reklama

Karabiny zamienili na łopaty. Bieszczadzka droga przez góry i historię

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Karabiny zamienili na łopaty. Bieszczadzka droga przez góry i historię - Zdjęcie główne
Autor: Wikipedia | Opis: Płyta z napisem upamiętniająca budowę drogi w Bieszczadach przez żołnierzy rzeszowskiej jednostki Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego

Udostępnij na:
Facebook
Bieszczadzkie dziejeWysoko w Bieszczadach, gdzie dziś turyści podziwiają kręte asfaltowe drogi wijące się między górami, jeszcze kilkadziesiąt lat temu rozgrywała się zupełnie inna historia. To opowieść o żołnierzach, którzy zamiast karabinów trzymali w rękach łopaty i kilofy, a ich zadaniem nie była walka, lecz budowa dróg przecinających dzikie, górskie tereny. Praca trudna, surowa i wymagająca, ale dziś stanowiąca fundament jednych z najbardziej malowniczych tras w Polsce.
reklama

W latach 1955–1962 żołnierze Wojska Polskiego uczestniczyli w budowie tzw. Dużej obwodnicy bieszczadzkiej, biegnącej z Leska przez Baligród, Jabłonki, Cisną, Wetlinę, Ustrzyki Górne, Smolnik aż z powrotem do Leska. Ta trasa, znana dziś jako Wielka Pętla Bieszczadzka, ma około 144 kilometrów, a jeśli włączyć Wołosate – nawet 155 kilometrów.

reklama

Droga prowadzi przez jedne z najpiękniejszych i najbardziej dzikich krajobrazów regionu, łącząc miejscowości pełne historii, zabytków i atrakcji turystycznych. Przecina tereny Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego, Bieszczadzkiego Parku Narodowego, Parku Krajobrazowego Doliny Sanu oraz Gór Słonnych.

Kilka lat później, w latach 1962–1969, żołnierze pracowali również przy budowie Małej obwodnicy bieszczadzkiej. Trasa prowadziła przez Hoczew, Polańczyk, Czarną i Ustrzyki Dolne do Leska, tworząc pętlę o długości około 99 kilometrów. I ona dziś jest popularną trasą turystyczną i rowerową, prowadzącą przez miejsca, gdzie natura i historia splatają się w wyjątkowy sposób.

reklama

 

Podobnie jak Duża pętla, łączy obszary parków krajobrazowych i miejscowości pełne lokalnych atrakcji.

W tych pracach uczestniczyły także jednostki Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, specjalnej formacji wojskowej podporządkowanej ministrowi bezpieczeństwa publicznego, a później ministrowi spraw wewnętrznych, powołanej w 1945 roku. Żołnierze KBW nosili zielone mundury wojsk lądowych i czapki z granatowymi otokami, a ich liczebność na początku lat 60. sięgała ponad 25 tysięcy.

Dziś po tamtym czasie zostały nie tylko drogi, ale też płyty pamiątkowe ustawione przy trasach, przypominające o ludziach, którzy w trudnych warunkach budowali fundamenty dzisiejszej bieszczadzkiej turystyki. Jadąc tymi drogami, trudno nie pomyśleć, że każda zakręcona serpentyna i każdy widok na góry mają w sobie także ślad tamtej historii – ciężkiej pracy, która na zawsze zmieniła Bieszczady.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo