Jeszcze kilka tygodni temu o Piotrze Garkowskim, działającym w internecie pod pseudonimem Łatwogang, mówiła cała Polska. Wszystko za sprawą rekordowej transmisji charytatywnej prowadzonej w serwisie YouTube. Trwający dziewięć dni stream miał na celu wsparcie dzieci chorych na raka i zakończył się bezprecedensowym wynikiem. Podczas akcji udało się zebrać ponad 251 milionów złotych dla Fundacji Cancer Fighters. Wydarzenie odbiło się szerokim echem nie tylko w mediach społecznościowych. Transmisję śledziły miliony widzów, a w szczytowym momencie oglądało ją ponad 1,5 miliona osób jednocześnie. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów całej akcji było golenie głów w geście solidarności z osobami chorującymi onkologicznie.
Była to jedna z największych internetowych akcji charytatywnych w historii polskiego internetu. Sam Łatwogang w krótkim czasie stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych z działalnością pomocową w sieci. Okazuje się jednak, że nie była to jedyna inicjatywa influencera.
TRANSMISJA - KLIKNIJ W PONIŻSZE ZDJĘCIE
„Chcę przejechać całą Polskę na raz rowerem”
W czwartek 21 maja 2026 roku Łatwogang poinformował w mediach społecznościowych o nowej akcji charytatywnej. Tym razem jej celem jest pomoc dla Maksa Tockiego, ośmioletniego mieszkańca gminy Lesko, który choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Influencer zapowiedział, że chce przejechać rowerem całą Polskę podczas transmitowanej na żywo akcji internetowej.
Wpadłem na pewien pomysł, a w dużym skrócie postanowiłem, że chcę przejechać całą Polskę na raz rowerem i to wszystko odbędzie się na żywo, ale to nie koniec
– mówił w opublikowanym nagraniu.
Jak wyjaśnił, podczas całej transmisji prowadzona będzie zbiórka środków na leczenie chłopca z Bieszczad. Łatwogang zapowiedział również dodatkowe wyzwanie.
Jeżeli uda się zebrać te 12 milionów przed moim dotarciem do Gdańska rowerem, to po dotarciu do Gdańska pójdę spać na 8–10 godzin, wstaję i od razu jadę w drugą stronę rowerem z Gdańska do Zakopanego
– zapowiedział influencer.
ZBIÓRKA PIENIĘDZY TRWA - TUTAJ
Akcja rozpoczęła się w piątek po godzinie 16:00 w Zakopanem. Piotr Garkowski wsiadł na rower i ruszył w kierunku Trójmiasta. Do pokonania ma około 700 kilometrów. Całość od początku transmitowana jest na żywo w internecie.
Jeszcze przed startem rowerowej wyprawy doszło do wydarzenia, które wzbudziło ogromne emocje wśród obserwatorów całej akcji. Do Zakopanego przyjechał Maks Tocki wraz z rodziną. Chłopiec osobiście spotkał się z Łatwogangiem, by podziękować mu za zaangażowanie i wsparcie. Dla rodziny Maksa był to wyjątkowy moment, szczególnie po wielu miesiącach walki o nagłośnienie zbiórki i zdobycie środków na leczenie. Emocje podczas spotkania były bardzo duże. Ośmiolatek uścisnął influencera tuż przed rozpoczęciem całej akcji. Dla rodziny chłopca był to także symboliczny moment nadziei po długim okresie niepewności związanej z leczeniem i zbiórką pieniędzy.
„Do samego końca nie wiedzieliśmy, czy się uda”
O emocjach związanych z akcją opowiedziała nam Anna Tocka, mama Maksa. Jak przyznaje, jeszcze do ostatnich chwil rodzina nie miała pewności czy przedsięwzięcie rzeczywiście dojdzie do skutku.
Do samego końca nie wiedzieliśmy, czy się uda. W czwartek dowiedzieliśmy się, że ta akcja dojdzie do skutku. Zaskoczyło nas też jak szybko Łatwogang wrzucił informację o akcji na swoje media społecznościowe
– mówi Anna Tocka.
Rodzina chłopca miała również okazję osobiście poznać influencera jeszcze przed rozpoczęciem wyprawy.
Poznaliśmy Łatwoganga. Jest to naprawdę sympatyczny człowiek, bardzo otwarty, okazał Maksowi wielkie wsparcie i dodał mu otuchy. Ogromnie jesteśmy mu wdzięczni. Ma on w sobie ogromną siłę i determinację, że podjął się takiego zadania. Jest to wielki człowiek. Wielki szacunek dla niego za to co robi
– podkreśla mama chłopca w rozmowie z portalem wBieszczady.pl.
ZBIÓRKA PIENIĘDZY TRWA - TUTAJ
Jak zaznacza, rodzina od wielu miesięcy starała się dotrzeć z prośbą o pomoc do różnych osób i środowisk.
Z prośbą o pomoc próbowaliśmy się dostać do różnych osób. Bieszczady co mogły to zrobiły, a zrobiły naprawdę bardzo bardzo dużo i jesteśmy wszystkim z osobna bardzo wdzięczni. Tyle było tych wydarzeń, tych akcji i nadal te akcje są. Zawsze trzeba wierzyć do końca i się nie poddawać
– mówi Anna Tocka.
Rodzina Maksa zaprosiła również influencera w Bieszczady.
Zaprosiliśmy Łatwoganga w Bieszczady. Chcielibyśmy, żeby przyjechał tutaj
– dodaje.
Choroba, która stopniowo odbiera sprawność
Maks Tocki choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). To rzadka i ciężka choroba genetyczna prowadząca do stopniowego zaniku mięśni. W praktyce oznacza to, że z biegiem czasu dzieci tracą sprawność ruchową, a choroba zaczyna wpływać również na funkcjonowanie kolejnych układów organizmu. Jeszcze kilka lat temu diagnoza oznaczała praktycznie brak realnych możliwości leczenia. Dziś pojawiła się jednak szansa w postaci nowoczesnej terapii genowej dostępnej w Stanach Zjednoczonych. Problemem pozostaje jednak ogromny koszt leczenia. Terapia Maksa wyceniana jest na blisko 16 milionów złotych.
Historia Maksa od miesięcy porusza mieszkańców regionu. Wokół chłopca powstała ogromna społeczna mobilizacja. Organizowane są koncerty, kiermasze, wydarzenia sportowe, internetowe licytacje oraz liczne akcje charytatywne. W pomoc angażują się wszyscy. Wiele osób, które wcześniej się nie znały, dziś wspólnie działa na rzecz zebrania środków potrzebnych na leczenie chłopca. Nowa akcja Łatwoganga jest kolejnym przykładem tego, jak dużą rolę mogą odgrywać internetowe społeczności w nagłaśnianiu historii osób potrzebujących wsparcia.
Komentarze (0)