Wszystko rozpoczęło się w 1974 roku. Związek Harcerstwa Polskiego uruchomił program przeznaczony dla starszej młodzieży harcerskiej oraz członków Harcerskiej Służby Polsce Socjalistycznej. Akcja została zaplanowana na dziesięć lat i miała trwać aż do 1984 roku, kiedy przypadała czterdziesta rocznica Polski Ludowej.
Stąd właśnie wzięła się nazwa Operacja Bieszczady 40.
Do Bieszczad każdego roku przyjeżdżały grupy młodych ludzi gotowych do pracy społecznej. Nie były to zwykłe wakacje. Wyjazdy łączyły wypoczynek z konkretnymi działaniami na rzecz regionu. Harcerze pomagali w przygotowaniach do nowego roku szkolnego, uczestniczyli w organizacji wydarzeń dla miejscowych dzieci, angażowali się w ochronę przyrody oraz wykonywali różne prace potrzebne lokalnym społecznościom.
W wielu miejscach można było spotkać młodzież pracującą przy budowie dróg, pielęgnacji upraw leśnych czy remontach szkół. Celem było nie tylko zagospodarowanie Bieszczad, ale również ich ożywienie kulturalne. Operacja miała pokazać, że młodzi ludzie mogą aktywnie uczestniczyć w rozwoju regionu i pozostawić po sobie trwały ślad.
Jednak historia Operacji Bieszczady 40 nie jest jednoznaczna. Z biegiem czasu zaczęły pojawiać się głosy krytyczne. Część obserwatorów uważała, że wartościową i potrzebną inicjatywę otoczono zbyt dużą ilością propagandy. Według krytyków przekraczało to granice rozsądku i odciągało uwagę od rzeczywistej pracy wykonywanej przez harcerzy.
Nie wszyscy mieszkańcy Bieszczad patrzyli na akcję przychylnie. W niektórych środowiskach pojawiały się protesty przeciwko obecności harcerzy. Dochodziło do sytuacji, w których młodzi przeciwnicy akcji sabotowali prowadzone działania, niszczyli efekty pracy uczestników oraz wdawali się w bójki i awantury. Operacja, która miała jednoczyć ludzi wokół wspólnego celu, stała się więc również źródłem lokalnych napięć.
Mimo kontrowersji przedsięwzięcie odcisnęło wyraźne piętno na kulturze i historii regionu. Świadczy o tym choćby fakt, że Operacja Bieszczady 40 stała się inspiracją dla XII tomu popularnego komiksu „Tytus, Romek i A’Tomek” autorstwa Henryka Jerzego Chmielewskiego. Dzięki temu temat trafił również do młodych czytelników w całej Polsce.
Ciekawym wątkiem tej historii są także wydarzenia związane ze środowiskiem skupionym wokół zespołu KSU z Ustrzyk Dolnych. Eugeniusz Olejarczyk, znany pod pseudonimem „Siczka”, przyznał się po latach do prześladowania harcerzy uczestniczących w operacji. Było to środowisko związane z nieformalną Wolną Republiką Bieszczad, która stała się jednym z najbardziej charakterystycznych zjawisk kulturowych regionu.
Operacja Bieszczady 40 była prowadzona do 1989 roku. Później jej tradycję kontynuowały kolejne inicjatywy – Harcerska Służba Bieszczadom, a następnie Bieszczadzka Akcja Letnia. Choć zmieniały się czasy i formy działania, idea zaangażowania młodych ludzi w życie regionu pozostała żywa.
Dziś Operacja Bieszczady 40 pozostaje jednym z najbardziej interesujących rozdziałów w powojennej historii Bieszczadów. Była połączeniem przygody, pracy społecznej, młodzieńczego entuzjazmu i sporów, które towarzyszyły jej przez lata. W pamięci wielu osób zapisała się jako czas, gdy tysiące harcerzy ruszyło w góry nie tylko po to, by je podziwiać, ale także by zmieniać je własnymi rękami.
Komentarze (0)