reklama

Był to ważny dzień w historii Bieszczadów. Po latach przywrócono pamięć o tysiącach żołnierzy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Był to ważny dzień w historii Bieszczadów. Po latach przywrócono pamięć o tysiącach żołnierzy - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Mielnikiewicz | Opis: Był to ważny dzień w historii Bieszczadów. Po latach przywrócono pamięć o tysiącach żołnierzy
Zobacz
galerię
19
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościPrzez dziesięciolecia niewiele osób wiedziało, że na terenie cmentarza parafialnego w Baligrodzie znajduje się również dawna nekropolia z czasów I wojny światowej. Archiwalne dokumenty, badania archeologiczne i praca lokalnych badaczy pozwoliły odtworzyć jej historię. W sobotę odbyły się uroczystości upamiętniające miejsce pochówku 8225 żołnierzy. Drugą częścią wydarzenia był pochówek szczątków 12 wojskowych odnalezionych na stokach Wołosania.
reklama

Bieszczady były podczas I wojny światowej terenem ciężkich walk, których ślady do dziś można odnaleźć w górach i lasach. Wiele wojennych mogił z czasem straciło swoją czytelność, a wiedza o miejscach pochówku żołnierzy stopniowo zanikała. Jednym z takich miejsc był dawny cmentarz wojenny w Baligrodzie, którego lokalizację udało się potwierdzić dzięki dokumentom odnalezionym w archiwum we Lwowie i badaniom archeologicznym.

W sobotę na cmentarzu parafialnym w Baligrodzie odsłonięto upamiętnienie dawnej nekropolii, na której spoczywają szczątki 8225 żołnierzy poległych podczas I wojny światowej. Uroczystości były częścią projektu „Przywrócić widzialność niewidzialnym”, dofinansowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tego samego dnia odbył się również pochówek szczątków 12 żołnierzy, którzy walczyli na Szuwarni, położonej na stokach pobliskiego Wołosania. Oba wydarzenia przypominają o skali wojennych strat w Bieszczadach i o pracy, dzięki której zapomniane miejsca ponownie stają się częścią lokalnej historii.

reklama

Zapomniana nekropolia na terenie cmentarza parafialnego

Sobotnie uroczystości w Baligrodzie poświęcono upamiętnieniu cmentarza wojennego z lat 1914–1918. Według materiałów archiwalnych spoczywają na nim szczątki 8225 żołnierzy. Z dostępnych dokumentów wynika, że jest to największy cmentarz z okresu I wojny światowej w Bieszczadach. Przez wiele lat wiedza o istnieniu nekropolii pozostawała ograniczona. Współczesny cmentarz parafialny zajmuje bowiem teren, na którym znajdowały się również dawne groby wojenne. Z biegiem czasu pierwotny układ nekropolii stał się trudny do rozpoznania, a jej historia przestała być powszechnie znana.

reklama

Przywrócenie pamięci o tym miejscu wymagało połączenia kilku rodzajów działań: poszukiwań archiwalnych, analizy historycznych planów, badań archeologicznych i przygotowania trwałego upamiętnienia. Kluczową rolę odegrał lokalny badacz historii Grzegorz Gąska, który w archiwum we Lwowie odnalazł dokumenty pozwalające ustalić położenie dawnego cmentarza, jego układ oraz nazwiska części pochowanych.

Plany z lwowskiego archiwum pomogły ustalić położenie cmentarza

Przełomem w odtwarzaniu historii nekropolii okazały się dokumenty archiwalne. Wśród odnalezionych materiałów znajdował się projekt cmentarza przygotowany przez wiedeńskiego projektanta Arthura Grünbergera, a także późniejszy plan pochodzący z okresu międzywojennego. Dokumentacja zawierała informacje o rozmieszczeniu i numeracji grobów oraz nazwiska osób pochowanych. Ważnym punktem odniesienia przy ustalaniu lokalizacji była istniejąca kaplica. Zestawienie dawnych planów ze współczesnym obrazem terenu, czyli ich georeferencja, pozwoliło odtworzyć granice historycznej nekropolii i określić obszar, jaki pierwotnie zajmowała.

reklama

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Pierwszą wskazówką, że znajduje się tutaj cmentarz wojenny, były dokumenty odnalezione w archiwum we Lwowie. Wskazywały one dokładną lokalizację tego miejsca. Plan zawierał oznaczenia grobów, ich numerację, a także nazwiska pochowanych osób

– wyjaśnia w rozmowie z portalem wBieszczady.pl Grzegorz Gąska.

Odnalezienie dokumentów było początkiem dalszych działań. Aby sprawdzić, czy zachowany fragment terenu rzeczywiście obejmuje pochówki zgodne z historycznymi ustaleniami, nawiązano współpracę z Fundacją Badań nad Dziedzictwem Kulturowym. Kolejnym etapem stały się badania archeologiczne.

Cmentarz żołnierzy obu walczących armii

Nekropolia w Baligrodzie miała charakter komasacyjny. Oznacza to, że przenoszono na nią szczątki żołnierzy z mniejszych cmentarzy wojennych, które likwidowano w okresie międzywojennym. Nie była zatem wyłącznie miejscem pochówku osób poległych bezpośrednio w okolicy Baligrodu. Według informacji przekazanych przez Grzegorza Gąskę na cmentarzu spoczywa 8225 żołnierzy poległych podczas walk w Bieszczadach. Chowano tam wojskowych z obu walczących stron: armii austro-węgierskiej i armii carskiej. W ich szeregach służyli przedstawiciele różnych narodowości, w tym również Polacy.

Był to tak zwany cmentarz bratni, ponieważ chowano tutaj żołnierzy obu walczących ze sobą armii. Wśród nich byli przedstawiciele wielu narodowości, także żołnierze narodowości polskiej

– mówi Grzegorz Gąska.

Odnalezione dokumenty pozwalają odtworzyć nie tylko układ nekropolii, ale również część historii pochowanych tam ludzi. Nazwiska i oznaczenia grobów stanowią punkt wyjścia do dalszych ustaleń dotyczących ich tożsamości. Nie wszyscy żołnierze zostali jednak zidentyfikowani.

Późniejsze pochówki zmieniły dawny układ nekropolii

Odtworzenie historii cmentarza było szczególnie istotne ze względu na zmiany, jakie zachodziły na jego terenie. Dawna nekropolia w dużej części została zajęta przez późniejsze pochówki parafialne. Jak wyjaśnia Grzegorz Gąska, proces ten trwał już od lat 60. XX wieku. W rezultacie do badań archeologicznych pozostał jedynie niewielki, niezajęty fragment dawnego cmentarza, obejmujący kilka arów. To właśnie w tym miejscu przeprowadzono prace mające potwierdzić ustalenia wynikające z analizy archiwalnej.

Można powiedzieć, że był to ostatni moment na takie działania. Cmentarz został zajęty przez wtórne pochówki, a ocalał tylko niewielki fragment, który udało się przebadać archeologicznie

– podkreśla badacz.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Sytuacja ta pokazuje, jak trudne może być odtwarzanie historii miejsc, których pierwotny charakter z czasem został zatarty przez kolejne zmiany w zagospodarowaniu terenu. W przypadku Baligrodu dokumenty archiwalne pozwoliły wskazać, gdzie należy szukać pozostałości dawnej nekropolii, natomiast badania archeologiczne umożliwiły sprawdzenie tych ustaleń w terenie.

Archeolodzy potwierdzili obecność szczątków

Badania przeprowadzono pod kierownictwem Mirosława Mazurka z Fundacji Badań nad Dziedzictwem Kulturowym. Miały one charakter weryfikacyjny i sondażowy. Wykorzystano ostatnią wolną przestrzeń na terenie cmentarza parafialnego, aby sprawdzić, czy zachowały się tam pochówki odpowiadające historycznym planom. Prace rozpoczęto na podstawie dokumentacji pozyskanej przez Grzegorza Gąskę we lwowskim archiwum. Już na wczesnym etapie okazało się, że szczątki żołnierzy znajdują się stosunkowo płytko, zaledwie kilkadziesiąt centymetrów pod powierzchnią gruntu.

Nie były to jednak pojedyncze groby w takim układzie, jaki zwykle kojarzy się z tradycyjnym pochówkiem. Szczątki zostały wcześniej przeniesione z innych miejsc i złożone ponownie. Miały charakter skomasowany, a przy nich zachowało się niewiele przedmiotów związanych z wyposażeniem wojskowym.

To nie były już takie pochówki, jakie sobie wyobrażamy. Szczątki zostały wcześniej ekshumowane z innego terenu. Prawdopodobnie składano je w workach jutowych lub innych pojemnikach. Były skomasowane, dlatego nie znaleźliśmy przy nich zbyt wielu elementów wyposażenia

– relacjonuje Mirosław Mazurek.

Wśród znalezisk były pojedyncze pozostałości, między innymi buty, sprzączki do pasów i kilka łusek. W połączeniu z układem szczątków oraz dokumentacją historyczną pozwoliły one potwierdzić, że badany fragment terenu stanowi część dawnego cmentarza wojennego.

Od badań do upamiętnienia

Badania archeologiczne były jednym z etapów przedsięwzięcia, którego celem stało się przywrócenie pamięci o dawnej nekropolii. Po zakończeniu prac w 2025 roku rozpoczęto przygotowania do realizacji upamiętnienia. Jak wyjaśnia Mirosław Mazurek, niemal dokładnie rok po badaniach, w październiku, rozpoczęto procedurę ubiegania się o dofinansowanie. Wniosek złożono do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Groby i cmentarze wojenne”. Pozyskany grant umożliwił realizację przedsięwzięcia.

Prace przygotowawcze rozpoczęły się wiosną, po czym przystąpiono do właściwych robót budowlanych. Ich efekty zaprezentowano podczas sobotnich uroczystości. Projekt „Przywrócić widzialność niewidzialnym” objął zatem kolejne etapy: poszukiwania historyczne, analizę dokumentów, badania archeologiczne oraz przygotowanie miejsca upamiętnienia.

Odtworzono również historyczną bramę wejściową na cmentarz. To nawiązanie do dawnego wyglądu nekropolii, której pierwotny układ przez lata pozostawał w dużej mierze niewidoczny.

Druga część uroczystości. Pochówek 12 żołnierzy na Manyłowej

Sobotnie wydarzenia nie ograniczyły się do cmentarza parafialnego. Drugą częścią uroczystości było wyjście na Manyłową, gdzie dokonano pochówku szczątków 12 żołnierzy walczących na Szuwarni, położonej na stokach pobliskiego Wołosania. Miejsce, z którego wydobyto szczątki, odnalazł Grzegorz Gąska. W archiwum we Lwowie natrafił na austriacką mapę wojenną, na której zaznaczono niezrealizowany plan budowy leśnych cmentarzy w pobliżu szczytu Wołosań. Dokument ten stał się wskazówką do poszukiwań w terenie.

Fot. Marcin Scelina/Nadleśnictwo Baligród

Pochówek 12 żołnierzy wpisuje się w szersze działania związane z odnajdywaniem i upamiętnianiem wojennych mogił w Bieszczadach. Szczątki odnajdywane w górskim terenie przypominają, że ślady walk z lat 1914–1918 nie ograniczają się do znanych cmentarzy. Część miejsc pochówku przez długie lata pozostawała ukryta w lasach i na stokach gór.

Na Manyłowej pochowano już setki żołnierzy

Na szczycie Manyłowej pasjonaci historii wspólnie z leśnikami utworzyli niewielki cmentarz. Trzy lata temu, w leju pozostałym po eksplozji, odkryto szczątki ponad 500 żołnierzy. Z wojennych mogił znajdujących się na okolicznych stokach przeniesiono następnie kolejne szczątki. Łącznie pochowano tam 660 żołnierzy. Tegoroczne odnalezienie szczątków kolejnych 12 wojskowych i ich pochówek stanowią następny etap prac związanych z przywracaniem pamięci o poległych w tym rejonie.

Bieszczady podczas I wojny światowej. Walki, mróz i ogromne straty

Pochówki w Baligrodzie i na Manyłowej są związane z wydarzeniami z przełomu 1914 i 1915 roku, kiedy Bieszczady stały się obszarem ciężkich walk między wojskami austro-węgierskimi a armią carską. Wojska rosyjskie próbowały przebić się przez góry w kierunku Wiednia. Armia austro-węgierska nacierała w przeciwną stronę, starając się dotrzeć z pomocą do oblężonej Twierdzy Przemyśl. W efekcie górski teren stał się miejscem krwawych starć, a trudne warunki zimowe dodatkowo pogłębiały straty.

Nie wszyscy żołnierze ginęli bezpośrednio w walce. Zima była bardzo ciężka, a część wojskowych zamarzała w okopach. Szacunki dotyczące całego odcinka karpackiego wskazują, że podczas walk zginęło, zostało rannych lub zaginęło około dwóch milionów żołnierzy obu armii.

Skala tych strat pomaga zrozumieć, dlaczego w Bieszczadach powstało tak wiele cmentarzy wojennych i mogił. Część z nich była później porządkowana, a szczątki przenoszono do większych nekropolii, takich jak ta w Baligrodzie. Inne miejsca pochówku pozostawały w terenie, z czasem zarastając i tracąc swoją czytelność.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo