W miejscach, gdzie kiedyś tętniło życie, dzisiaj króluje już tylko przyroda. Jeszcze przed wojną, wiele bieszczadzkich terenów zamieszkiwała ludność Bojkowska, z którą związanych było wiele tradycji i zwyczajów. Jak bieszczadzcy górale obchodzili Święta Wielkanocne?

Kim byli Bojkowie?

Bojkowie to ludność, która zamieszkiwała głównie tereny Bieszczadów. Ich chaty zlokalizowane były w Kamionce, Sukowate, Żernicy Wyżnej, Berezce, Bereżnicy Niżnej, Łobozewie, Równi, Hoszowie, Ustrzykach Dolnych, Lutowiskach, Czarnej, Baligrodzie, Cisnej i Stebniku. Na północ od nich, po obu stronach drogi z Olszanicy do Ustrzyk Dolnych i Krościenka, mieściły się wsie o mieszanych cechach bojkowsko-łemkowsko-doliniańskich. Bieszczadzcy górale prowadzili spokojne życia, które związane były nie tylko z pracą, ale też tradycjami, wierzeniami i zwyczajami, które rozwijały się mimo rozbiorów Polski czy wojen.

Ludność Bojkowska ucierpiała najbardziej w czasie II wojny światowej. Za sprawą wysiedleń, mieszkańców wiosek zmuszono do opuszczenia swoich gospodarstw, co wiązało się ze zniknięciem z tych terenów na zawsze.

Zwyczaje wielkanocne Bojków

Dla ludności Bojkowskiej, Święta Wielkanocne były wielkim świętem. W tym dniu głównie dziewczęta i kobiety malowały pisanki, obowiązkowo robiono to w Wielkanoc. W Wielką Sobotę jakakolwiek praca była niedozwolona i uznawano ją za bardzo poważny grzech. Pisanki u Bojków miały bardzo oryginalne nazwy, jak chociażby gałki, hawki czy śliwki. Ozdabiane były one różnymi motywami, a każdy z nich miał swoje znaczenie. Najczęściej były to motywy religijne, ale nie brakowało również inspiracji roślinnych.

Często dziewczęta po wykonaniu pisanek obdarowywały nimi chłopców, z kolei kobiety dawały je innym kobietom. Podkładano je najczęściej pod próg chaty, tak aby młoda matka miała lekki poród, a także zakopywano w pomieszczeniach gospodarczych pod ziemią dla urodzaju. Dla odstraszenia złych duchów pisankę należało również zjeść wraz ze skorupką.