Ruiny Zamku Sobień znów są dostępne dla mieszkańców i turystów. Zakończył się trwający wiele miesięcy etap badań archeologicznych, prac konserwatorskich oraz robót zabezpieczających, których celem było nie tylko zachowanie jednego z najcenniejszych zabytków regionu, ale także poprawa bezpieczeństwa odwiedzających. Przez ostatni rok rezerwat przyrody „Góra Sobień” pozostawał wyłączony z ruchu turystycznego. Zamknięcie było konieczne ze względu na zakres prowadzonych prac, obejmujących zarówno badania archeologiczne, jak i zabezpieczenie średniowiecznych murów przed dalszą degradacją. Teraz inwestycja została zakończona, a odwiedzający ponownie mogą zwiedzać historyczną warownię górującą nad zakolem Sanu pomiędzy Leskiem i Sanokiem.
To miejsce od wielu lat należy do najchętniej odwiedzanych atrakcji historycznych regionu. Łączy walory przyrodnicze rezerwatu z bogatą historią, przyciągając zarówno miłośników historii, jak i osoby szukające jednego z najpiękniejszych punktów widokowych w tej części Bieszczadów.
Największe badania od ponad pół wieku
Realizowane prace miały wyjątkowy charakter. Dzięki staraniom Nadleśnictwa Lesko już w 2025 roku rozpoczęto szeroko zakrojone badania archeologiczne. Były to pierwsze tak duże działania prowadzone przy ruinach od czasów prac Tadeusza Żurowskiego z lat 60. XX wieku. Archeolodzy wykonali liczne wykopy sondażowe, które pozwoliły lepiej poznać historię obiektu i odsłonić fragmenty zabudowy ukryte przez dziesięciolecia pod ziemią oraz gruzem. Równolegle prowadzono odgruzowywanie murów obwodowych i wnętrza baszty. Dzięki temu możliwe było odkrycie elementów warowni, które wcześniej pozostawały niewidoczne dla zwiedzających. Badania nie tylko poszerzyły wiedzę o historii zamku, ale również umożliwiły przeprowadzenie kompleksowych prac konserwatorskich oraz zabezpieczenie zabytku na kolejne lata.
Od początku podkreślano, że celem inwestycji nie jest odbudowa zamku ani tworzenie jego współczesnej rekonstrukcji. Konserwatorzy skupili się na zabezpieczeniu oryginalnych murów i zachowaniu ich historycznego charakteru. Stan techniczny ruin wymagał pilnych działań. Przez stulecia mury poddawane były działaniu warunków atmosferycznych oraz naturalnym procesom erozji. Coraz większy ruch turystyczny dodatkowo wpływał na konieczność podjęcia działań mających chronić historyczną substancję zabytku.
Równocześnie zadbano o poprawę bezpieczeństwa zwiedzających.
Nowa infrastruktura dla odwiedzających
Efekty inwestycji są widoczne nie tylko na samych ruinach. Dla turystów przygotowano nowy drewniany ciąg komunikacyjny obejmujący schody oraz pomosty, które ułatwiają zwiedzanie obiektu. Powstała także ścieżka historyczno-edukacyjna „Sobień”, wyposażona w nowe tablice przedstawiające historię zamku i dzieje rodu Kmitów. Modernizację przeszedł również parking obsługujący ruch turystyczny. Wszystkie te elementy mają poprawić komfort zwiedzania, jednocześnie ograniczając możliwość niszczenia zabytku.
Historia sięgająca czasów Kazimierza Wielkiego
Ruiny znajdujące się na Górze Sobień są pozostałością jednej z najważniejszych średniowiecznych warowni dawnej ziemi sanockiej. Według części historyków zamek powstał z inicjatywy króla Kazimierza Wielkiego w drugiej połowie XIV wieku. Obiekt składał się z części mieszkalnej, wieży oraz murów obronnych. Jedna z najstarszych wzmianek o zamku pochodzi z kronik Jana Długosza, który odnotował pobyt króla Władysława Jagiełły w Sobieniu w 1417 roku. Losy warowni były jednak burzliwe. W 1474 roku została zniszczona podczas najazdu wojsk węgierskich, a kolejne zniszczenia przyniósł najazd z 1512 roku. Właściciele zamku – ród Kmitów – skoncentrowali się następnie na rozwoju nowej rezydencji w Lesku, a Sobień stopniowo tracił swoje znaczenie.
W kolejnych stuleciach wzgórze przechodziło w ręce Stadnickich, Ossolińskich, Mniszchów i Krasickich. W 1770 roku schronienia szukali tam konfederaci barscy, natomiast I wojna światowa przyczyniła się do dalszej degradacji ruin.
Jan Mazur: „Chcieliśmy pokazać zamek takim, jakim był”
Jan Mazur, nadleśniczy Nadleśnictwa Lesko w rozmowie z portalem wBieszczady.pl podkreślił, że głównym celem inwestycji było zachowanie zabytku i udostępnienie go kolejnym pokoleniom.
Budowę zamku zainicjował Kazimierz Wielki. Bywał tutaj również Władysław Jagiełło, co pokazuje znaczenie tego miejsca w historii regionu. Przez około 600 lat mury pozostawały praktycznie zapomniane. Dziś mają blisko 700 lat i naszym zadaniem było je zabezpieczyć, ale również odsłonić. Jeszcze niedawno turyści widzieli przede wszystkim krzewy i pojedyncze fragmenty murów. Teraz można zobaczyć cały obrys zamku, odnaleziono między innymi dawną bramę wjazdową, a dzięki odgruzowaniu znacznie lepiej widać układ historycznej warowni
– mówił.
Jak zaznaczył, realizacja inwestycji wymagała ogromnego nakładu pracy.
Przygotowanie dokumentacji trwało bardzo długo. Potrzebne były liczne uzgodnienia z konserwatorami zabytków i przyrody oraz wieloma instytucjami. Później rozpoczęły się prace wykonywane przez specjalistów. Każdy kamień był zdejmowany, oczyszczany, dopasowywany i ponownie układany z wykorzystaniem zapraw odpowiadających historycznym technologiom. Równocześnie uporządkowano teren rezerwatu, usunięto śmieci, wykonano bezpieczne ciągi komunikacyjne, drewniane schody i pomosty. Wszystko po to, aby chronić zabytek, ale jednocześnie umożliwić jego zwiedzanie
– podkreślał Jan Mazur.
„Miejsce zyskało zupełnie nową jakość”
O zmianach zachodzących na Górze Sobień mówił również przewodnik beskidzki Stanisław Orłowski, który od wielu lat oprowadza wycieczki po regionie.
Przez lata odwiedzaliśmy to miejsce z grupami, ale ruiny były ukryte wśród krzaków, pokrzyw i zarośli. Nie było wygodnego dojścia, dlatego część osób, szczególnie seniorzy, często rezygnowała z wejścia. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Powstała utwardzona ścieżka, zabezpieczenia i nowa infrastruktura. To drugi – obok zamku w Sanoku – obiekt historyczny tej części regionu, który z pewnością będzie przyciągał jeszcze więcej odwiedzających. Jestem przekonany, że fotografie publikowane przez turystów będą najlepszą promocją tego miejsca
– ocenił.
Przewodnik zwrócił również uwagę na walory edukacyjne inwestycji oraz znaczenie przygotowanych tablic informacyjnych prezentujących historię zamku i wydarzenia związane z królem Władysławem Jagiełłą oraz rodem Kmitów. Zaapelował także do odwiedzających o poszanowanie nowej infrastruktury i niewjeżdżanie na teren wzgórza quadami czy motocyklami.
Starosta: historia tego miejsca ponownie ożyła
Starosta leski Wojciech Stelmach podkreślił, że zakończona inwestycja ma znaczenie nie tylko dla ochrony zabytków, ale również dla rozwoju turystyki.
To jedno z najpiękniejszych miejsc w powiecie leskim i całych Bieszczadach. Od lat przyjeżdżało tutaj wielu mieszkańców, spacerowiczów i turystów. Dzisiaj mogą zobaczyć znacznie więcej niż wcześniej. Odkryte fragmenty zamku, zabezpieczone mury oraz nowa infrastruktura sprawiają, że historia tego miejsca ponownie ożyła. Jestem przekonany, że ruiny będą przyciągały jeszcze większą liczbę odwiedzających i staną się jedną z najważniejszych atrakcji historycznych regionu
– powiedział.
Ponowne otwarcie ruin Zamku Sobień kończy jeden z najważniejszych etapów prac prowadzonych przy tym zabytku od kilkudziesięciu lat. Dzięki przeprowadzonym badaniom archeologicznym, konserwacji murów i budowie nowej infrastruktury odwiedzający mogą dziś poznawać historię średniowiecznej warowni w znacznie bezpieczniejszych i bardziej komfortowych warunkach, jednocześnie oglądając autentyczne pozostałości jednego z najcenniejszych zabytków Bieszczadów.
Komentarze (0)