Od kilkudziesięciu godzin ratownicy Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego pełnią całodobowe dyżury na przejściu granicznym w Krościenku udzielając pomocy potrzebującym. Często w prawidłowym przebiegu rozmowy ratowników z uchodźcami na przeszkodzie staje bariera językowa.

Ratownicy Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego udzielają pomocy potrzebującym uchodźcom tuż po przekroczeniu granicy. Z punktu widzenia pierwszej pomocy, jest to rozwiązanie, które pozwala udzielać medycznych czynności ratunkowych najszybciej jak jest to możliwe w kontekście prawa międzynarodowego. Jak podkreślają medycy jest to wyjątkowo trudne doświadczenie dla wszystkich, nacechowane smutkiem i strachem. Dodatkowym utrudnieniem w udzielaniu pomocy okazuje się bariera językowa. To szczególnie groźne w momentach, gdy istnieje potrzeba natychmiastowego leczenia. Na ten problem uwagę zwrócił jedne z polskich producentów elektroniki.

Otrzymaliśmy pomoc techniczną w postaci translatorów operujących 30 językami. Te małe urządzenia już w pierwszych godzinach dyżuru na pierwszej linii frontu oddały nieocenioną przysługę w komunikacji z pacjentami ze Wschodu

– mówią zadowoleni ratownicy bieszczadzkiego pogotowia.

Ogromne wsparcie okazała także firma farmaceutyczna, która obdarowała ratowników ogromną ilością witamin, odżywek i drobnego sprzętu medycznego dla najmłodszych uchodźców z Ukrainy.

W całym ogromie nieszczęścia jakie nas dzisiaj otacza, nadzieją napawa solidarność i bezinteresowność Ludzi Dobrej Woli. Niejednokrotnie już w sytuacjach kryzysowych zaznaczali oni swoją cichą obecność wlewając otuchę w nasze serca. Jesteście wielcy!

– dodają ratownicy.

Zdjęcie główne: Bieszczadzkie Pogotowie Ratunkowe SP ZOZ w Sanoku | Facebook