reklama

Nawet 25% mniej gości w Bieszczadach. Przedsiębiorcy dostaną odszkodowania za utracone rezerwacje?

Opublikowano:
Autor:

Nawet 25% mniej gości w Bieszczadach. Przedsiębiorcy dostaną odszkodowania za utracone rezerwacje? - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Mielnikiewicz | Opis: Konferencja prasowa w Ustrzykach Dolnych
Zobacz
galerię
6
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościPoseł Bartosz Romowicz zaprezentował w Ustrzykach Dolnych projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody, który ma umożliwić przedsiębiorcom z branży turystycznej uzyskanie odszkodowań za utracone korzyści spowodowane obecnością chronionych dzikich zwierząt. Propozycja odpowiada na istotny spadek liczby rezerwacji w Bieszczadach, wynikający z obaw turystów przed spotkaniem z drapieżnikami.
reklama

Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Ustrzykach Dolnych poseł Bartosz Romowicz poinformował o przygotowaniu projektu nowelizacji ustawy o ochronie przyrody. Przygotowywane regulacje mają stanowić bezpośrednie wsparcie dla przedsiębiorców, którzy odnotowali spadek dochodów z powodu obecności objętych ochroną gatunkową zwierząt, takich jak niedźwiedzie, wilki, żubry, rysie czy bobry. Jak przypomniał poseł, potrzeba zmian wynika między innymi z faktu, że w latach 2013–2014 Trybunał Konstytucyjny orzekł niekonstytucyjność art. 126 ustawy o ochronie przyrody. Sąd konstytucyjny wskazał wówczas, że państwo powinno ponosić odpowiedzialność odszkodowawczą za szkody wyrządzone przez dziką zwierzynę będącą pod ochroną bez względu na miejsce, w którym dana szkoda wystąpiła.

reklama

Obecny stan prawny nie uwzględnia jednak specyfiki prowadzenia działalności w branży usługowej i turystycznej, ograniczając wypłatę środków ze Skarbu Państwa wyłącznie do szkód rzeczywistych (tzw. szkody realnej).

Dzisiejsze przepisy są niedostosowane do obecnych warunków dlatego, że przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność gospodarczą, a którzy ponieśli szkodę wskutek działalności tej zwierzyny będącej pod ochroną, nie mogą uzyskać odszkodowania za utracone korzyści, mogą uzyskać odszkodowanie tylko za realną szkodę. Przykład: jeżeli niedźwiedź wejdzie do pasieki i zniszczy tę pasiekę, to przedsiębiorca występuje do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o odszkodowanie, wycenia tę szkodę, RDOŚ to weryfikuje i wypłaca. Ale jeżeli przedsiębiorca w branży turystycznej miał na przykład rezerwację pobytu tygodniowego o wartości 2,5 tysiąca złotych i turysta w obawie o zagrożenie ze strony zwierzyny dzikiej – bo w mediach gdzieś usłyszał, że niedźwiedź był w okolicy – odwołał taką rezerwację, to taki przedsiębiorca zgodnie z obecnymi przepisami nie może uzyskać odszkodowania, bo jest to utracona korzyść

reklama

– wyjaśnił poseł Bartosz Romowicz.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Projekt ma na celu zrealizowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego oraz dostarczenie przedsiębiorcom narzędzi prawnych pozwalających na ubieganie się o rekompensaty za utracone dochody, o ile wnioskodawca będzie w stanie wykazać, że rezygnacja z usługi była podyktowana obawą przed dzikimi zwierzętami. Projektodawcy wskazują ponadto, że zmiana przepisów ma zmotywować instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska, w tym Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska, do bardziej aktywnego działania, skuteczniejszego monitorowania oraz efektywniejszego zarządzania populacjami gatunków chronionych.

reklama

Wiemy, że będzie to dość długa ścieżka legislacyjna, że trzeba będzie wiele osób przekonać do tego, aby ten projekt wprowadzić. Jednakże nie można pozostawić przedsiębiorców, zwłaszcza w branży turystycznej, samych sobie w tym problemie, jaki jest

– podsumował Bartosz Romowicz.

Wpływ doniesień na branżę turystyczną i spadek frekwencji

W konferencji wzięli udział także bieszczadzcy przedsiębiorcy z sektora turystycznego. Z zaprezentowanych przez nich informacji wynika, że doniesienia medialne i narastające obawy dotyczące obecności dzikich zwierząt przełożyły się na odczuwalny spadek liczby wynajmowanych noclegów oraz obłożenia obiektów wypoczynkowych w bieżącym roku. Zgodnie ze szacunkowymi danymi przedstawionymi podczas spotkania, spadek ten sięga od 20% do około 25%. Sytuację w branży oraz charakter pytań kierowanych przez potencjalnych gości przybliżył przedsiębiorca prowadzący ośrodek wypoczynkowy, Bartosz Zając.

reklama

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Chciałbym powiadomić wszystkich i zaznaczyć, szczególnie osoby, które wahają się, czy odwiedzić nasz region, że na szlakach jest bezpiecznie. Co do prowadzenia działalności. Mamy ośrodek wypoczynkowy i możemy powiedzieć, że w tym roku mamy około 25-procentowy spadek frekwencji obłożenia obiektu. Nie są odosobnionymi przypadkami telefony od potencjalnych gości, którzy wahają się i pytają, czy problem z niedźwiedziami w Bieszczadach jest realny

– powiedział Bartosz Zając.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Na zbliżone obserwacje zwrócił uwagę również przedsiębiorca Dariusz Grządziel, który oszacował ubytek rezerwacji w swojej działalności na poziomie 20%.

Informacje na temat niedźwiedzi, przynajmniej na moim przykładzie i mojej działalności, powodują to, że rezerwacji jest o około 20% mniej. A ludzie, którzy dzwonią bądź już przyjechali, w trakcie śniadań dopytują się, gdzie można wyjść, gdzie jest bezpiecznie, bo słyszeli, że niedźwiedzie są wszędzie. Podkreślam, niedźwiedzie nie zagrażają ani nam, ani turystom. Jest tutaj bezpiecznie. Jako osoba aktywna, która porusza się po ścieżkach i szlakach na rowerze, biega, też uważam, że nigdy nie czułem się zagrożony i serdecznie zapraszam wszystkich w nasze piękne Bieszczady

– podkreślił Dariusz Grządziel.

Bezpieczeństwo na szlakach i apel o systemowe wsparcie

Zarówno parlamentarzysta, jak i zaproszeni goście podkreślali rozdźwięk pomiędzy powszechnym wyobrażeniem a rzeczywistym poziomem bezpieczeństwa na trasach turystycznych. Zwracano uwagę, że zachowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa i poruszanie się po wytyczonych ciągach pieszych gwarantuje spokojny wypoczynek. Do kwestii konieczności wprowadzenia rozwiązań systemowych przy jednoczesnym zapewnieniu o bezpieczeństwie regionu odniosła się Bożena Bałkota, przedsiębiorca oraz radna Rady Miejskiej w Ustrzykach Dolnych.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

W Bieszczadach zmagamy się z problemami, które wymagają przede wszystkim rozwiązań systemowych oraz realnego wsparcia ze strony państwa. Chciałabym jednak z całą mocą zaznaczyć, że Bieszczady są w pełni bezpieczne dla turystów. Osoby odwiedzające nasz region poruszają się po wyznaczonych szlakach, na które dzika zwierzyna – w tym niedźwiedzie – nie wchodzi. Zwierzęta te unikają ludzkich skupisk i wybierają spokój. Na obecność drapieżników znacznie bardziej narażeni są sami mieszkańcy i to właśnie nam potrzebna jest w pierwszej kolejności pomoc systemowa

– powiedziała Bożena Bałkota.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo