Sezon żeglarski na zbiornikach wodnych wiąże się nie tylko z nawigacją po otwartym akwenie, ale również z koniecznością wykonywania precyzyjnych manewrów technicznych w strefach przybrzeżnych. Analizy wypadków wodnych pokazują, że do niebezpiecznych sytuacji dochodzi nie tylko podczas załamań pogody na pełnej wodzie, ale także w trakcie pozornie rutynowych czynności, takich jak podejście do nabrzeża i cumowanie. Jak informują przedstawiciele Bieszczadzkiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, błędy popełniane przy silniejszym wietrze, działanie w pośpiechu czy odruchy polegające na siłowym zatrzymywaniu bezwładnej łodzi regularnie kończą się interwencjami służb medycznych. Ostatnie tego typu zdarzenie miało miejsce w miejscowości Zawóz.
Przebieg zdarzenia w Zawozie
Wczoraj, 8 lipca, w godzinach popołudniowych dyżurni ratownicy z Bazy Centralnej Bieszczadzkiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Polańczyku otrzymali zgłoszenie o wypadku, do którego doszło na terenie przystani w miejscowości Zawóz. Z pozyskanych danych wynikało, że załoga jednej z żaglówek podjęła próbę podejścia do pomostu w celu zacumowania jednostki.
W trakcie wykonywania tego manewru nastąpiła nagła zmiana warunków atmosferycznych. Silny podmuch wiatru uderzył w burtę łodzi, znacznie utrudniając prawidłową kontrolę nad jednostką i uniemożliwiając precyzyjne podejście do kei. W wyniku gwałtownego zachowania łodzi lub próby skorygowania jej pozycji, jeden z członków załogi stracił równowagę i wypadł z żaglówki.
Mężczyzna w wyniku upadku doznał urazu głowy i dłoni. Po dotarciu na miejsce ratownicy udzielili poszkodowanemu pierwszej pomocy. Po zaopatrzeniu przekazali go załodze ambulansu wodnego
– przekazało Bieszczadzkie WOPR.
Ratownicy przypominają również o konieczności posiadania zapisanego kontaktu do służb ratunkowych. W razie wystąpienia nagłego zagrożenia zdrowia lub życia na wodzie, całodobowy numer alarmowy do Bieszczadzkiego WOPR to 607 112 112.
Komentarze (0)