W latach 1955–1962 żołnierze Wojska Polskiego uczestniczyli w budowie tzw. Dużej obwodnicy bieszczadzkiej, biegnącej z Leska przez Baligród, Jabłonki, Cisną, Wetlinę, Ustrzyki Górne, Smolnik aż z powrotem do Leska. Ta trasa, znana dziś jako Wielka Pętla Bieszczadzka, ma około 144 kilometrów, a jeśli włączyć Wołosate – nawet 155 kilometrów.
Droga prowadzi przez jedne z najpiękniejszych i najbardziej dzikich krajobrazów regionu, łącząc miejscowości pełne historii, zabytków i atrakcji turystycznych. Przecina tereny Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego, Bieszczadzkiego Parku Narodowego, Parku Krajobrazowego Doliny Sanu oraz Gór Słonnych.
Kilka lat później, w latach 1962–1969, żołnierze pracowali również przy budowie Małej obwodnicy bieszczadzkiej. Trasa prowadziła przez Hoczew, Polańczyk, Czarną i Ustrzyki Dolne do Leska, tworząc pętlę o długości około 99 kilometrów. I ona dziś jest popularną trasą turystyczną i rowerową, prowadzącą przez miejsca, gdzie natura i historia splatają się w wyjątkowy sposób.
Podobnie jak Duża pętla, łączy obszary parków krajobrazowych i miejscowości pełne lokalnych atrakcji.
W tych pracach uczestniczyły także jednostki Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, specjalnej formacji wojskowej podporządkowanej ministrowi bezpieczeństwa publicznego, a później ministrowi spraw wewnętrznych, powołanej w 1945 roku. Żołnierze KBW nosili zielone mundury wojsk lądowych i czapki z granatowymi otokami, a ich liczebność na początku lat 60. sięgała ponad 25 tysięcy.
Dziś po tamtym czasie zostały nie tylko drogi, ale też płyty pamiątkowe ustawione przy trasach, przypominające o ludziach, którzy w trudnych warunkach budowali fundamenty dzisiejszej bieszczadzkiej turystyki. Jadąc tymi drogami, trudno nie pomyśleć, że każda zakręcona serpentyna i każdy widok na góry mają w sobie także ślad tamtej historii – ciężkiej pracy, która na zawsze zmieniła Bieszczady.
Komentarze (0)