reklama

37-letnia Ewelina z Bieszczad walczy z nieuleczalną chorobą. „Chcę żyć dla moich dzieci”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

37-letnia Ewelina z Bieszczad walczy z nieuleczalną chorobą. „Chcę żyć dla moich dzieci” - Zdjęcie główne
Autor: pomagam.pl | Opis: Ewelina Czymczuk

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościJeszcze niedawno prowadziła zwyczajne życie. Pracowała, wychowywała troje dzieci i razem z mężem budowała wymarzony dom. Dziś 37-letnia Ewelina Czymczuk walczy z jedną z najcięższych chorób neurologicznych. Jedyną szansą na spowolnienie jej rozwoju jest kosztowna rehabilitacja. W internecie trwa zbiórka.
reklama

37-letnia mieszkanka Bieszczad, mama trojga dzieci i pracowniczka Powiatowego Urzędu Pracy w Ustrzykach Dolnych, jeszcze kilka miesięcy temu prowadziła spokojne, rodzinne życie. Dziś przebywa w szpitalu i mierzy się z postępującą chorobą układu nerwowego, która stopniowo odbiera sprawność.

W internecie uruchomiono zbiórkę na specjalistyczną rehabilitację neurologiczną, która może pomóc spowolnić rozwój choroby i pozwolić jej jak najdłużej zachować sprawność.

Zwyczajne życie, które nagle się zatrzymało

Ewelina Czymczuk ma 37 lat i jest mamą trójki dzieci. Jeszcze niedawno jej codzienność wyglądała tak jak w wielu rodzinach – praca, obowiązki domowe i czas spędzany z bliskimi. Pracowała w Powiatowym Urzędzie Pracy w Ustrzykach Dolnych. Każdego dnia chodziła do pracy, a po powrocie do domu czekała na nią rodzina oraz plany związane z przyszłością. Razem z mężem krok po kroku budowali swój dom. Po pracy i w weekendy wykonywali kolejne prace, aby stworzyć bezpieczne miejsce dla swojej rodziny.

reklama

Zbiórka pieniędzy - TUTAJ

Dom stoi dziś w stanie surowym – przykryty dachem, ale wciąż niewykończony. Jak podkreśla Ewelina, każda ściana to godziny pracy i wspólne marzenia o własnym miejscu do życia.

Pierwsze objawy choroby

Początek choroby był niepozorny. Kilka miesięcy temu Ewelina zauważyła, że coraz trudniej jest jej wejść po schodach na trzecie piętro w pracy. Początkowo tłumaczyła to przemęczeniem. Z czasem jednak objawy zaczęły się nasilać. Pojawiły się trudności z chodzeniem, a mięśnie zaczęły słabnąć. Do tego doszły także problemy z oddychaniem.

reklama

Rozpoczął się długi okres badań i konsultacji lekarskich. Kolejne wizyty i testy miały pomóc znaleźć przyczynę pogarszającego się stanu zdrowia. Towarzyszyła temu nadzieja, że problem okaże się chorobą, którą można skutecznie leczyć.

Diagnoza okazała się jednak znacznie poważniejsza.

Diagnoza: stwardnienie boczne zanikowe

Lekarze rozpoznali u Eweliny stwardnienie boczne zanikowe (SLA / ALS). Jest to nieuleczalna, postępująca choroba układu nerwowego, która stopniowo prowadzi do utraty kontroli nad własnym ciałem. Choroba powoduje osłabienie mięśni, trudności w poruszaniu się, a z czasem także problemy z oddychaniem, mówieniem i połykaniem.

Zbiórka pieniędzy - TUTAJ

reklama

Od stycznia Ewelina przebywa w szpitalu w Lesku. Jak podkreśla, choroba postępuje bardzo szybko.

Jeszcze niedawno pracowała i prowadziła normalne życie. Dziś – jak sama mówi – każdy dzień jest walką o oddech, siłę i nadzieję.

Najtrudniejsze są pytania dzieci

Największym ciężarem dla Eweliny są myśli o dzieciach. Każdego dnia pytają, kiedy mama wróci do domu. Tęsknią za nią, a ona sama podkreśla, że najbardziej chciałaby znów być przy nich – przytulić je, odprowadzić do szkoły i patrzeć, jak dorastają.

To właśnie dla nich chce walczyć o jak najdłuższe zachowanie sprawności.

reklama

Rodzina od lat mierzy się z chorobą

Sytuacja rodziny jest trudna także z innych powodów. Obecnie bliscy Eweliny mieszkają u jej teściów. W jednym domu żyją trzy pokolenia. Teściowie są osobami starszymi i schorowanymi. Teściowa wiele lat temu straciła rękę w wypadku przy pracy. Również w rodzinie Eweliny nie brakowało trudnych doświadczeń zdrowotnych. Jej mama przeszła chorobę nowotworową, a brat zmarł na raka.

Jak podkreśla Ewelina, przez lata rodzina starała się radzić sobie samodzielnie i nigdy nie prosiła o pomoc. Dziś jednak sytuacja jest na tyle trudna, że zdecydowała się zwrócić do ludzi o wsparcie.

Szansą jest intensywna rehabilitacja

Choć stwardnienie boczne zanikowe jest chorobą nieuleczalną, odpowiednia rehabilitacja może spowolnić jej rozwój i pomóc w jak najdłuższym utrzymaniu sprawności. W przypadku Eweliny konieczna jest intensywna, specjalistyczna rehabilitacja neurologiczna. Obejmuje ona między innymi:

  • codzienną rehabilitację neurologiczną i ruchową pomagającą utrzymać pracę mięśni
  • specjalistyczną fizjoterapię zapobiegającą zanikom mięśni i przykurczom
  • rehabilitację oddechową wspierającą pracę płuc i oddychanie
  • terapię logopedyczną pomagającą zachować zdolność mówienia i połykania
  • dostęp do specjalistycznego sprzętu rehabilitacyjnego oraz opiekę wielu specjalistów 

 

Tego typu leczenie i rehabilitacja wiążą się jednak z bardzo wysokimi kosztami.

Zbiórka pieniędzy - TUTAJ

Trwa zbiórka na leczenie

Koszty rehabilitacji, sprzętu medycznego, leczenia oraz opieki specjalistów znacząco przekraczają możliwości finansowe rodziny. Dlatego w internecie rozpoczęto zbiórkę, której celem jest zebranie 150 tysięcy złotych. Środki mają zostać przeznaczone na intensywną rehabilitację i specjalistyczną opiekę, która może spowolnić postęp choroby.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo