reklama

Wyjątkowe zainteresowanie po ponownym otwarciu. To miejsce w Bieszczadach stało się hitem

Opublikowano:
Autor:

Wyjątkowe zainteresowanie po ponownym otwarciu. To miejsce w Bieszczadach stało się hitem - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Mielnikiewicz | Opis: Ruiny Zamku Sobień
Zobacz
galerię
10
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościPo blisko rocznym wyłączeniu z ruchu turystycznego i przeprowadzeniu zakrojonych na szeroką skalę prac archeologiczno-konserwatorskich, ruiny zamku Kmitów na Górze Sobień znów są dostępne dla zwiedzających. Efekty udostępnienia obiektu przerosły najśmielsze oczekiwania, bowiem w niespełna miesiąc od ponownego otwarcia miejsce to odwiedziło ponad 15 000 osób.
reklama

Od 26 czerwca mieszkańcy regionu oraz turyści ponownie mają możliwość zwiedzania ruin zamku Kmitów na Sobieniu w Manastercu. Obiekt pozostawał zamknięty przez blisko rok. Decyzja o czasowym wyłączeniu z ruchu turystycznego wynikała z konieczności przeprowadzenia kompleksowych badań archeologicznych, prac odgruzowujących oraz działań konserwatorsko-zabezpieczających. Podsumowanie pierwszych tygodni po otwarciu wskazuje na ogromne zainteresowanie ze strony odwiedzających. Jak poinformowało Nadleśnictwo Lesko, w niespełna miesiąc od ponownego udostępnienia ruin frekwencja przekroczyła 15 000 osób. Zarządcy terenu podkreślają, że tak duży ruch cieszy, lecz zarazem nakłada na wszystkich odwiedzających obowiązek dbałości o obiekt. Ruiny położone są na obszarze Rezerwatu Przyrody „Góra Sobień”, co wymaga od turystów ścisłego poruszania się wyłącznie po wyznaczonych ścieżkach oraz poszanowania walorów przyrodniczych i historycznych tej lokalnej perełki, aby mogła służyć kolejnym pokoleniom.

reklama

Największe badania archeologiczne od ponad pół wieku

Realizowana na Sobieniu inwestycja miała charakter bezprecedensowy. Z inicjatywy Nadleśnictwa Lesko w 2025 roku zapoczątkowano szeroko zakrojone badania archeologiczne. Były to pierwsze tak kompleksowe działania na tym terenie od czasów prac prowadzonych przez Tadeusza Żurowskiego w latach 60. XX wieku. W ramach prac wykopaliskowych badacze wykonali szereg wykopów sondażowych. Pozwoliły one na odsłonięcie fragmentów średniowiecznej zabudowy, które przez dziesięciolecia spoczywały pod warstwą ziemi i gruzu. Równolegle prowadzono odgruzowywanie wnętrza baszty oraz murów obwodowych, co ujawniło elementy architektury dotąd całkowicie niewidoczne dla zwiedzających.

Głównym założeniem konserwatorów nie była jednak odbudowa ani tworzenie współczesnych rekonstrukcji warowni. Skupiono się na zabezpieczeniu oryginalnej substancji zabytkowej przed postępującą degradacją spowodowaną czynnikami atmosferycznymi, naturalną erozją oraz wzrastającym ruchem turystycznym.

reklama

 

Nowe rozwiązania infrastrukturalne i edukacyjne

Zakończenie prac wiązało się z wprowadzeniem infrastruktury, która znacząco podnosi poziom bezpieczeństwa oraz komfort zwiedzania. Na terenie ruin i w ich bezpośrednim otoczeniu powstały drewniane ciągi komunikacyjne obejmujące nowe schody oraz pomosty ułatwiające przemieszczanie się po obiekcie, ścieżka historyczno-edukacyjna „Sobień” wyposażona w nowe tablice informacyjne przybliżające dzieje zamku oraz rodu Kmitów, a także zmodernizowano parkingi przystosowane do obsługi zwiększonego ruchu turystycznego.

Wprowadzone rozwiązania mają na celu nie tylko ułatwienie dostępu do zabytku, ale również skierowanie ruchu pieszych w sposób zapobiegający przypadkowemu niszczeniu historycznych murów i terenu rezerwatu.

reklama

Od Kazimierza Wielkiego po wiek XX

Średniowieczny zamek na Górze Sobień, górujący nad zakolem Sanu pomiędzy Leskiem a Sanokiem, był jednym z najważniejszych punktów obronnych dawnej ziemi sanockiej. Część historyków wskazuje, że inicjatorem budowy warowni w drugiej połowie XIV wieku był król Kazimierz Wielki. Na opisywany zespół składały się mury obronne, wieża oraz część mieszkalna. Wyjątkową rangę obiektu potwierdzają przekazy historyczne. Jedna z najstarszych wspomnień o zamku znajduje się w kronikach Jana Długosza, który odnotował, że w 1417 roku na Sobieniu przebywał król Władysław Jagiełło.

reklama

W kolejnych stuleciach majątek zmieniał właścicieli, przechodząc kolejno w ręce rodu Stadnickich, Ossolińskich, Mniszchów oraz Krasickich. W 1770 roku w ruinach schronienie znajdowali konfederaci barscy, z kolei dalsze zniszczenia struktury murów przyniosły działania z okresu I wojny światowej.

Prace konserwatorskie i nowa jakość zwiedzania

O przebiegu i celach inwestycji wypowiedzieli się przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za obiekt oraz lokalni przewodnicy. Jan Mazur, nadleśniczy Nadleśnictwa Lesko, w wypowiedzi dla portalu wBieszczady.pl zwrócił uwagę na historyczne znaczenie obiektu oraz zakres wykonanych prac.

Budowę zamku zainicjował Kazimierz Wielki. Bywał tutaj również Władysław Jagiełło, co pokazuje znaczenie tego miejsca w historii regionu. Przez około 600 lat mury pozostawały praktycznie zapomniane. Dziś mają blisko 700 lat i naszym zadaniem było je zabezpieczyć, ale również odsłonić. Jeszcze niedawno turyści widzieli przede wszystkim krzewy i pojedyncze fragmenty murów. Teraz można zobaczyć cały obrys zamku, odnaleziono między innymi dawną bramę wjazdową, a dzięki odgruzowaniu znacznie lepiej widać układ historycznej warowni

– powiedział nam nadleśniczy Jan Mazur.

Fot. Kamil Mielnikiewicz (Jan Mazur)

Nadleśniczy odniósł się również do stopnia skomplikowania procedur oraz samej technologii prowadzenia robót.

Przygotowanie dokumentacji trwało bardzo długo. Potrzebne były liczne uzgodnienia z konserwatorami zabytków i przyrody oraz wieloma instytucjami. Później rozpoczęły się prace wykonywane przez specjalistów. Każdy kamień był zdejmowany, oczyszczany, dopasowywany i ponownie układany z wykorzystaniem zapraw odpowiadających historycznym technologiom. Równocześnie uporządkowano teren rezerwatu, usunięto śmieci, wykonano bezpieczne ciągi komunikacyjne, drewniane schody i pomosty. Wszystko po to, aby chronić zabytek, ale jednocześnie umożliwić jego zwiedzanie

– mówił.

Zmiany pozytywnie ocenia również przewodnik beskidzki Stanisław Orłowski, zwracając uwagę na poprawę dostępności obiektu dla różnorodnych grup odwiedzających.

Przez lata odwiedzaliśmy to miejsce z grupami, ale ruiny były ukryte wśród krzaków, pokrzyw i zarośli. Nie było wygodnego dojścia, dlatego część osób, szczególnie seniorzy, często rezygnowała z wejścia. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Powstała utwardzona ścieżka, zabezpieczenia i nowa infrastruktura. To drugi – obok zamku w Sanoku – obiekt historyczny tej części regionu, który z pewnością będzie przyciągał jeszcze więcej odwiedzających. Jestem przekonany, że fotografie publikowane przez turystów będą najlepszą promocją tego miejsca

– powiedział nam Stanisław Orłowski.

Przewodnik podkreślił również edukacyjną rolę nowo zainstalowanych tablic informacyjnych poświęconych rodowi Kmitów i królowi Władysławowi Jagiełło, kierując jednocześnie apel do turystów o szanowanie wykonanej infrastruktury oraz bezwzględne przestrzeganie zakazu wjazdu na teren wzgórza pojazdami typu quad czy motocykl.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo