chciało mi się spać
– powiedział podczas transmisji.
ZBIÓRKA PIENIĘDZY TRWA - TUTAJ
Dodał jednocześnie, że zastosował się do rady chłopca i zrobił sobie krótką drzemkę, która pozwoliła mu wrócić na trasę i kontynuować podróż. Podczas spotkania Piotrkowi z całego serca dziękowali także rodzice Maksia.
Zaprosili także Łatwoganga do odwiedzin po zakończeniu całej wyprawy, już bez kamer, transmisji i emocji związanych z internetową akcją.
12 milionów dla Maksia i kolejne zbiórki
8-letni Maksio Tocki choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a, ciężką chorobę genetyczną prowadzącą do stopniowego zaniku mięśni. Szansą dla chłopca jest kosztowna terapia genowa w Stanach Zjednoczonych. Do zebrania była kwota 12 milionów złotych. Cel udało się osiągnąć! Po zakończeniu zbiórki pomoc jednak się nie zatrzymała. Niemal od razu rozpoczęła się kolejna akcja, tym razem dla Adasia, który również choruje na dystrofię mięśniową DMD. W ramach tej zbiórki udało się zgromadzić 3,5 miliona złotych.
Następnie ruszyła kolejna zbiórka, tym razem dla Wojtusia, która nadal trwa.
Komentarze (0)